Początek kampanii wyborczej, a właściwie wszystkie działania pisowców i ich szczególnie podłe nasilenie, nie pozostawia wątpliwości – żadnych złudzeń co do PiS-u. Brutalne szczucie, rozpalanie nienawiści, hipokryzja, przekupstwo i szantaż były, są i będą istotą działania tej partii. PiS cały czas prowadzi politykę kłamstwa, do tego potrzeba kogoś, na kogo można w miarę bezkarnie szczuć. Tak wygląda w gruncie rzeczy cały program i strategia mniej więcej od katastrofy w Smoleńsku, a nawet wcześniej. Smoleńsk stracił jednak swoją atrakcyjność, w idiotyzmach i bredniach Macierewicza oraz pomniejszych lizusów i niewydarzonych strategów przekaz pisowski rozmył się i stał się karykaturą, chociaż co jakiś czas odbywają się smoleńskie obchody i dość groteskowe poszukiwania oraz odkrywania prawdy, przerywane gromkimi okrzykami pisowskich troglodytów o wykryciu spisku, zamachu i winnych tej zbrodni. Po napływie do Polski kilku milionów ukraińskich uchodźców, ich temat jako główne zagrożenie nie nadaje się do politycznej eksploatacji. Po uchodźcach z Białorusi pozostał niepotrzebny i szkodliwy dla przyrody płot Błaszczaka – potrzebny jak przysłowiowa dziura w moście – który będzie kolejnym pomnikiem pisowskiego cwaniactwa i dążenia do władzy za wszelką cenę. Obok pałacu saskiego, przekopu, lotniska w Baranowie i dwóch wież dzieci w szkołach będą się uczyć na przykładach tego idiotyzmu i innych pomników pisowskich wodzów, czym jest infantylna dyktatura. Aborcja wydaje się tematem ogranym i niebezpiecznym. Patrząc na to, co zrobili fanatycy w USA oraz rozwścieczając kobiety, wydaje się, że dalsze posługiwanie się tematem aborcji przestaje się pisowcom opłacać, a bez PiS-u fanatycy od „ochrony poczętego” nic nie znaczą. Tak więc wszystkie dotychczasowe i nośne politycznie tematy pisowcom się wyczerpały. I jeśli nic nadzwyczajnego do wyborów się nie wydarzy – czego nigdy nie można przewidzieć – pozostają mniejszości LGBT.
Najnowsze występy pisowców – i to najważniejszych – oraz to co pokazują w swoich mediach, nie pozostawia w tym względzie złudzeń. Ludzie LGBT – czyli jak powiedział jeden z arcypasterzy polskiego kościoła, p. Jędraszewski: „tęczowa zaraza” – znakomicie nadają się na obiekt reżimowej, pisowskiej nienawiści i występowania w roli zagrożenia dla wszystkiego, co polskie, narodowe i katolickie. Dyktatury zawsze budowały się na nienawiści, znakomicie do tej roli pasowali kiedyś Żydzi, nie tak dawno uchodźcy i mniejszości narodowe, a obecnie mniejszości seksualne. Bierność wobec fali nienawiści, wspieranej możliwościami policyjnego i autorytarnego państwa, prowadzi do triumfu dyktatury. Na to wielokrotnie zwrócił uwagę prof. Marian Turski, więzień obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Obozy i zbrodnie nie pojawiają się nagle, wyrastają na fali kłamstwa, nienawiści i obojętności społeczeństwa. Na zobojętnienie, zmęczenie, rezygnację społeczeństwa liczy reżim, tak jak każda dyktatura. Ten obraz rechoczącego, zachwyconego chamstwem i prostactwem, urzeczonego sobą tłumu ma być normą polskiego życia publicznego. Ludzie, którym zależy na demokracji w Polsce, nie mogą unikać konfrontacji z PiS-em. Przeciwnie, należy podjąć rzucone wyzwanie, którego symbolem są słowa o „badaniu” osób LGBT i radosny rechot zadowolonej i szczęśliwej, dobranej przez PiS widowni. Trafnie ocenił to Donald Tusk, mówiąc, że to reżim dobrej zmiany „chce nadać polskiej polityce rys takiej gry, gdzie przemoc, pogarda, szyderstwo, upokarzanie ludzi staje się, jeśli nie istotą, to istotnym elementem polityki. To jest coś naprawdę niewybaczalnego.
Być może z punktu widzenia konserwatywnej części społeczeństwa niepokój i niepewność to nie są łatwe tematy. Ale robienie tego z tym szyderczym rechotem lidera PiS-u – i całej tej sali, jest to coś, co wymyka się politycznym ocenom. Bo jeśli tak jest, że oni będą szczuli na najsłabszych, na niepewnych swego, na pozbawionych opieki, na innych, i jeśli szczucie na te grupy najsłabsze, najbardziej zagrożone, będzie pomysłem na wygranie wyborów, to będzie to ostateczna dyskwalifikacja moralna. Trzeba zrobić wszystko, żeby w Polsce nie rządzili ludzie, którzy na pogardzie i na dyskryminacji będą chcieli budować system władzy. I to jest dużo poważniejsze niż kalkulowanie, co się komu opłaci. W tej sprawie nie można milczeć. W tej sprawie trzeba podnosić krzyk niezależnie od tego, jakie się ma poglądy, czy się jest progresywnym czy konserwatywnym. Muszę powiedzieć, że żaden chrześcijanin w Polsce nie może milczeć i nie może przyzwalać na tego typu sytuacje i tego typu plucie w twarz ludziom, szczególnie ludziom słabszym. Bo to nie jest kwestia polityki, to jest kwestia absolutnej, elementarnej przyzwoitości i solidarności człowieka z człowiekiem”. (Wywiad Donalda Tuska, „Gazeta Wyborcza” z dn. 29.06.2022 r.). Język Donalda Tuska, zarówno tego wywiadu, jak i szereg innych wypowiedzi, a także znakomite, jasne i trafne pod każdym względem wystąpienie lidera PO na konwencji w Radomiu, to jest to, czego potrzebuje kampania wyborcza, a przede wszystkim Polska.
