Mężczyzna odwoził do domu dwóch pasażerów, którzy wcześniej mieli skorzystać z usług innego kierowcy. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że teraz jadą z osobą nietrzeźwą. Podejrzeń nabrali w trakcie podróży, gdy kierowca prowadził pojazd brawurowo. W okolicach Tarnowa doszło do wypadku, jeden z pasażerów doznał ciężkich obrażeń ciała. Kierujący samochodem miał we krwi ok. 2 prom. alkoholu.
Sąd Rejonowy w Tarnowie – biorąc pod uwagę przeszłość i opinię środowiska o sprawcy wypadku oraz fakt, że w kwestii poczynionych szkód doszedł on z ofiarami zdarzenia do porozumienia – skazał go na karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Prokurator złożył apelację do wyższej instancji i Sąd Okręgowy w Tarnowie nie tylko zwiększył wymiar kary do 2,5 lat, ale przede wszystkim zastosował bezwzględną odsiadkę. To dość rzadki przypadek w skali ogólnopolskiej. Czy ostatnie tragiczne wypadki z udziałem pijanych kierowców w Polsce mogły mieć wpływ na orzeczenie?
– Sąd wziął pod uwagę między innymi problem prewencji ogólnej, związanej z kształtowaniem świadomości prawnej społeczeństwa – tłumaczy Tomasz Kozioł, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie. – Nie bez znaczenia był też fakt, że kierowca okazał się niebezpieczny nie tylko dla pasażerów, ale niebezpieczeństwo sprowadził również na innych użytkowników drogi. W stanie, w jakim prowadził pojazd, mógł uderzyć w przejeżdżający samochód lub potrącić pieszego.
Rowerzysta do więzienia
W 2013 roku sądy w okręgu tarnowskim (Tarnów, Bochnia, Brzesko, Dąbrowa Tarnowska) wydały orzeczenia w przypadku 597 pijanych kierowców pojazdów mechanicznych. 473 orzeczenia obejmowały karę pozbawienia wolności, z czego tylko dwa dotyczyły kary bez zawieszenia. Mowa tu o kierowcach, którzy byli nietrzeźwi, lecz nie spowodowali wypadku.
W tym samym czasie sądy zajmowały się 9 pijanymi sprawcami wypadków; w 5 przypadkach orzeczono zawieszenie kary pozbawienia wolności, reszta poszła siedzieć.
– Do każdej sprawy trzeba podchodzić indywidualnie – podkreśla sędzia Kozioł. – Ważne są okoliczności zdarzenia, przeszłość i obecna sytuacja sprawcy, jego postawa w trakcie postępowania, również to, czy ofiary jego pijaństwa, jeśli występują w sprawie, miały świadomość jazdy z nietrzeźwym prowadzącym.
Inną kategorią są nietrzeźwi rowerzyści, którzy od 8 listopada ub. roku nie są już traktowani przez prawo jako przestępcy, lecz sprawcy wykroczeń. Ale do tego czasu sądy w okręgu tarnowskim wydały wyroki w przypadku 563 rowerzystów, z których jeden trafił do więzienia. Dziewięćdziesięciu miało orzeczoną karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, pozostali otrzymali inne kary.
Zginęli na drodze
W minionym roku tarnowska policja zatrzymała 1330 nietrzeźwych prowadzących pojazdy, w tym ponad pół tysiąca kierowców samochodów, motocykli i motorowerów.
– Nadal będziemy organizować akcje zmierzające do eliminacji z dróg jak największej liczby pijanych kierujących – zapowiada podinsp. Władysław Szydłowski, naczelnik WRD Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. – Mam na myśli na przykład „Stop‑probierz”, gdy na wybranym odcinku drogi zatrzymujemy i kontrolujemy wszystkich kierowców. Przypomnę też, że w naszym województwie obowiązuje zasada, że podczas rutynowej kontroli zawsze sprawdzany jest stan trzeźwości kierowcy. Zasadę tę wprowadzają teraz także inne województwa.
W przeszłości w okolicach Tarnowa dochodziło do bardzo bulwersujących wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. W 2011 roku na ul. Nowodąbrowskiej w Tarnowie kierowca terenowego suzuki nagle zjechał na przeciwległy pas jezdni i zderzył się z innym pojazdem. W wypadku zginęły dwie osoby z drugiego samochodu; kierowca pierwszego miał 3 prom. alkoholu we krwi.
Na tej samej ulicy, ale rok wcześniej, 56‑letni mężczyzna, prowadząc toyotę previę, podczas wyprzedzania innego pojazdu wpadł do rowu. W toyocie jechało aż 10 osób, w tym dzieci, które siedziały na kolanach innych pasażerów bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Ranne zostały cztery osoby, jedna ciężko. Kierowca toyoty był pijany (2 prom. alkoholu).
Pomnik‑przestroga
Na początku tego roku policja ścigała nocą po tarnowskich ulicach pijanego, młodego kierowcę, który uciekał samochodem rover. Jechał on niebezpiecznie „pod prąd”, w końcu ścinając słupki, wylądował na trawniku na ul. Sikorskiego. Na szczęście nie doszło do wypadku.
W Tarnowie znajduje się – przy końcu ul. Krakowskiej – pomnik „Przestroga”. Upamiętnia on tragiczne zdarzenie z czerwca 1991 roku, gdy na czwórkę dzieci wyruszających na wakacje wjechał pijany kierowca samochodu osobowego. Wszystkie dzieci zginęły na miejscu.
W ostatnich dniach tarnowskie Stowarzyszenie oraz Fundacja „Przejście” wystosowały list do premiera Donalda Tuska, w którym zwraca się uwagę na problem braku jakiegokolwiek systemu pomocy dla rodzin ofiar wypadków drogowych w Polsce.
























