W nawiązaniu do artykułu Wiesława Ziobry „Odlatuje nam lotnisko” (TEMI z dnia 30.10.2013) pragnę nadmienić, że entuzjaści i sympatycy lotnictwa domagają się zbudowania w Tarnowie lotniska publicznego o ograniczonej certyfikacji, o oznaczeniu referencyjnym C3. Lotnisko publiczne to lotnisko zbudowane z budżetu państwa, nie za środki enigmatycznych spółek publiczno – prywatnych (gdzie na każdym kroku można zwietrzyć przekręt). Dążymy do umieszczenia lotniska w unijnym Programie „Infrastruktura i środowisko” na lata 2014‑2020, aktualnie konsultowanym. Wtedy na budowę lotniska 85 proc. środków można pozyskać z UE, a własnych środków potrzeba tylko 15 proc. Mimo 300 mln zadłużenia miasta myślę, że parę milionów to nie są duże pieniądze.
Aktualnie w kraju trwają konsultacje nad tym programem i nie rozumiemy, dlaczego władze naszego miasta nie zadbały o umieszczenie w nim lotniska, a to już ostatni dzwonek.
Nie oglądając się na władze, w imieniu obywateli, którzy podpisali petycję o budowę lotniska (400 osób), wysłałem miesiąc temu kolejny mail do marszałka województwa, Marka Sowy, apel o umieszczenie budowy lotniska w Tarnowie w planie operacyjnym województwa małopolskiego na lata 2014‑2020, ale do dziś nie otrzymałem odpowiedzi.
Odnośnie do samej drogi startowej sugerujemy, aby betonowy pas lotniska w Tarnowie miał długość 1300 m i szerokość 30 m, a największym samolotem, jaki mógłby na nim lądować, byłaby CASA 295.
Na lotnisko potrzeba około 60 ha terenu. Koszt betonowego pasa startowego, drogi kołowania i apronu, czyli płyty postojowej, to koszt w przybliżeniu odpowiadający 2 km betonowej autostrady, czyli w Polsce około 20 mln zł, plus dodatkowy koszt wykupu ziemi oraz zakup wyposażenia. Na lotnisku byłoby zatrudnionych na stałe około 5 osób.
Za autorów petycji
Włodzimierz Wojdyński



















![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)
