– Wszyscy znamy takie sytuacje, w których z wściekłości chce się krzyczeć. I niestety mamy z taką właśnie sytuacją dziś do czynienia na Odrze – powiedział Mateusz Morawiecki.
W swoim najnowszym odcinku podcastu Mateusz Morawiecki wypowiedział się na temat skażenia Odry.
– Kilkanaście dni temu jeden ze związków wędkarskich podał informację o zwiększonej liczbie śniętych ryb na kanale Odry w Oławie. To kanał żeglugowy, w którym woda niemal stoi w miejscu. Na początku wszyscy mieli nadzieję, że to tylko lokalny problem – mówił premier.
– Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska zareagował natychmiast na alarm wędkarzy. Od razu zbadano wodę z rzeki i stwierdzono podwyższony poziom tlenu, na tyle wysoki, że zabójczy dla ryb. Problem polega na tym, że warunki pogodowe i stan rzeki zupełnie nie dają podstaw do tego, by uznać, że tak wysoki poziom tlenu ma naturalne źródła, a to może oznaczać tylko jedno – do rzeki dostały się substancje, które ją zanieczyszczają – przekazał.
– Po kilkunastu dniach wiemy już, że problem nie dotyczy tylko Oławy, a śnięte ryby pojawiają się na kolejnych odcinkach rzeki. Nie mówimy o setkach, ale o tysiącach sztuk – powiedział Mateusz Morawiecki.
W piątek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców niektórych powiatów w woj. Lubuskim. “Uwaga! Zanieczyszczona woda w Odrze. Nie kąp się w Odrze i nie używaj wody z rzeki. Śledź komunikaty Sanepidu” – brzmi treść alertu.
Jak zauważyła dziennikarka WP Bianka Mikołajewska, WIOŚ we Wrocławiu pierwsze zgłoszenie o „pojedynczych śniętych rybach” otrzymał pod koniec lipca.
„Brak śniętych ryb podczas rozpoznania”, „Incydentalny charakter zjawiska”. Komunikat WIOŚ we Wrocławiu po pierwszym zawiadomieniu wędkarzy o martwych rybach poniżej jazu w Lipkach. https://t.co/VMvyC7N0Ia
— Bianka Mikołajewska (@BMikolajewska) August 12, 2022
























