To było do przewidzenia. Wcześniej czy później cywilizacyjny „potwór”, który najpierw trafił do największych w kraju aglomeracji, musiał zawitać także do Tarnowa i regionu tarnowskiego. Na stałe. Obecnie funkcjonuje on już na znacznym obszarze, ale w niedalekiej przyszłości obejmie jeszcze większe połacie. Jedni nie mogli się go doczekać, drudzy odsądzają go od czci i wiary. Jeszcze inni boją się jak ognia, mając na względzie swoje zdrowie, a nawet życie.
O czym mowa? O sieci telefonii mobilnej 5G. W Tarnowie i regionie ona już działa. Nową technologię najpierw uruchomiła tu sieć Plus, potem operatorzy T-Mobile i Play. Jak wynika z informacji zebranych u autoryzowanych przedstawicieli operatorów, na razie z tej technologii nie mają możliwości korzystania w Tarnowie użytkownicy sieci Orange. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi, choć wiadomo, że kiedyś nastąpi na pewno. Wg portalu Speedtest.pl, np. Orange ma już pozwolenie radiowe na umieszczenie nadajnika 5G w Skrzyszowie.
Strach przed piątą generacją telefonii przenośnej był i nadal jest. Około trzech lat temu opisywaliśmy protest części mieszkańców tarnowskiej dzielnicy Krzyż, którzy na wieść o tym, że w pobliżu ich zabudowań wznoszony jest maszt telefonii komórkowej, na którym zostanie zainstalowana technika 5G, wpadli w popłoch. Obawiali się szkodliwego, ich zdaniem, promieniowania, twierdząc, iż w przypadku nowej technologii jest ono jeszcze większe niż w przypadku dotychczasowych. Zwykle uspokajające w takich sytuacjach zapewnienia operatorów czy Polskiego Towarzystwa Zastosowań Elektromagnetyzmu, iż brak jakichkolwiek naukowych dowodów na związek między występującymi u ludzi schorzeniami i oddziaływaniem masztów telefonii mobilnej, wielu nie przekonują.
Maszt obok osiedla
Teraz nowego nadajnika telefonii komórkowej obawia się część mieszkańców Pawęzowa w gminie Lisia Góra. Kiedy dowiedzieli się, że sieć Play zamierza postawić tu maszt, natychmiast zaprotestowali. Powód wciąż ten sam: obawa przed ujemnymi skutkami zdrowotnymi.
– Napisaliśmy w tej sprawie pismo do wójta gminy i naszych radnych. Mieszkańcy nie chcą masztu w miejscu, w którym miałby powstać, gdyż zbyt blisko są zabudowania – mówi Małgorzata Niedojadło, sołtyska Pawęzowa. – Czekamy na odpowiedzi, myślę, że z powodu wakacji i urlopów nie nadejdą wcześniej niż pod koniec sierpnia lub na początku września.
Piotr Miotła, zastępca wójta gminy Lisia Góra, zaznacza, że w złożonej przez operatora dokumentacji nie wymienia się, o który rodzaj generacji telefonii przenośnej chodzi, więc tylko przypuszcza się, że może to być 5G.
W maju br. w Dzienniku Ustaw RP pojawiło się rozporządzenie Rady Ministrów zmieniające dotychczasowe regulacje w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. Nowelizacja rozporządzenia zmienia katalog przedsięwzięć mogących wpływać na środowisko, wykreślając z niego instalacje radiokomunikacyjne, w tym stacje bazowe telefonii komórkowej.
– W tej sytuacji operator, który planuje uruchomienie nadajnika na danym terenie, zwolniony został z uzyskiwania decyzji środowiskowych – podkreśla Piotr Miotła. – W naszym przypadku zwrócił się o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Chociaż jako gmina uważamy, że proponowana lokalizacja, która dotyczy powstającego osiedla domów jednorodzinnych, jest fatalna, musimy działać zgodnie z prawem i nie możemy w tej sprawie postępować dowolnie. Jeśli nawet pozytywna decyzja o warunkach zabudowy będzie nieunikniona, protestujący mieszkańcy będą mogli jeszcze odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz do sądu. Ze swojej strony mamy zamiar przekonywać operatora o zmianie lokalizacji masztu, mając na uwadze na przykład tereny położone w sąsiedztwie autostrady A4.
Szybciej i więcej
Sieć, o której mowa, ruszyła w Polsce dwa lata temu. Plus uruchomił pierwsze nadajniki w Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu i Katowicach. W Małopolsce pierwszymi miejscowościami, w których pojawiło się 5G, były Kraków, Tarnów, Nowy Sącz i Szczyglice (pow. krakowski).
Największą zaletą sieci 5G jest to, że pozwala na szybsze przesyłanie danych, poprawia też ich jakość. Możliwe staje się nie tylko szybsze surfowanie w internecie czy pobieranie plików (np. filmów), ale i lepsze zastosowanie np. w branży gier komputerowych. Sieć piątej generacji lepiej znosi też obciążenia, jest bardziej niezawodna. Otwiera pole do korzystania z nowych usług, jest kompatybilna w stosunku do różnych urządzeń, wpłynie na rozwój wielu dziedzin. To zaczątek kolejnej rewolucji cywilizacyjnej.
Stamtąd nie zadzwonisz
Dzisiaj można jednak mówić o nierównomiernym dostępie do nowoczesnych technologii łączności i przesyłania danych. Region tarnowski jest dobrym tego przykładem. Tarnów ma już 5G, ale wiele mniejszych miejscowości w powiecie, położonych głównie na południu, w ogóle nie ma zasięgu. Jakiegokolwiek. Żyją tam ludzie, którzy marzą o zwykłej, niezakłóconej rozmowie telefonicznej z komórki, a co dopiero o superszybkim internecie. Niedostatki te szczególnie ujawniły się niedawno, w czasie pandemii, gdy wkroczyły do nas zdalna nauka i zdalna praca. Pewne problemy z telefonowaniem wewnątrz budynków, nie mówiąc o innych usługach, mogą występować w gminach Zakliczyn, Ciężkowice, Ryglice, Szerzyny czy Tuchów. Tu mogą się znajdować osoby, dla których nowoczesna technika jest całkowicie lub częściowo niedostępna, wykluczone cyfrowo.
Prawdopodobnie białe plamy na polskiej mapie telefonii mobilnej znikałyby prędzej, gdyby nie wspomniane protesty społeczne. Z tego powodu Ryglice długo były jedynym miastem w kraju, w którym ograniczenia w korzystaniu z komórek były bardzo duże. Wciąż na cenzurowanym znajduje się przede wszystkim 5G, doszło nawet do zaskakujących w Polsce, i nie tylko, zdarzeń. W dwóch miastach podpalone zostały maszty telekomunikacyjne, ponieważ zwolennicy teorii spiskowych byli przekonani, że nowa technologia… rozsiewa koronawirusa.
