Po raz kolejny w obrzydliwy sposób zareagował na pisowski wysyp nienawiści episkopat – czyli milczeniem – a wielki moralny autorytet p. Rydzyk najpierw w pełni poparł zakonnice w Jordanowie, przy okazji atakując wszystkich, którym nie bardzo przypadły do gustu metody wychowawcze i lecznicze sióstr prezentek. Ani słowa o krzywdzie ich ofiar, tak jak w przypadku pedofilii, gdzie biskupi wydają ogromne pieniądze na procesy, byle tylko nie zapłacić ofiarom. Nieznane są mi też wypowiedzi wyżej wymienionego biznesmena na temat miłości bliźniego i nienawiści w kontekście rechoczącej sali na pisowskim spotkaniu. Jeśli takie wypowiedzi były, to bardzo przepraszam.
Wygląda na to, że będziemy mieli chyba najbardziej brutalną kampanię w najnowszej historii. Pisowcom zależy tylko na własnym elektoracie, uważają widocznie, że z pomocą biskupów, posługując się reżimowymi mediami oraz przekupywaniem wybranych grup, osiągną zwycięstwo. Niebezpiecznie wyglądają też twierdzenia, że opozycja dąży do wojny domowej, bo może to oznaczać wprowadzenie stanu wyjątkowego lub inne działania mające uchronić Polskę od grozy wojny, czyli zapewniające władzę „dobrej zmiany”. Mamy mniej więcej taki obraz: Polska jest atakowana przez wrogów zewnętrznych i sprzymierzonych z nimi rodzimych zdrajców. Zła sytuacja gospodarcza – czego nie daje się ukryć – jest efektem działania Tuska sprzymierzonego z Niemcami (fur Deutschland) i Putinem oraz Unią Europejską będącą na pasku Niemiec. Bronimy naszej wiary, tradycji, tradycyjnej rodziny i najwyższych wartości, które są zagrożone i niszczone przez Unię, a także jej agenturę. Polski Ład został zmieniony przez sprytnie zamaskowanego wroga – czyli Gowina – i dlatego się nie udał. Tak naprawdę istnieje antypolski, zręcznie schowany rząd Tuska, który odpowiada za całe zło, drożyznę, inflację i wszystkie niepowodzenia. To Tusk doprowadził do zniszczenia naszej armii i najpewniej w zmowie z Putinem dokonał zamachu w Smoleńsku i bezbronną Polskę zostawił w sytuacji rosyjskiego zagrożenia.
Jedynym ratunkiem jest PiS, prawdziwi patrioci i katolicy myślący w kategoriach narodowego polskiego interesu i obrońcy wiary, dlatego ten rząd musi rządzić Polską, oczywiście na zawsze, bo każdy inny z natury rzeczy musi być gorszy, a obecna opozycja to po prostu targowica i niemiecka agentura – fur Deutschland. Jak pisze socjolożka Magdalena Środa: ”PiS to nie jest zwykły wróg, z którym można się kłócić o krzesła czy drażnić go i łajać. PiS to nie partia, to nowa forma polityki autorytarnej, bezwzględnej, nihilistycznej, totalnej… PiS zadamawia nas w świecie bez granic – politycznych, moralnych, obyczajowych. Politykom PiS wszystko wolno”. (Mariusz Janicki, „Nowi ekstremiści”, „Polityka” z dn. 22-28.06.2022 r.). Przede wszystkim bogacić się bez opamiętania i wstydu. Absurdalne i całkowicie sprzeczne ze stanem wiedzy, nauką i doświadczeniem twierdzenia pisowskich wodzów o dowolnym wyborze płci, pełne pogardy i szyderstwa z ludzkich dramatów, tak samo głupie i szkodliwe jak mądrości antyszczepionkowców, są przeznaczone dla własnego elektoratu, ukierunkowanego przez media „dobrej zmiany” i o zagłuszonym sumieniu. Ich „wyjaśnienia” i opis rzeczywistości są tak samo pełne sprzeczności, jak „wyjaśnienia” katastrofy smoleńskiej w wydaniu komisji Macierewicza. Zamiast argumentacji mamy stek wyzwisk i spektakl nienawiści. W nadchodzącej – właściwie trwającej – kampanii wyborczej takim rykiem nienawiści na swoich wiecach i w swoich mediach będą komentowane opinie niezgodne z przekazem mediów narodowych i patriotycznych. Przestrzegam przed jakimikolwiek złudzeniami co do postawy i zamiarów pisowców. Jakieś wyjątki mogą się oczywiście zdarzyć, jak wszędzie i zawsze, gdy chodzi o wielu ludzi, ale zasadnicza strategia tej kampanii została już określona. To będzie walka uczciwości z podłością, prawdy z kłamstwem, nauki z nieuctwem, racjonalizmu z dewocją, średniowiecza z renesansem. I nie ma żadnej gwarancji, że mądrość i prawda muszą zwyciężyć, historia takich gwarancji nigdy nie dawała i nadal nie daje. Wszystko zależy od bardzo trudnych do przewidzenia wydarzeń.



















