W grudniu 2022 roku, po dwóch latach śledztwa, Prokuratura Rejonowa w Tarnowie umorzyła postępowanie wobec księdza Stanisława P., oskarżanego o molestowanie kilkudziesięciu dzieci w kilku parafiach diecezji tarnowskiej i na Ukrainie w latach 1987‒2008. Prokuratura uznała, że czyny karalne, których dopuścił się kapłan, uległy przedawnieniu. Pokrzywdzeni mogli odwołać się od tej decyzji do sądu i uczyniło tak jedynie trzech z nich. Śledczy badają jeszcze wątek niepowiadomienia wymiaru sprawiedliwości przez władze kościelne o nadużyciach seksualnych ks. Stanisława P.
O gorszących czynach tarnowskiego kapłana poinformował w internecie jako pierwszy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w 2020 roku. Według niego, ks. Stanisław P. miał w przeszłości molestować co najmniej kilkunastu chłopców. Zwrócił przy tym uwagę, że ówczesny ordynariusz diecezji tarnowskiej (był nim biskup Wiktor Skworc) nie zareagował stanowczo, a jedynie przeniósł podejrzanego duchownego na Ukrainę. Parę miesięcy po publikacji ks. Isakowicza, delegat biskupa tarnowskiego ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich złożył w sprawie ks. Stanisława P. zawiadomienie do tarnowskiej prokuratury. Śledczy przesłuchali ponad tysiąc świadków i ustalili, że poszkodowanych przez duchownego było aż 95 osób, w tym dwie z Ukrainy.
Jednak wobec przedawnienia prokuratura umorzyła śledztwo na początku grudnia minionego roku. Trzech pokrzywdzonych zaskarżyło tę decyzję i teraz sąd zdecyduje, co dalej.
Kontynuowany jest natomiast przez prokuraturę drugi wątek dotyczący niepowiadomienia przez władze kościelne wymiaru sprawiedliwości o nadużyciach seksualnych ks. Stanisława P., do czego zobowiązują od pięciu lat przepisy prawa. Nowelizacja art. 240 Kodeksu karnego z lipca 2017 roku poszerzyła katalog czynów zabronionych i objętych obowiązkiem denuncjacji, czyli zgłoszenia organom ścigania. Do wykazu dodano m.in. przestępstwa natury seksualnej wobec nieletnich. – Prokuratura bada teraz okoliczności tego zaniechania i ustala krąg osób, które mogą mieć związek z tą sprawą, są wśród nich kościelni hierarchowie… – potwierdza Mieczysław Sienicki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. – Niepowiadomienie o znanym sobie przestępstwie z katalogu kk zagrożone jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Postępowanie jest w toku, zarzutów nikt jeszcze nie usłyszał.
Prokuratorskie czynności dotyczą m.in. abpa Wiktora Skworca, który w latach 1998‒2011 był ordynariuszem diecezji tarnowskiej. W 2002 dowiedział się o zachowaniu kapłana od rodziców dzieci z parafii Wola Radłowska, gdzie ks. Stanisław P. był proboszczem. Biskup Skworc zlecił postępowanie wyjaśniające, po którym odwołał go z funkcji proboszcza. Władze kościelne nie odsunęły jednak podejrzanego duchownego od posługi duszpasterskiej, kontaktu z dziećmi i młodzieżą. W lipcu 2003 roku ks. Stanisław P. został skierowany do pracy na Ukrainie, spędził tam kolejnych pięć lat. W 2008 trafił do Krynicy-Zdroju, gdzie uczył religii w szkole podstawowej. Ostatecznie kapłan zamieszkał w Domu Księży Emerytów, w którym do dziś przebywa; w międzyczasie uczestniczył bez przeszkód w religijnych wydarzeniach, pielgrzymkach.
Po sygnałach o możliwych zaniedbaniach w diecezji tarnowskiej i wszczęciu postępowania w tej sprawie przez Watykan, abp W. Skworc ustąpił z ważnych stanowisk w polskim episkopacie, zrzekł się także tytułu honorowego obywatela Tarnowa. Obecnie pozostaje metropolitą katowickim.
























