Niedawno przy ul. Gumniskiej obok Hali Sportowej Pałacu Młodzieży w Tarnowie zakończyły się prace przy montażu potężnego przekaźnika telekomunikacyjnego.
Inwestycja nie podoba się mieszkańcom okolicznego blokowiska, jak i rodzicom dzieci korzystających z hali.
– W promieniu kilkuset metrów od masztu mieszka kilka tysięcy osób. Wysoki słup z nadajnikiem zamiast wybudować gdzieś dalej od centrum, wzniesiono tuż przy kościele parafialnym i budynku, z którego korzysta tyle dzieciaków. Czy emitowane z nadajnika fale, aby na pewno są bezpieczne dla naszego zdrowia? – dopytują lokatorzy bloków przy ul. Krogulskiego i rodzice wychowanków Pałacu Młodzieży w Tarnowie.
Mieszkańcy osiedla, oprócz negatywnego oddziaływania fal radiowych, obawiają się także przyciągania piorunów.
– Nowa wieża jest teraz najwyższym punktem w okolicy. Takie konstrukcje „przyciągają” wyładowania atmosferyczne. Z placu pod przekaźnikiem korzysta młodzież i czytelnicy biblioteki. Czy konstruktorzy wezmą odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo podczas burzy? – nie kryją irytacji nasi Czytelnicy.
Więcej do sprawy wrócimy wkrótce w papierowym wydaniu TEMI






















