
Blisko 300 osób – mieszkańców Nieczajnej Górnej i Nieczajnej Dolnej – podpisało się pod skierowanym do burmistrza Dąbrowy Tarnowskiej sprzeciwem wobec planowanej budowy stacji bazowej telefonii komórkowej. Protest mieszkańców poparła Koalicja Polska Wolna od 5G. Jej działacze, powołując się na badania wielu naukowców, tłumaczą, że telekomunikacyjne maszty nie są obojętne dla zdrowia. Krzysztof Kaczmarski, burmistrz Dąbrowy wyjaśnia, że decyzja lokalizacyjna nie została jeszcze wydana. Zanim to się stanie wniosek inwestora musi zostać zbadany pod względem prawnym i formalnym.
Boją się o zdrowie
Mieszkańcy Nieczajnej Górnej przyznają, że z wielkim niepokojem zareagowali na ogłoszenie burmistrza Dąbrowy Tarnowskiej o wszczęciu administracyjnego postępowania w sprawie wydania decyzji o lokalizacji masztu wraz z kablową linią zasilającą. W swoim proteście napisali, że budowa stacji w pobliżu budynków mieszkalnych stanowi naruszenie dobrego sąsiedztwa. Ich zdaniem powstanie masztu zakłóciłoby panujący ład przestrzenny i istniejącą już zabudowę, prowadząc jednocześnie do obniżenia wartości działek i domów.
Nie tego jednak ludzie boją się najbardziej. W piśmie skierowanym do włodarzy gminy podkreślają, że maszt stanowił będzie zagrożenie dla ich zdrowia w związku z ekspozycją na promieniowanie elektromagnetyczne pochodzące z anteny telefonii komórkowej.
Powszechnie wiadomo – podnoszą mieszkańcy – że tego typu obiekty stanowią zagrożenie dla zdrowia, przyczyniają się do powstawania wielu chorób, w tym tych najgroźniejszych: nowotworowych. Przytaczają także raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że w praktyce moce masztów telekomunikacyjnych znacznie przekraczają te, jakie inwestorzy deklarują we wnioskach o wydanie decyzji lokalizacyjnych. Z opisanych względów proszą o zlokalizowanie masztu z dala od ich domów.
Zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów
Protest mieszkańców wspiera także (zrzeszająca około 400 podmiotów) Koalicja Polska Wolna od 5G. W uzasadnieniu pisma, jakie działacze wysłali do burmistrza i wiceburmistrza Dąbrowy Tarnowskiej a także do starosty, wicestarosty i członków zarządu powiatu dąbrowskiego, wyjaśniają, że stacje bazowe telefonii komórkowej, podobnie jak telefony komórkowe oraz routery wi-fi, nie są obojętne dla zdrowia. Świadczy o tym chociażby apel ponad 250 naukowców, którzy opublikowali badania w tej dziedzinie w czasopismach naukowych.
– W wielu publikacjach naukowych wykazano, że skutkiem promieniowania elekromagnetycznego jest między innymi zwiększone ryzyko wystąpienia nowotworów, stres komórkowy, wzrost liczby szkodliwych wolnych rodników, uszkodzenia genetyczne, strukturalne i funkcjonalne, zmiany układu rozrodczego, zaburzenia poznawcze i pamięci, zaburzenia neurologiczne oraz negatywny wpływ na ogólny stan zdrowia ludzi. Szkody wykraczają poza gatunek ludzki, ponieważ istnieją również dowody szkodliwego wpływu promieniowania na rośliny i zwierzęta – twierdzą działacze Koalicji Polska Wolna od 5G. Piszą dalej, że długoterminowy wpływ stacji bazowych można jedynie zaobserwować po fakcie. Znaczący wzrost negatywnego oddziaływania na zdrowie ma miejsce w przypadku osób mieszkających w promieniu mniejszym niż 500 metrów od stacji bazowych.
Musimy działać zgodnie z prawem
Sołtys Nieczajnej Górnej Jan Bąba przyznaje, że jakość połączeń telefonicznych w jego wsi jest fatalna, na co mieszkańcy narzekają od lat. – Trudno w dzisiejszych czasach wyobrazić sobie normalne funkcjonowanie bez łączności telefonicznej, jest ona niezbędna, żeby umówić wizytę u lekarza, załatwić sprawy urzędowe czy prywatne. A telefonia komórkowa jest o wiele tańsza niż stacjonarna – mówi sołtys.
– Do urzędu wpłynął wniosek od jednego z operatorów sieci komórkowej o wydanie warunków zabudowy prywatnej działki. Zgodnie z obowiązującym prawem jesteśmy zobowiązani do przeprowadzenia procedury, w której mieszczą się także społeczne konsultacje. Chcę podkreślić, że już od kilku lat gminy nie mają obowiązku ubiegania się o decyzję mającą wpływ takiej inwestycji na środowisko. Protestujący żądają od nas wprost, aby decyzji o warunkach zabudowy nie wydawać. Jednak jeśli się okaże, że inwestor spełni wymagane warunki, to nie będziemy mogli mu odmówić. Rozumiem obawy mieszkańców, którzy boją się o swoje i swoich dzieci zdrowie, ale maszt ma powstać w mało zaludnionym terenie, na uboczu wsi, niedaleko kościoła. Jeśli wydamy decyzję korzystną dla inwestorów, ludzie będą mogli skorzystać z przysługującego im prawa i napisać skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeżeli uzna ono niewłaściwość naszego postępowania, uszanujemy to – wyjaśnia Krzysztof Kaczmarski, burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej.























