Z Tarnowa znika dworzec. Autobus z peronu nie odjedzie

7
dworzec autobusowy w Tarnowie
Od 1 kwietnia żaden autobus ani bus nie wyruszy w trasę z tarnowskiego dworca
REKLAMA

To już przesądzone. Od 1 kwietnia żaden autobus ani bus nie wyruszy w trasę z tarnowskiego dworca. Powód jest prozaiczny. Właściciel nieruchomości Andrzej Mądel wypowiedział umowy przewoźnikom, bo miał dość dokładania do interesu, którym było utrzymywanie dworca. Ma inny pomysł na zagospodarowanie nieruchomości, którą kupił w 2012 roku od upadającego lokalnego PKS. Chciałby w tym miejscu uruchomić stację benzynową i otworzyć galerię.
I zrobiło się nerwowo. Przewoźnicy na gwałt szukają dla siebie nowego miejsca, a władze Tarnowa proponują „rozwiązania tymczasowe”. Słychać opinie, że miasto samo sobie jest winne obecnemu kryzysowi komunikacyjnemu, bo w porę nie zabezpieczyło sobie prawa pierwokupu dworca i ewentualnie nie przygotowało się na sytuację, z którą mamy obecnie do czynienia.

Płacz nad wylaną zupą

Decyzja skrzyszowskiego biznesmena, będącego właścicielem nieruchomości, na której stoją między innymi budynek dworca i perony, nie powinna była być dla nikogo specjalnym zaskoczeniem. Przynajmniej z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że po zawarciu transakcji przed dziewięcioma laty zobowiązał się, że będzie utrzymywał działalność jedynie przez pięć lat. A po wtóre, już półtora roku temu w ofercie jednego z deweloperów miała pojawić się propozycja kupna nieruchomości przy ul. Dworcowej za 25 milionów złotych. Według nieoficjalnych informacji Andrzej Mądel chciał sprzedać swoje interesy i wyjechać na Śląsk. Mimo tego, chęć pozbycia się przez niego dworca okazała się dla decydentów kubłem zimnej wody.
– Dworzec autobusowy w Tarnowie jest konieczny. Tarnów jest ważnym miejscem przesiadkowym, jest węzłem komunikacyjnym. Obok dworca PKP pięknie odnowionego, jednego z najładniejszych dworców kolejowych w Polsce, jest i powinien pozostać dworzec autobusowy. To tutaj wybieramy się w dalszą lub bliższą podróż. Jestem głęboko przekonany, że taki dworzec powinien być własnością publiczną. Bardzo źle się stało, że dawny PKS, firma państwowa, potem sprywatyzowana, sprzedał ten dworzec i dzisiaj mamy do czynienia z wypowiadaniem umów dla przewoźników i nieznane są losy tego miejsca – mówi prezydent Roman Ciepiela.
Ale jednak nie brakuje głosów, szczególnie wśród radnych, że władze miasta, zamiast zawczasu myśleć o bezpieczeństwie komunikacyjnym mieszkańców, zajmowały się częściej drugorzędnymi sprawami.
– Pół roku temu rozmawiałem z panią wiceprezydent Agnieszką Kawą na jednej z komisji. I tłumaczyłem, że bez sensu jest kupowanie spalonej rudery przy Wielkich Schodach na jakieś centrum dialogu, skoro mówi się od iluś miesięcy, że właściciel dworca chce się go pozbyć. Ten czas został kompletnie przespany. Wiadomo, że PKS nie był nasz, jako miasta, więc trzeba było się zainteresować jego kupnem. A zresztą, gdy już tak pani prezydent optowała za tym centrum dialogu, przecież można było je urządzić choćby w gmachu dworca. I dojazd lepszy i lokalizacja także, szczególnie przy zestawieniu z tą ruiną przy Wielkich Schodach. To dla mnie jest jakiś cyrk – zżyma się radny Piotr Górnikiewicz (Nasze Miasto Tarnów).
Wtóruje mu Zbigniew Kajpus z Koalicji Obywatelskiej.
– Stanęliśmy przed faktem dokonanym i nic na to nie poradzimy. Pewne decyzje były podjęte wcześniej. Trzeba się zorientować, czy w momencie sprzedaży nieruchomości przez PKS, miasto miało prawo pierwokupu. A jeśli miało, to czemu z niego nie skorzystało. Logika nakazywałaby, by dworzec autobusowy ulokowany był w pobliżu dworca kolejowego, jak ma to miejsce choćby w Krakowie. Ale jeśli mówimy o dotychczasowej siedzibie tarnowskiego dworca autobusowego, weźmy pod uwagę, że jest to własność prywatna. A chciałby pan, żeby na swojej własności ktoś panu wchodził w paradę? Dziś to już płacz nad wylaną zupą. Choć mimo wszystko starałbym się dogadywać z panem Mądlem. Może jeszcze coś udałoby się wskórać? – rozmarza się rajca.

