Czy te elementy infrastruktury energetycznej można usunąć i zastąpić linie napowietrzne kablowymi? W spółkach dostarczających energię twierdzą, że nie jest to technicznie proste ani uzasadnione ekonomicznie. Nie powstają więc programy kompleksowej wymiany linii napowietrznych na kablowe.
– Wymiana taka nie jest możliwa z wielu względów, przede wszystkim ekonomicznych – tłumaczy Beata Boryczko ze spółki Tauron Dystrybucja w Tarnowie. – Koszt budowy linii kablowej jest o wiele wyższy niż napowietrznej i wynosi dla jednego kilometra linii kablowej niskiego napięcia ok. 180 tys. złotych, a dla linii napowietrznej ok. 115 tys. zł. Na obszarze tarnowskiego oddziału Tauronu Dystrybucji mamy obecnie ponad 14 tysięcy kilometrów linii niskiego napięcia, w tym ok. 2 tys. km linii kablowych i ponad 4,5 tys. km linii średniego napięcia, w tym 720 km linii kablowych.
Eksperci zwracają uwagę, że budowa linii kablowej jest znacznie trudniejsza – wymaga wykonania wykopów i stworzenia całej podziemnej infrastruktury, a wcześniej uzyskania zgody właścicieli terenów, przez które miałaby przebiegać, co nie jest łatwe. Problemy wiążą się także z usuwaniem awarii. Znacznie trudniejsze i bardziej kosztowne byłoby zlokalizowanie defektu podziemnej linii przesyłowej, wiążące się z koniecznością odkopywania kabla. Ponadto, taka linia narażona jest na uszkodzenia powodowane rozrastającymi się korzeniami drzew.
– Linie kablowe powstają tam, gdzie wybudowanie linii napowietrznej jest praktycznie niemożliwe, np. pod dnem morza, zatoki, dużego zbiornika wodnego. Stosuje się je z powodzeniem w aglomeracjach miejskich, co ogranicza znacznie liczbę awarii spowodowanych np. wichurami – wyjaśnia B. Boryczko.
Prąd nad ziemią czy pod ziemią? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, ale wśród projektantów i architektów pojawiają się oryginalne pomysły wkomponowania słupów elektrycznych w krajobraz. Przed kilku laty islandzka firma energetyczna ogłosiła w tej materii konkurs. Wygrał projekt słupów wysokiego napięcia w kształcie ludzkich postaci, z wykorzystaniem istniejących już stalowo-betonowych konstrukcji. Nie doczekał się dotąd realizacji, ale śmiała wizja urzeka i pobudza wyobraźnię.
Prąd nad ziemią czy pod ziemią?
REKLAMA
REKLAMA
























