„Za pierwszym” razem nie można zajść w ciążę, masturbacja może wywołać chorobę psychiczną, a dwie prezerwatywy to najlepszy środek antykoncepcyjny. Chociaż wszystkie te twierdzenia brzmią zabawnie, to właśnie taką wiedzę na temat życia seksualnego posiada znaczna część nastolatków.
Najgorsze jednak jest to, że młodzi ludzie nie wiedzą, gdzie uzyskać odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące sfery seksualnej i ze swoimi problemami są pozostawieni samym sobie.
Według najnowszego raportu Centrum Profilaktyki Społecznej siedmiu na dziesięciu gimnazjalistów ma już za sobą inicjację seksualną, a średni wiek pierwszych kontaktów seksualnych w Polsce to niespełna 16 lat.Co więcej, większość seksuologów uważa, że w niedługim czasie ten wiek jeszcze bardziej się obniży. Pomimo tego, iż młodzież coraz wcześniej zaczyna współżyć, to jej wiedza na temat seksu bardzo często jest w opłakanym stanie. Wie o tym chociażby Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton”, którzy od kilku lat prowadzą Wakacyjny Telefon Zaufania, a także w każdy piątek Stacjonarny Telefon Zaufania, odbierając w tym czasie mnóstwo zapytań ze strony młodych ludzi na tematy związane z życiem intymnym. – Po wielu latach dyżurowania przy telefonie zaufania niewiele pytań nastolatków jest w stanie mnie zaskoczyć – rozwiązujemy ciągle takie same wątpliwości młodych ludzi. Np. czy stosunek przerywany jest dobrą metodą antykoncepcyjną, czy można zabezpieczyć się dwoma prezerwatywami zamiast jedną, czy jeżeli podczas stosunku mój partner był pijany, to nie dojdzie do ciąży…?
Józefowska uważa, że głównym powodem niewiedzy nastolatków jest brak rzetelnej edukacji seksualnej. – W polskich domach na temat seksu się nie rozmawia. Równie dużym problemem jest, iż w szkołach często nie funkcjonuje normalna edukacja seksualna. Przedmiot wychowanie do życia w rodzinie traktuje się jako godzinę wychowawczą albo zajęcia prowadzą osoby kompletnie nieprzygotowane, w tym i takie, które tłumaczą młodym ludziom, że seks tylko po ślubie i tylko w celu prokreacji. Oczywiście reakcje młodzieży i stosunek do takiego „wykładowcy” nietrudno sobie wyobrazić… Jeżeli młoda osoba nie otrzyma odpowiedzi na nurtujące ją pytania w szkole lub od rodziców, to z Internetu, czasopism i filmów erotycznych odpowiedniej wiedzy nie zdobędzie.
Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami w planie nauczania w każdym roku szkolnym na wychowanie do życia w rodzinie przeznacza się po 14 godzin, w tym po pięć godzin z podziałem na grupy chłopców i dziewcząt. Paulina Snopkowska, nauczycielka tego przedmiotu w Zespole Szkół Ekonomiczno‑Ogrodniczych w Tarnowie twierdzi, że zajęcia spotykają się ze sporym zainteresowaniem młodzieży. – Każdy uczeń ma możliwość wypowiedzenia się, przedstawienia swojego zdania, zadania każdego pytania. Nie ma tematów tabu, każde pytanie jest traktowane jak najbardziej poważnie. Treści realizowane na zajęciach są przedstawiane i konsultowane z rodzicami na początku każdego roku szkolnego. Lekcje swą tematyką obejmują wiedzę o rodzinie, o sprawach płci, życiu seksualnym, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o życiu w fazie prenatalnej, płodności, metodach i środkach świadomej prokreacji.
Według Karola Włodarczyka, tarnowskiego seksuologa, edukacja seksualna w szkołach jest niezbędna, jednak forma obecnie prowadzonych zajęć jest daleka od ideału. – Z doświadczenia widzę, że prawdziwe wychowanie seksualne młodych ludzi wcale nie odbywa się w szkole, a w Internecie. Aby edukacja seksualna przynosiła efekty, to powinni zajmować się nią psychologowie i lekarze. Włodarczyk uważa, że znaczną część odpowiedzialności za niewystarczającą wiedzę młodzieży na temat życia seksualnego ponoszą rodzice. – W ciągu roku z takimi problemami przychodzi do mnie zaledwie około… ośmiu nastolatków. W głównej mierze są to chłopcy. Z córkami praktycznie nie przychodzi nikt. Ostatnio trafiła do mnie matka z synem. Chłopak miał problemy z masturbacją. Usłyszał od księdza, że masturbacja osłabia organizm, powoduje choroby i jest niezgodna z wartościami religii katolickiej, i był załamany. Dla jednych sprawa może być błaha, dla innych urasta do rangi bardzo poważnego problemu. A w domu o seksie się nie mówi…
Aleksandra Józefowska również uważa, że to właśnie na najbliższych osobach spoczywa największa odpowiedzialność za edukację seksualną młodzieży, zwłaszcza że z każdym kolejnym rokiem dzieci wkraczają coraz szybciej w życie seksualne często ze względu na presję ze strony rówieśników.– Z doświadczenia wiemy, że nastolatkowie często idą do łóżka bez przyjemności, bez miłości, tylko ze względu na oczekiwania innych. Wychodzą z założenia, że jeżeli znaczna część ich znajomych ma swój „pierwszy raz” za sobą, to i oni muszą go mieć za wszelką cenę. Teoretycznie szkoła ma obowiązek zapewniać rzetelną edukację seksualną, ale… Młodzi ludzie powinni dać szansę dorosłym w ich otoczeniu. Zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach rodzice są ostatnimi osobami, z którymi młodzi ludzie chcą rozmawiać na te tematy, ale warto jednak się przełamać…
~~~~
Leczenie uzależnienia od seksu Kraków
