„Chcieliśmy, ale nie wyszło…”

Cofnijmy się do 2012 roku. Tarnowski oddział PKS znajduje się na progu plajty. Z firmy zwalniani są pracownicy, są duże zaległości w wypłatach pensji. Ówczesny prezes spółki, Zdzisław Janik, były przewodniczący rady miasta rozpaczliwie szuka pieniędzy. I decyduje się między innymi na pozbycie się budynku dworca z placem manewrowym. Gdzie było wtedy miasto?
– Razem z wiceprezydentem Henrykiem Słomką-Narożańskim siedliśmy do rozmów z panem prezesem Janikiem. Z tego, co pamiętam, zaproponowaliśmy kwotę ponad 7,8 miliona złotych. Z rozmowy sporządziliśmy notatkę. Ale po jakimś czasie pan Janik zadzwonił i stwierdził, że nie jest zainteresowany naszą ofertą. Nie potrafię sobie przypomnieć, jak to motywował – wspomina skarbnik miasta Sławomir Kolasiński.
Dorota Kunc, ówczesna rzeczniczka prezydenta Tarnowa Ryszarda Ścigały fiasko negocjacji tłumaczyła „istotnymi kwestiami formalno-prawnymi”.
Z kolei Zdzisław Janik twierdził, że to miasto było winne, iż umowy nie udało się wprowadzić w życie. Mimo upływu lat pamięta całą historię ze szczegółami. Datami i faktami sypie jak z rękawa. Uważa, że Tarnów jest sam sobie winien, że dworzec trafił do „prywaciarza”.
– Naprawdę chciałem, żeby dworzec trafił w ręce miasta. Spotkań z przedstawicielami władz Tarnowa było kilka. I rzeczywiście, są z nich sporządzone notatki. Była przygotowana oferta z naszej strony. Wiedziałem, że miasto ma otwartą linię kredytową na wiele milionów złotych, więc problemów z zapłatą by nie było. Sprawa przetoczyła się przez komisję i trafiła na sesję. Przewodniczącym rady był wówczas, z tego, co pamiętam, pan Grzegorz Światłowski. W programie był punkt dotyczący nabycia dworca. I wie pan, co? Dziwnym trafem nie wszedł on pod obrady. Spadł z porządku. Byłem wtedy w Sali Lustrzanej i przecierałem oczy ze zdumienia. Później, okrężną drogą, dowiedziałem się, że wszystko szło na przetrzymanie nas. Chodziło pewnie o to, żeby dworzec przejąć za symboliczną złotówkę. Ot, typowe wzięcie głodem, bo rzeczywiście byliśmy wtedy pod ścianą. I jeszcze dodatkowy smaczek. Prowadziłem też rozmowy z urzędem marszałkowskim. To było za czasów nieżyjącego już Marka Nawary. A kto był wicemarszałkiem? Otóż nie kto inny, jak obecny prezydent Tarnowa Roman Ciepiela. I tu też trafiliśmy na brak zainteresowania. Oczywiście, że prowadziłem też rozmowy z innymi podmiotami. Ale, zaznaczam, zależało mi, żeby dworzec nadal był w naszych, miejskich rękach. Były też inne koncepcje urządzenia centrum komunikacyjnego, ale to temat na kolejną rozmowę. Mogliśmy mieć takie rozwiązania jak, nie przymierzając, w Krakowie – opisuje z goryczą w głosie.
W efekcie dworzec trafił w ręce prywatnego biznesmena.
Ale już znacznie wcześniej były plany stworzenia dużego centrum komunikacyjnego. W czasie prezydentury Józefa Rojka był pomysł, by połączyć w duży organizm działające w sąsiedztwie obydwa dworce. Jednak na wyburzenie kamienic, w których mieściło się wówczas kuratorium oświaty nie zgodził się konserwator zabytków.

