Odmrażanie gospodarki – wciąż wiele znaków zapytania

0
REKLAMA

Marek ZuberInformacja o szczepionce przeciw COVID-19 była jednym z najważniejszych wydarzeń końca 2020 roku. I wzbudziła w nas wszystkich wielki optymizm. Dzisiaj widać już jednak wyraźnie, że nic nie jest łatwe. A okres życia z pandemią wcale się tak szybko nie skończy.
W listopadzie i na początku grudnia wielu epidemiologów wskazywało na to, że przy pozytywnym zbiegu różnych okoliczności przełom trzeciego i czwartego kwartału 2021 roku może już przynieść oddech w związku z koronawirusem. Liczba zaszczepionych będzie bowiem wystarczająco duża, żeby można było mówić o opanowaniu pandemii. Teraz widzimy jednak, że faktycznie była to wersja bardzo optymistyczna. Wielu polskich specjalistów od zakażeń, na czele z kilkoma najbardziej aktywnymi medialnie, mówi już raczej o połowie 2022. A to oznacza, że jeszcze półtora roku będziemy musieli uważać. Uważać i ponosić koszty związane z różnymi wydarzeniami około-pandemicznymi.
W dalszym ciągu wszystko wskazuje na to, że rok 2021 będzie rokiem przełomu. Głównie jeśli chodzi o powrót na „plus” w kwestii gospodarki. Jednak jak mocny ten „plus” będzie, to już naprawdę trudno wyrokować właśnie ze względu na różne nieprzewidywalne okoliczności. Pisałem zresztą o tym kilka tygodni temu. Taką okolicznością jest choćby ograniczenie dostaw szczepionek, formalnie podobno nie powinno się ich tak określać, to raczej rodzaj leku, ale dla uproszczenia w przestrzeni medialnej mówimy o szczepionce, produkowanej przez Pfizera. Co prawda potem obecne ograniczenia związane z przerwą techniczną mają skutkować zwiększeniami dostaw, ale jak będzie zobaczymy. Podobną sytuację mamy z Moderną.

Od początku było wiadomo, że zanim liczba zaszczepionych pozwoli ogłosić opanowanie pandemii, miną przynajmniej miesiące. Teraz mówi się o czterech – pięciu kwartałach. Oczywiście kraj krajowi nierówny. W Izraelu, wszystko na to wskazuje, stanie się to szybciej, niż generalnie w Europie, ale też nie w ciągu dwóch czy trzech miesięcy. A do tego czasu trzeba jakoś funkcjonować i podejmować określone decyzje. A z tym jest chyba jeszcze gorzej niż wcześniej. Jeszcze gorzej, bo z jednej strony społeczeństwo wymaga już bardziej trafnych działań, na zasadzie: przecież już wiecie z czym walczycie, a z drugiej strony wcale nie jest to takie oczywiste. Bo jednak czynniki, które trzeba brać pod uwagę, się zmieniają.
A są to czynniki różnego rodzaju. Weźmy choćby pojawiające się mutacje COVID-19. Jeśli obecne szczepionki, bo mamy ich już kilka, będą na nie działać, to niewiele to zmienia. Chociaż odmiana brytyjska ponoć łatwiej się przenosi, a to już jest zagrożeniem. Ale jeśli pojawi się coś takiego, z czym obecne szczepionki sobie nie poradzą, to co w takiej sytuacji? Czy można pozwolić sobie na przykład na luzowanie w życiu społecznym? I gospodarczym oczywiście? Czy ryzyko nie będzie za duże?

REKLAMA (3)

A propos. Czekamy wszyscy na informację, w jakim kierunku pójdzie i jak głębokie będzie odmrażanie polskiej gospodarki, do którego ma dojść w najbliższych tygodniach. Oczywiście zaczęła się już medialna dyskusja na ten temat. Jak państwo może pamiętacie, już na początku pandemii zajmowałem się tą kwestią. Zamrażanie ma ograniczyć liczbę zakażeń, a w konsekwencji, bo o to przecież chodzi, zmniejszyć liczbę zgonów. Ale zamrażanie to ograniczenie aktywności służby zdrowia w zakresie leczenia innych chorób, a z tym też mogą się wiązać, i wiążą się, zgony. Zamrażanie to straty nie tylko na poziomie przedsiębiorstw, ale także całego państwa. To potencjalnie mniejsze środki także na służbę zdrowia. I trzeba tu zatem, jakby to najbrutalniej nie zabrzmiało, znaleźć złoty środek. Znaleźć miejsce, w którym ten bilans będzie oznaczał najmniej zgonów. A to nie jest takie proste, bo nie wszystko da się jednoznacznie określić. No i na to wszystko nakłada się jeszcze rosnący dług, który też przecież w nieskończoność nie może rosnąć.
Polski rząd ma jeszcze jeden problem, o którym pisałem przed tygodniem. Gospodarka i tak się odmraża. Albo ryzykując wysokimi karami, albo znajdując różnego rodzaju kruczki prawne. I jest to proces, który coraz bardziej postępuje. Jeśli rząd go formalnie nie zauważy, dojdzie do sytuacji, w której zamrożenie będzie tylko teorią. A zatem niewiele będzie z niego wynikało. Zresztą z punktu widzenia szanowania prawa nie ma nic gorszego jak prawo, którego nikt nie respektuje. I to też jest czynnik, który trzeba wciąż brać pod uwagę przy okazji planów odmrażania.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze