13 sierpnia 1973 roku wydany został jeden z najważniejszych debiutów fonograficznych w historii southern rocka – płyta Lynyrd Skynyrd (Pronounced ‚Lĕh-’nérd ‚Skin-’nérd).
Pamiętam, że gdy blisko trzy dekady temu moja 11-12 letnia córka, Agnieszka, powiedziała mi, że jedną z jej ulubionych piosenek jest Sweet Home Alabama zespołu Lynyrd Skynyrd, byłem dumny, że mi się udało zaszczepić w niej upodobanie do takich właśnie brzmień. Ten wielki hicior Amerykanów to jednak numer ciut późniejszy od tych, które wypełniły ich pierwszy duży winyl. Znalazł się bowiem na drugim albumie, wydanym w roku następnym.
Czas na szczyptę historii. W połowie lat 60-tych w Jacksonville na Florydzie trzej szkolni kumple – Ronnie Van Zant, Allen Collins i Gary Rossington zaczęli wspólne muzykowanie. Na początku lat 70. ich zespół występował już pod nazwą Lynyrd Skynyrd, która powstała jako zniekształcone imię i nazwisko nauczyciela Leonarda Skinnera – szkolnego prześladowcy uczniów z długimi włosami.
W 1972 roku zespół został zauważony przez znanego muzyka i producenta Ala Koopera, który podpisał z muzykami kontrakt. To dzięki niemu powstał debiutancki album.
Przestrzeń do pracy nad utworami, które miały wypełnić płytę, „Skynerdzi” znaleźli w wiejskiej scenerii, w pobliżu Jacksonville. Ze względu na spędzone w dokuczliwym upale godziny, posiadłość nazwali „Hell House”. Mimo uciążliwych warunków, skomponowali i wyszlifowali tam niemal wszystkie utwory. Kooper był zdumiony faktem, że po wejściu do studia zespół był aż tak perfekcyjnie przygotowany, a jako bliski znajomy Pete’a Townshenda, gitarzysty The Who, zapewnił zespołowi rolę supportu podczas amerykańskiej trasy Brytyjczyków.
Płyta (Pronounced ‚Lĕh-’nérd ‚Skin-’nérd) była po części bluesowa, trochę w stylu country, a trochę jak dokonania The Who. Już w otwierającym płytę utworze I Ain’t That One pokazywała to, co najlepsze w rockowych riffach. Tak było również w ostrzegawczym Poison Whiskey.
Według recenzenta muzycznego, Matthew Oshinsky’ego, podczas gdy konkurent, czyli The Allman Brothers Band, sięgnął po jazz i inspiracje hipisowskie, Lynyrd Skynyrd zaprezentował podobną wirtuozerię, ale osadzoną głębiej w bluesie. Przypominała o tym akustyczna piosenka Mississippi Kid, brzmiąca jak boogie z delty oraz utwór Thing’s Goin On, przywodzący na myśl zespoły grające w lokalnych knajpach.
Tu słów kilka o zamykającej pierwszą stronę winylowego krążka kompozycji Simple Man. Otóż, kiedy zespół wziął ją na warsztat, Al Kooper wyraził przekonanie, że piosenka jest słaba i nie powinna znaleźć się na płycie. Muzycy uważali inaczej. Ostatecznie Van Zant zaprowadził producenta do samochodu i nakazał mu pozostać tam do czasu zarejestrowania piosenki. Wkrótce okazało się, że Kooper mylił się, bo kawałek został jednym z najbardziej znanych utworów bandu.
Płytę zamykała zapierająca dech kompozycja Collinsa i Van Zanta – Freebird. W dużym stopniu to ona uczyniła zespół sławnym i wprowadziła album na listy bestsellerów. Przez wszystkie lata stała się, obok Sweet Home Alabama, bodaj najbardziej rozpoznawalną kompozycją bandu. Ta ballada, poświęcona legendarnemu gitarzyście Duane’owi Allmanowi, zwieńczona porywającym gitarowym epilogiem, miała jednak niełatwy poród. Według Gary’ego Rossingtona było z nią tak: Allen miał ułożone akordy już od pół roku, ale Ronniemu nie pasowały. Pewnego dnia kręciliśmy się po domu, no i Allen i ja zaczęliśmy znów grać ten temat. Nagle Ronnie krzyknął: Hej! Wspaniale! W ciągu następnych dwudziestu minut mieliśmy już całą melodię, oprócz finałowego jamu, który narodził się dopiero podczas nocnego grania w klubach. Wspomniany Matthew Oshinsky tak ujął znaczenie kompozycji: Ta melancholijna, krzykliwa, podnosząca na duchu i rozdzierająca serce piosenka to dziewięciominutowa lekcja rocka. Tu należy dodać, że żołnierze amerykańscy wracali z wojny w Wietnamie samolotem, który w latach 70. stał się znany jako Freebird Express, a piosenka Free Bird była często odtwarzana na ich cześć, gdy wchodzili na pokład samolotu.
Historyczny album Lynyrd Skynyrd zadebiutował na 27 miejscu listy bestsellerów magazynu Billboard. Status Złotej Płyty uzyskał w grudniu 1974 roku, a niespełna trzynaście lat później pokrył się podwójną platyną. W 2012 roku magazyn Rolling Stone umieścił wydawnictwo na 403 pozycji prestiżowej listy 500 największych albumów wszechczasów.
Z siedmioosobowego składu, który zarejestrował debiutancki (Pronounced ‚Lĕh-’nérd ‚Skin-’nérd) nie ma już nikogo. Ostatni z muzyków, Gary Rossington, zmarł w marcu 2023 roku.




![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