REKLAMA (2)

Ratujmy, co się da

Prezydent Tarnowa, jak twierdzi, zamierza ratować obecną funkcję dworca. W tym celu chce przystąpić do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu i zapisania w nim, że ma być on przeznaczony na cele publicznej komunikacji zbiorowej.
– Podjąłem takie starania jeszcze w poprzedniej kadencji rady miejskiej. W 2016 roku rozpoczęło się przygotowywanie planu zagospodarowania przestrzennego, w którym zaproponowałem wpisanie na stałe obowiązku prowadzenia w tym miejscu dworca autobusowego, niestety radni poprzedniej kadencji odrzucili taką propozycję i nie uchwalili wspomnianego planu. Dzisiaj to miejsce nie ma wyznaczonego w planie jasnego przeznaczenia, to jest duże zagrożenie, dlatego skieruję do obecnej rady miejskiej ponowny wniosek o ustanowienie takiego planu i w trybie sesji nadzwyczajnej zaproponuję wszczęcie postępowania, by uchwalić ten plan jak najszybciej. Takie funkcje dworca komunikacji publicznej w tym miejscu powinny być zagwarantowane – przekonuje Ciepiela.

REKLAMA (3)

„Dworzec” na peryferiach

Awaryjnym planem, przede wszystkim dla właścicieli firm obsługujących linie w regionie tarnowskim jest uruchomienie tymczasowego dworca na niedawno oddanym węźle przesiadkowym, który znajduje się u zbiegu ulic Kochanowskiego i Chyszowskiej, w sąsiedztwie Zakładów Mechanicznych. Węzeł kosztował 5 milionów złotych. Jeszcze niedawno inwestycja była mocno krytykowana i uważana za chybioną. Teraz też nie słychać wielkiego entuzjazmu nowym pomysłem przeznaczenia placu.
– Ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest bliskość Strefy Aktywności Gospodarczej, gdzie ulokowanych jest wiele firm i ludzie z okolic Tarnowa dojeżdżają tam do pracy. A minus? Jak ktoś przyjedzie do nas pociągiem i będzie chciał się przesiąść na busa czy autobus to przecież nie będzie biegł z bagażami na drugi koniec miasta – zauważa Zbigniew Kajpus.

A może marszałek by przejął?

Jest jeszcze jeden pomysł rozwiązania patowej sytuacji. A mianowicie przekazanie dworca pod zarząd marszałka województwa. Przypomnijmy, w strukturach samorządu województwa działa spółka Małopolskie Dworce Autobusowe, która zarządza budynkami komunikacji w Krakowie i Nowym Sączu.
– Miasto od dawna powinno być właścicielem dworca, to jest poza dyskusją. A jeśli nie miasto, to województwo. Tu nikt nikomu nie robi łaski. Obowiązkiem władz jest zapewnienie mieszkańcom dostępu do komunikacji. Ale pytam się, gdzie jest czy było Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, albo spółka Małopolskie Dworce Autobusowe? A przypomnę, że w tej drugiej firmie jako wiceprezes pracuje były poseł Prawa i Sprawiedliwości, a wcześniej starosta tarnowski Michał Wojtkiewicz – zauważa radny Dawid Solak (Zjednoczona Prawica, Porozumienie).
Co na to wywołany wiceprezes MDA?
– Ależ nie ma sprawy! Skoro pan prezydent Roman Ciepiela nie radzi sobie i powoduje chaos komunikacyjny w mieście i regionie, niech zwróci się do pana marszałka. Niech przekaże nam dworzec, a my się nim zajmiemy. Mamy ku temu wszelkie umiejętności i doświadczenie. Wystarczy popatrzeć, jak wszystko działa w Krakowie. Usługi będą świadczone na europejskim poziomie – deklaruje Wojtkiewicz.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
7 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze