Szef, mój pan

0
Szef, mój pan
REKLAMA

„Nie polecam Delikatesów przy ulicy (…). Kierowniczka to zwykła plotkara, oszustka, robi z siebie gwiazdę, którą nie jest, próbuje skłócić pracujące osoby, mieszając wersje wydarzeń. Jak nie jest z kogoś zadowolona, to obgaduje tę osobę do wszystkich pracowników. Nie jest płacone tak, jak jest w umowie. Nie polecam”. To jedna z opinii zamieszczona w sieci i dotycząca pracodawcy z Tarnowa. W mediach społecznościowych jest ich dużo więcej, najczęściej negatywne, istnieje nawet „Czarna lista pracodawców z Tarnowa”.

Ona istnieje od lat, ale jeszcze nie tak dawno ludzie poszukujący zatrudnienia byli mniej wymagający, co łatwo porównać po wpisach z przeszłości i teraźniejszości. Dziś niektórzy mogą już wybierać, w niektórych zawodach rządzi rynek pracownika, ale większość zatrudnionych wciąż nie może sobie pozwolić na wybrzydzanie.
Inny wpis na Facebooku: „Odradzam podjęcia pracy w firmie (…) z Tarnowa i jakąkolwiek styczność z jej właścicielem panem (…), jest to oszust, który byłym pracownikom zalega z wypłatą wynagrodzeń za przepracowane miesiące i niewykorzystany urlop potężne kwoty. Natomiast jest specjalistą w manipulowaniu ludźmi i wciskaniu im kitu. Nie ma za grosz godności i honoru, ani szacunku do człowieka. Przestrzegam!”.Tarnowscy pracodawcy generalnie mają marną opinię. Panuje dość powszechne przekonanie, że dużo wymagają, mało płacą i nie szanują załogi. Ale podobne opinie zbierają właściciele firm w miastach porównywalnych do Tarnowa. Kiedy w mieście i powiecie stopa bezrobocia wynosiła kilkanaście procent, wielu ludzi brało taką pracę, jaka wpadła im w ręce.

Wczasy na Kubie
Najbardziej zdeterminowani wyjeżdżali za granicę. Dziś jest inaczej, choć nie do końca. Bywa już, że poszukujący pracy, jak wynika z wielu wpisów, pytają innych nie tylko o zarobki i terminowość wypłat, ale o atmosferę, kursy doszkalające czy specjalne bonusy. To zapewne ci, którzy dzisiaj mają już jakiś wybór. Wtedy zdecydowanie rosną wymagania. Ktoś z nieskrywaną emocją zamieścił taki wpis: „Na pewno są tu jacyś pracodawcy, dam wam więc radę: nie grajcie w człona, bo za minimalną krajową nikt wam nie będzie chciał pracować, poza jakimiś desperatami, którzy pracują u was, bo nie mają innego wyjścia. Lata dziewięćdziesiąte się skończyły, za 15 zł brutto to już nawet Ukraińcy nie chcą pracować na te wasze wypasione fury, mieszkania i wczasy na Kubie. Rynek europejski jest otwarty nawet na pracowników niewykwalifikowanych, każdy, kto zna angielski lub niemiecki w stopniu podstawowym, może jechać za granicę do pracy, bo każdy ma jakiegoś znajomego pracującego w Anglii, Niemczech czy Norwegii. Młodzi po szkołach wyjeżdżają za granicę, bo nie chcą u was tyrać za te grosze, a co dopiero ludzie z doświadczeniem zawodowym”.
Mimo że stopa bezrobocia w Tarnowie wynosi obecnie 4,3 proc. (w powiecie 5,5), trudno jednak uznać, że na lokalnym rynku pracy w przeważającej większości rządzi już pracownik.

REKLAMA (2)

Kac Wawa
– W naszym regionie jest rynek pracownika tylko w określonych branżach, na przykład w budowlance – mówi Angelika Bilska, zastępczyni dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnowie. – Z powodu niedostatku kadr firmy budowlane coraz częściej sięgają po ludzi z innych krajów, nie tylko z Ukrainy. Na naszym terenie próbuje się też zatrudniać robotników nawet z Indii czy Nepalu. Także wysokiej klasy specjaliści z branży IT mają możliwość negocjacji z pracodawcą, gdy chodzi o warunki zatrudnienia, wysokość płac itp. W wielu jednak zawodach nie obserwuje się przełomowych zmian. W zasadzie jest tak, że dzisiaj prawie każdy znajdzie jakąś pracę, jeśli chce, ale nie każdy znajdzie taką, jaką by chciał.
Narzekań więc nie brakuje: „ (…) Chyba cały Tarnów i okolice słyszeli o tym sklepie i rodzinie nim zarządzającej… Szef furiat nieradzący sobie z emocjami, szefowa traktująca się jak Pierwsza Dama RP i syn, który ma około 20 lat, a zwraca się do 50‑letnich pracownic tekstami, jak z komedii poziomu > >Kac Wawa>>…”.
Skarg na pracodawców wciąż przybywa. Anna Majerek z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie informuje, że w ubiegłym roku do PIP wpłynęło 540 skarg i wniosków pochodzących z Tarnowa i okolic, dotyczących głównie niewypłacania wynagrodzeń za pracę, za godziny nadliczbowe, ekwiwalentu za urlop itp. Poważnym problemem staje się zatrudnianie cudzoziemców na czarno, bez umów, na co oni zaczynają się już uskarżać oficjalnie i walczyć o swoje prawa.

REKLAMA (3)

Testowanie pracownika
W tym roku wszystkich skarg z Tarnowa i okolicznych powiatów jest już ponad 300. PIP przeprowadziła kontrolę w 226 firmach w regionie, a inspektorzy wydali ponad tysiąc decyzji odnoszących się do stwierdzonych uchybień. Pracodawcy zapłacili mandaty na łączną kwotę 106 tys. zł. Zdaniem wielu, to tylko wierzchołek góry lodowej.
Kolejny wpis z Tarnowa: „Serdecznie nie polecam kancelarii podatkowej pani (…). Kobieta od dłuższego czasu nie opłaca składek ZUS‑owskich, w związku z czym w ostatnich miesiącach zwolniła się cała kadra pracująca tam od lat. Właścicielka biura aktualnie szuka desperacko nowych pracowników, niestety, przy okazji zatrudnienia zwleka z podpisaniem umowy, by móc <<przetestować>> kogoś maksymalnie, jak najdłużej bez konsekwencji”.
Obraz pracodawców z „czarnej listy” jest oczywiście jednoznaczny i subiektywny, można się domyślać, że czasem nawet nieprawdziwy. Trudno zaryzykować twierdzenie, że to fragment większej całości, z którą ma się do czynienia na tarnowskim rynku pracy. Także na tej liście można znaleźć pozytywne wpisy, które obalają wcześniej zamieszczone złe opinie o firmach i ich właścicielach. Niewątpliwie jednak problem ciągle jest. Wielu młodych mieszkańców Tarnowa wybiera zatrudnienie choćby w Krakowie, bo nade wszystko tam więcej płacą i – jak słychać – lepiej dbają o pracownika. Rynek pracy się zmienia, mimo wszystko z korzyścią dla zatrudnionych, choć – jak już zostało powiedziane – jeszcze nie dla wszystkich. Ci, którzy pracują w branżach cierpiących na deficyt rąk do pracy, są na uprzywilejowanej pozycji, reszta ciągle musi zagryzać usta.

Uciekli z budowy
– Obserwowane problemy na rynku pracy to głównie deficyt pracowników, szczególnie specjalistów różnych branż, niewypłacalność pracodawców, przede wszystkim w branży budowlanej, ale również nowe zjawiska, jak porzucanie miejsc pracy przez pracowników bez rozwiązania umowy o pracę – mówi Anna Majerek.
Co to znaczy rynek pracownika, przekonuje się choćby Robert Figas, przedsiębiorca budowlany z Ciężkowic, który prowadzi roboty w różnych regionach kraju.
– To już nie te czasy, kiedy w relacji pracownik – pracodawca ten pierwszy był słabszą stroną, przynajmniej w mojej branży. To pracownik dyktuje teraz warunki. Może więc inspekcja pracy trochę za bardzo go chroni. Kiedy na przykład przez zwykłą niefrasobliwość nie założy on podczas pracy kasku ochronnego, mandat płacę ja, nie on. To chyba przesada. Ale główny problem w budowlance polega na nagłym porzucaniu pracy przez niektórych zatrudnionych i wzajemne podkupywanie sobie robotników. Kiedyś znajomy zatrudnił stu Ukraińców, robota szła, ale tylko do pewnego dnia. Któregoś ranka na budowie zaległa cisza, ani żywego ducha. Okazało się, że cała setka przeszłą na inną budowę, bo tam właściciel dał 2 złote więcej za godzinę. Jeśli taki pracownik był zobowiązany umową z firmą, to pracodawca może iść do sądu, ale zwykle tego nie robi. To wymaga czasu, a sądy w takich przypadkach wydają się dość pobłażliwe.Zgodnie ze starą prawdą, punkt widzenia zawsze będzie zależał od punktu siedzenia. Z pewnością komfortową sytuację pracodawców, ale tylko ich części, popsuły obfite programy socjalne, które w ostatnich latach wdrożył rząd PiS‑u. Czy korzystne przeobrażenia na naszym rynku pracy będą nadal zachodzić, tak, aby objęły większą grupę pracowników, będzie zależeć od wielu czynników. Przede wszystkim od sytuacji w gospodarce, od koniunktury. A to nigdy nie jest ani nic pewnego, ani nic stałego.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze