Tarnów kończy lato z mieszanymi emocjami. Z jednej strony – pełne życia festyny, zatłoczone parki i kąpieliska. Z drugiej – dźwięk syren, tragiczne wypadki i policyjne raporty, które pokazują, że nawet spokojniejszy sezon może zostawić po sobie głębokie rany.
Z danych Komendy Miejskiej Policji i Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie wynika, że przestępstw i interwencji było mniej niż rok wcześniej. Ale dwie tragedie – śmierć dziecka na hulajnodze i młodego kierowcy na Polach Klikowskich – sprawiły, że wielu mieszkańców zapamięta lato nie przez pryzmat liczb, lecz przez żałobę.
Olszyny: 11-latek kontra ciężarówka
Początek sierpnia. Olszyny. Jedenastoletni chłopiec wjeżdża hulajnogą na drogę, gdzie dochodzi do zderzenia z ciężarówką. Na miejscu ląduje śmigłowiec LPR. Chłopca nie udaje się uratować. – Nie da się opisać tego, co wtedy czuliśmy – mówi strażak z OSP. – Robiliśmy wszystko, ale czas był naszym wrogiem.
Dla mieszkańców to był szok. Pani Maria, seniorka z Tarnowa, mówi krótko: – Mam wnuki w tym wieku. Człowiek nie myśli, że hulajnoga może zabrać życie.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |

























