Informacja o zarobkach w wybranych miastach Polski, opracowana przez portal Tuwartomieszkac.pl, która ukazała się na portalu Temi.pl, wywołała wiele komentarzy. Najczęściej mówi i pisze się, że przedstawione dane, oparte na danych GUS, są w odniesieniu do Tarnowa zawyżone. Mało kto potrafi przyjąć do wiadomości informację, że w Tarnowie zarabia się więcej niż na przykład w Łodzi czy Opolu.
Pierwsze informacje o mocno zwyżkującym średnim miesięcznym wynagrodzeniu w Tarnowie przedstawiliśmy już na początku tego roku, gdy tylko one się ukazały. W artykule Czy w Tarnowie płacą już dobrze? (TEMI z dnia 5 stycznia) zwróciliśmy uwagę na fakt, iż tylko w jednym roku w mieście nad Białą przeciętna pensja miałaby wzrosnąć aż o 1056 zł brutto, a obecnie przewyższa ona choćby średnią w Rzeszowie. Według danych GUS już w 2019 roku w Tarnowie w sektorze przedsiębiorstw zarabiało się przeciętnie 5217 zł. Na rękę, czyli netto, wynosi to 3800 zł.
W oparciu o dane GUS-owskie portal Tuwartomieszkac.pl opracował ranking 50 wybranych miast i powiatów, w których notuje się najlepsze zarobki. Tarnów zajmuje tam 30. miejsce i trzecie w Małopolsce, po Krakowie i powiecie krakowskim.
W naszym portalu Martina napisała: Kto wypisuje takie bzdety? Pracuję uczciwie w tym mieście od 40 lat. Dziś jestem na poziomie najniższej krajowej i jest to upokarzające. Od roku powinnam być już na emeryturze, ale strach na nią przejść, bo przeraża jej wysokość. Pracuję w administracji oświatowej.
Przegrała nawet Warszawa?
Prawda jest taka, że jedni zarabiają mało, inni dużo, zawsze tak było i tak będzie, ale z tego wszystkiego klaruje się jakiś obraz przeciętnych zarobków w ogóle. W przypadku Tarnowa wyklarował się w ten sposób, że pod tym względem wyprzedził on nie tylko Rzeszów, ale także Łódź, Lublin, Bydgoszcz, Opole, Bielsko-Białą. Coraz bliżej jesteśmy Krakowa…
Zwykłemu mieszkańcowi miasta trudno jest przyjąć tę informację jako wiarygodną, ale przecież GUS to wyspecjalizowana w tego rodzaju opracowaniach instytucja, która w swoich badaniach opiera się na sprawdzonych metodach. Portal Tuwartomieszkac.pl skorzystał z danych GUS-owskich zaznacza, że wśród miast i powiatów, które trafiły na naszą listę, jest sporo takich, w których jedna wielka firma główny tamtejszy pracodawca płaci bardzo dobrze, innych firm jest tam niewiele, więc de facto wysokie zarobki nie są w całym mieście czy całym powiecie, ale w tej jednej firmie (choć korzysta z tego całe miasto, bo np. sklepy i zakłady usługowe mają wielu zamożnych klientów). Tak jest w przypadku Jastrzębia-Zdroju (gdzie głównym pracodawcą jest Grupa JSW, europejski lider w wydobyciu węgla koksującego i produkcji koksu, stosowanego w hutnictwie).
Być może dlatego w tym rankingu średnia zarobków w wymienionym Jastrzębiu-Zdroju jest wyższa niż… w Warszawie?
Partyjne kacyki górą?
Marek Ciesielczyk na naszych stronach skomentował: Ten ranking to kompletna mistyfikacja, gdyż uwzględnia wyłącznie duże firmy, głównie państwowe spółki, które dobrze płacą kacykom partyjnym, pomija zaś małe firmy oraz pozostałych pracowników, np. pielęgniarki etc. Tarnów jest jednym z najbiedniejszych miast w Polsce, jeśli uwzględnimy wszystkich zatrudnionych.
Ten trop z jednej strony wydaje się słuszny, z drugiej niekoniecznie. Tarnów pod względem zarobków przegrywa choćby z Płockiem, ale przecież wiadomo, że PKN Orlen płaci więcej niż Grupa Azoty SA. No i w końcu ta sławna pensja prezesa Orlenu Daniela Obajtka (średnia miesięczna: 107 tys. zł), która musiała choć trochę podnieść przeciętną zarobków w Płocku… Żarty żartami, ale czy Fiat w Bielsku-Białej niżej wynagradza pracowników niż Zakłady Azotowe w Tarnowie? Albo bydgoska silna branża informatyczna lub PESA, znana firma produkująca pojazdy szynowe? Albo Grupa Atlas w Łodzi? Można mieć wątpliwości.
Wielu mieszkańców Bielska Podlaskiego, 25-tysięcznego miasta powiatowego na ścianie wschodniej, też zapewne się zdziwi, gdy dowie się, że ich miesięczne pensje są znacznie wyższe niż na przykład w pobliskim wojewódzkim Białymstoku…
























