Azylowe czworonogi szukają domu

0
tarnowski azyl
222 psy z tarnowskiego azylu znalazło w 2017 roku nowych opiekunów
REKLAMA

Shadow jest pięcioletnią suczką, przypomina owczarka kaukaskiego. Do tarnowskiego azylu trafiła w połowie grudnia. Jest duża, więc niektórzy myślą, że groźna, ale to typowy pieszczoch. W pierwszym kontakcie nieufna, jednak dystans szybko znika. Obszczekuje obcych, czasami bywa lękliwa, choćby przy nagłym gwałtownym ruchu. Tylko ona wie, co przeszła. – Na co dzień radosna, taka spokojna ciapa potrafiąca pokochać każdego – opisują pracownicy schroniska. Szuka domu podobnie jak dziesiątki pozostałych psów i kotów, które zamieszkały przy ulicy Komunalnej 31 w Tarnowie.
– W ubiegłym roku mieliśmy pod opieką łącznie 476 psów, licząc te, które już u nas były, i te, które wyłapaliśmy. Informacje o błąkających się psach otrzymujemy od miejskich strażników, część tych zgłoszeń pochodzi od zaniepokojonych mieszkańców. W zasadzie nie ma dnia bez interwencji – mówi Adrian Starzyk, kierownik tarnowskiego azylu. Przyznaje, że do schroniska trafia coraz więcej czworonogów, co może wynikać z faktu, że mieszkańcom nie jest obojętny los wałęsających się psów. – Adopcji też jest więcej – podkreśla. – Bardzo chętnie adoptowane są zwykłe kundelki. Samo podpisanie umowy adopcyjnej zajmuje dziesięć minut, znacznie dłużej trwają rozmowy, bo zależy nam na tym, żeby decyzja była przemyślana, a zadowoleni z niej byli nie tylko nowi właściciele, ale również pies. Dlatego namawiamy na przykład do wspólnych spacerów z czworonogiem wokół azylu, poprzestanie na samym spojrzeniu w oczy to za mało. Tymczasem zdarza się, że słyszymy: „On tak na mnie spojrzał… Ma takie piękne oczy, wezmę go do domu.”
108 psów wróciło do swoich dotychczasowych właścicieli, okazało się, że nie zostały porzucone, tylko zagubione. Takich przypadków jest coraz więcej, pies wymyka się przez uchyloną furtkę, przeskakuje przez ogrodzenie albo robi podkop pod siatką, potem szukaj wiatru w polu. – Ostatnio mieliśmy kilka labradorów, sami uciekinierzy – mówi szef azylu. – Problemu by nie było, gdyby zostały zaczipowane, ale to nadal rzadkość. A jeśli nawet jest wszczepiony mikroprocesor, to zazwyczaj te dane nie są wprowadzone do żadnej bazy, co już w ogóle trudno zrozumieć. W całej historii mieliśmy może trzy – cztery przypadki, kiedy dzięki czipowi udało się nam błyskawicznie skontaktować z właścicielem, co skutkowało szybkim powrotem psa do domu. Jeśli ktoś nie chce psa czipować, to dla jego dobra niech przynajmniej przypnie do obroży adresówkę z imieniem i numerem telefonu. To proste, tanie i skuteczne rozwiązanie.
Właściciel, który zgłasza się po swojego psa, obciążany jest kosztami. Zwrot kosztów interwencji to 50 zł, a każda kolejna doba – 5 zł, taki cennik obowiązuje przez pierwsze trzy dni pobytu w schronisku. Potem stawka rośnie o połowę. – Jeśli ktoś zgłasza się do nas, na przykład po dwóch tygodniach od zaginięcia zwierzaka, to próbujemy dociec, dlatego tak długo to trwało. Nie wiedział o istnieniu azylu? Człowiek może skłamać, pies nigdy, więc obserwujemy jak zareaguje na widok właściciela – tłumaczy Adrian Strzyk.
W schronisku mieszkają również koty, w ubiegłym roku przyjęto ich 129, z minionych lat zostało 18, do adopcji oddano 45. Cztery zaginione mruczki odebrali właściciele. – Nie wiem dlaczego właściciele czworonogów częściej poszukują u nas swoich psów niż kotów, a te przecież też regularnie tutaj trafiają. Dziko żyjących dachowców nie przyjmujemy, w zamknięciu by się męczyły. To muszą być koty domowe, tak jak niedawno przyjęty kot w typie persa, bardzo charakterystyczny. Właściciel już się po niego zgłosił. Kierownik przyznaje, że rośnie zainteresowanie schroniskiem, odwiedza je coraz więcej osób, a miłośnicy zwierząt regularnie zaglądają na stronę facebookową azylu, gdzie zamieszczane są bieżące informacje.
Oprócz akcji adopcyjnych i Dni Otwartych w planach jest zorganizowanie w lasku Lipie specjalnego biegu ze schroniskowymi psami oraz spaceru głównymi ulicami miasta. Bo chodzi o to, żeby o psach i kotach szukających domu zrobiło się jeszcze głośniej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze