Po co prezydentowi ten bigos związany z wyborami?

0
REKLAMA

Może głosowanie na prezydenta odbędzie się 10 maja? A może 17 maja, a może 23 maja lub w sierpniu? Jeszcze rok temu nikt by nie uwierzył, że w taki sposób będziemy rozmawiać o wyborze głowy państwa. Nic nas nie wytłumaczy przed historią z tak mało poważnego stosunku do wyboru prezydenta. Szczególnie, że zgodnie z Konstytucją i Kodeksem Wyborczym można było spokojnie przesunąć wybory na okres po epidemii – tak stało się w wielu państwach na świecie. Pozwala na to stan klęski żywiołowej, który rząd mógł ogłosić, ponieważ ma do tego pełne podstawy.

Organizowanie głosowania w maju jest niebezpieczne dla zdrowia. I nie ma znaczenia, czy odbędzie się ono tylko częściowo korespondencyjnie, czy wszystkie głosy zostaną wysłane przez pocztę. W każdym wariancie mnożymy niepotrzebnie ryzyko dla pocztowców, uczestników komisji wyborczych, listonoszy i wreszcie samych obywateli. Jeśli przez prawie dwa miesiące wmawia się ludziom, że niemal każde wyjście do sklepu czy na spacer może się wiązać z niebezpieczeństwem zarażenia, szczególnie dla starszych osób, to jak im teraz powiedzieć, że w zasadzie można przeprowadzić wybory prezydenckie?

REKLAMA (3)

Zresztą nie ma czego żałować, to nie będą uczciwe wybory. Zmiany prawa wyborczego do ostatnich chwil przed głosowaniem, brak normalnej kampanii wyborczej, media rządowe, które popierają głównie jednego kandydata, wyciekające już teraz karty do głosowania, to tylko niektóre problemy. W wariancie wyborów korespondencyjnych, ponieważ szykowane są na chybcika, nie ma nawet gwarancji, że każdy obywatel dostanie kartę do głosowania, ani że będzie mógł zagłosować. Karty mają być dostarczane jako druki bezadresowe, jak ulotki o przecenach w supermarkecie. Można się tylko zastanawiać, dlaczego sam Andrzej Duda, który przecież ma duże szanse na wybór w normalnych wyborach, nie protestuje, gdy jego partia szykuje mu takie dziwne koperto-głosowanie. Co z tego, że być może dostanie dobry wynik, skoro frekwencja będzie słaba, a sposób przeprowadzenia wyborów krytykowany na całym świecie? Prezydent wybrany w ten sposób będzie miał przecież słabą pozycję polityczną w swojej starej partii, będzie krytykowany przez opozycję, będzie słaby w relacjach z partnerami na świecie. Po co Andrzejowi Dudzie cały ten bigos związany z dziwnymi wyborami? Krytyka tego, co się dzieje popłynęła już ze strony międzynarodowych organizacji zajmujących się profesjonalnie obserwacją wyborów, ze strony setek prawników. Zasada jest prosta – jeśli nie ma sprawiedliwych szans dla wszystkich kandydatów w kampanii wyborczej, jeśli jeszcze kilka dni przed głosowaniem nie wiadomo, kiedy i w oparciu o jakie prawo się odbędzie – to tego procesu wyborami nie da się nazwać.

REKLAMA (2)

Wybory – to proces, głosowanie jego małą cząstką, a teraz nawet to jest źle przygotowane.
Iść głosować czy nie? Jeśli ktoś jest zdeklarowanym wyborcą prezydenta Dudy – pójdzie zagłosować. Jeśli dla kogoś najważniejsze jest, by utrudnić wybór Andrzeja Dudy na drugą kadencję – pewnie pójdzie, poprze innego kandydata i będzie liczył, że jego głos się do tego przyczyni. Jeśli dla kogoś najważniejsze jest zdrowie i zasady, na jakich w Polsce mają się odbywać wybory – pewnie zostanie w domu, by nie dawać sygnału, że spartaczony proces głosowania uważa za uczciwe wybory.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze