Autor artykułu, Adam Grzeszak, wyraża pogląd, iż wstrzymanie wypłaty 3,5 mld zł z budżetu Unii Europejskiej nie było chwilowym nieporozumieniem, ale sygnałem, że polski program budowy dróg i autostrad znalazł się w poważnym kryzysie. Według autora, początkiem polskich kłopotów z unijnymi funduszami było pismo skierowane przez irlandzkiego europosła do Parlamentu Europejskiego, w którym opisuje perypetie SIAC Construction Limited, irlandzkiej spółki budującej wspólnie z firmami z polskiej Grupy PBG odcinek autostrady A4 z Tarnowa – Krzyża do Dębicy. Przypomnijmy: wskutek nieporozumień między wykonawcami i inwestorem kontrakt w ub. roku został zerwany, a prace wstrzymane.
Szef irlandzkiej spółki tłumaczył publicznie, iż polski państwowy inwestor żądał od niego rzeczy niemożliwych; przykładem ma być kwestia kości zwierzęcych, odkryć archeologicznych, chemikaliów oraz innych przeszkód znalezionych na terenie budowy odcinka Tarnów – Dębica. Usuwanie ich należy do inwestora, który – zdaniem Irlandczyków – potrzebował na to aż 14 miesięcy. Mimo to GDDKiA nie zgodziła się na wydłużenie czasu inwestycji.
Proszona przez nas o skomentowanie tych doniesień Joanna Rarus, rzeczniczka prasowa rzeszowskiego Oddziału GDDKiA, twierdzi, że zarzuty firmy z Irlandii mijają się z prawdą.
– Na odcinku autostrady A4 Tarnów – Dębica ani badania archeologiczne, ani usuwanie innych przeszkód nie miały żadnego wpływu na realizację kontraktu przez konsorcjum, z Hydrobudową SA jako liderem. Możemy znaleźć potwierdzenie tego w dokumentach – podkreśla. – Odstąpienie od umowy nastąpiło z powodu niezrealizowania kontraktu przez wykonawcę. Przypomnę, że zgodnie z harmonogramem roboty miały zostać zakończone 6 sierpnia 2012 roku. Na dzień 30 czerwca zaawansowanie rzeczowe prac wynosiło tylko 48 procent.
Joanna Rarus twierdzi, że w okresie najbardziej sprzyjającym robotom budowlanym, po zimie, wykonawca zamiast zwiększyć zmniejszył ich zakres. Doszło nawet do tego, iż zagrożona została konstrukcja jednej z budowanych estakad; w obliczu możliwej katastrofy budowlanej zagrożenie usunął na własny koszt inwestor.
– Konsorcjum firm stało się niewypłacalne, a zapaść finansowa uniemożliwiła prowadzenie jakichkolwiek robót – dodaje rzeczniczka. –Przykłady przytaczane przez irlandzką firmę SIAC traktujemy jako sposób odwrócenia uwagi od faktycznych przyczyn odstąpienia od umowy.
Spór między byłymi wykonawcami autostrady z Tarnowa do Dębicy i GDDKiA został przeniesiony do sądu, a wiosną nowi wykonawcy, wyłonieni w przetargu, mają dokończyć budowę.
Autostradowe zamieszanie z Irlandią w tle
REKLAMA
REKLAMA
























