„Babciowe”

0
Marek Zuber
REKLAMA

Jednym z najbardziej medialnych pomysłów Koalicji Obywatelskiej, zaprezentowanym w czasie kampanii wyborczej, było „babciowe”. Projekt tego rozwiązania został kilka tygodni temu przyjęty przez rząd.

W czasie kampanii wyborczej związanej z ostatnimi wyborami parlamentarnymi padało bardzo wiele obietnic. W przypadku Koalicji Obywatelskiej mieliśmy nawet listę stu konkretów na sto dni. Ale z tych wszystkich pomysłów tylko kilka było mocno eksploatowanych medialnie. I przez pomysłodawców, i przez potencjalnych beneficjentów. Na pewno należało do nich tzw. „babciowe”. Chodziło o to, żeby wspierać finansowo rodziny w sytuacji, kiedy opiekujący się dzieckiem rodzic postanawia wrócić do pracy. W połowie kwietnia rząd przyjął projekt tego rozwiązania. Teraz będzie ono procedowane przez parlament.

„Babciowe” składa się z trzech części, które otrzymały barwne nazwy: „aktywni rodzice w pracy”, „aktywnie w żłobku” i „aktywnie w domu”. Program został rozbudowany względem pierwotnych zapowiedzi, bowiem pieniądze będą otrzymywać nie tylko te rodziny, w których rodzice nie decydują się na pozostanie w domu i opiekę nad dzieckiem, ale wszyscy, także ci, którzy jednak w domu pozostaną. Przy czym w takiej sytuacji świadczenie będzie niższe. No i trzeba odnotować, że świadczenie to w części zastąpi „rodzinny kapitał opiekuńczy”, czyli program, który mamy obecnie.

REKLAMA (2)

Szczegóły całej koncepcji mogą się jeszcze zmienić po przejściu przez cały proces legislacyjny. Na obecnym etapie chciałem się zająć krótko tylko tym, czy ma on w ogóle sens. Po zaprezentowaniu założeń pojawiły się od razu głosy wątpliwości w tym względzie i to nie tylko z obecnej opozycji. No to po kolei.

Moim zdaniem najciekawsza część programu to wsparcie dla rodzin w sytuacji, kiedy rodzic wraca do pracy i jednocześnie opiekę nad dzieckiem przejmuje rzeczywiście osoba starsza. Choć niekoniecznie rodzona babcia czy dziadek. To bezpośrednie nawiązanie do nazwy programu. Z jednej strony oznacza to impuls aktywizacji zawodowej rodzica, co w kontekście realiów w Polsce ma przynajmniej dwa ważne aspekty. Pierwszy to relatywna poprawa sytuacji na rynku pracy. W Polsce brakuje pracowników i ta sytuacja będzie się tylko pogarszać. Jeśli zatem wprowadzamy program aktywizujący, to jest to dobry kierunek. A drugi aspekt dotyczy kariery zawodowej rodzica, szczególnie kobiety. Jej samorealizacji, kwestii emerytury w przyszłości itd. itp. Każda dłuższa przerwa w pracy jest tu problemem. Oczywiście absolutnie nie krytykuję tych, którzy postanowili zostać w domu i zajmować się dziećmi. Chodzi o to, żeby mieć wybór. A „babciowe” chociaż trochę w tym pomoże. Trochę, bo z tym zarzutem w stosunku do projektu się zgadzam: 1500 złotych miesięcznie lub 1900 w przypadku dziecka niepełnosprawnego to nie jest w dzisiejszych czasach kwota porażająca. Ale po drugiej stronie mamy możliwości budżetu państwa.

Jednak jest jeszcze druga strona tej sytuacji, a mianowicie aktywizacja osób starszych. To też ma olbrzymie znaczenie. Jeśli rodzic pójdzie do pracy i ktoś starszy będzie opiekował się dzieckiem, to może to mieć olbrzymie pozytywne oddziaływanie na życie wielu osób, które zakończyły już karierę zawodową. Bedą się one czuły potrzebne, będą miały zajęcie. Nie chodzi tutaj o pieniądze, które zarobią. Chodzi o to, że nie będą się czuły odsunięte na bok. A tak niestety często bywa. Co do pieniędzy, to przecież w przypadku prawdziwych dziadków o dodatkowym zarobku nie ma zazwyczaj mowy, nie o to chodzi. Chodzi właśnie o poczucie, że moja aktywność jest potrzeba. Ale warto zaznaczyć, że jeśli opieka nad dzieckiem będzie jednak sformalizowana, to państwo zapłaci składkę na ubezpieczenie społeczne, co będzie oznaczało wyższą emeryturę.

REKLAMA (3)

Oczywiście wspomniany przed chwilą aspekt dorabiania na emeryturze dla wielu starszych osób, szczególnie niespokrewnionych z daną rodziną, też może być bardzo ważny.

Dla porządku tylko dodam, że pieniądze ze świadczenia można wydać również na zatrudnienie zawodowej niani, czyli niekoniecznie kogoś starszego. Ale właśnie ten aspekt aktywizacji emerytów wydał mi się szczególnie ciekawy wobec wyzwań, które mamy.

A kwestia zwiększenia dzietności? Zgadzam się z tym, sam to zresztą od lat mówię, że program wsparcia dzietności musi być wielowątkowy. A najważniejszym jego przesłaniem powinno być bezpieczeństwo rodziny. Tu jest wiele elementów – od kwestii mieszkaniowych, przez gwarancje powrotu do swojej pracy po urodzeniu dziecka (bo pomimo niskiego bezrobocia i z taką niepewnością wciąż też mamy do czynienia w wielu przypadkach), po zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach itd. itp. Ale oczywiście ważne są także kwestie finansowe. W tym kontekście „babciowe” ma sens, jednak nie jest żadnym przełomem. W związku z „babciowym” nie będzie się w Polsce rodziło dziesiątki tysięcy dzieci więcej. Ale jakiś element wsparcia dla decyzji o posiadaniu potomstwa to jest. Choć niewielki.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze