– Niepokój mieszkańców jest przedwczesny – uspokaja wójt Kazimierz Olearczyk. – W sprawie budowy zbiornika wiadomo na razie tyle, że Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej zlecił opracowanie programu zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Potem program zatwierdzony ma zostać przez Radę Ministrów, która przyznać ma pieniądze na jego sfinansowanie. Kiedy te wszystkie dokumenty będą gotowe, nie wiadomo, ale wójt Olearczyk zapowiada, że trzyma rękę na pulsie.
Ogólny kształt programu opracowywanego przez KZGW jest już znany, początkowo była mowa o podwyższeniu wałów przeciwpowodziowych, zauważono jednak, że w czasie dużych przyborów wody byłyby one mało stabilne i mogłyby się zawalić. Dlatego właśnie najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wytyczenie terenów zalewowych, które znajdować się będą w gminach Bolesław i Gręboszów. Koszt przedsięwzięcia jest ogromny, ze wstępnych obliczeń wynika, że inwestycja ma kosztować ponad 500 milionów złotych. Stąd też wynika optymizm wójta Bolesławia, twierdzi on, że takie pieniądze szybko na Powiśle nie trafią.
Tymczasem mieszkańcy boją się o swoje domy i pola. Wójt co prawda uspokaja, że każdy z nich dopiero po wyrażeniu zgody opuściłby posiadłość, ale nie ma do końca racji. Jak udało nam się dowiedzieć w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej, w przypadku realizacji inwestycji w zakresie budowli przeciwpowodziowych inwestor może zastosować przepisy ustawy z dnia 8 lipca 2010 roku. A ustawa przewiduje, że jeśli mieszkańcy dobrowolnie nie opuszczą swoich posiadłości, mogą zostać wywłaszczeni. Być może władze gminy mają rację, twierdząc, że budowa polderów jest odległą przyszłością, ale mieszkańcy powinni brać to pod uwagę, planując budowę domów.
O ochronie przeciwpowodziowej na Powiślu napisano już masę opracowań, przygotowano wiele programów i jak dotąd nic z tego nie wynika. Praktycznie nie ma roku, aby woda nie niszczyła pól uprawnych, nie zalewała domów. Poldery, jakie planowane są w gminie Bolesław, uchroniłyby przed wysoką falą mieszkańców kilku gmin.
– Będą to tereny, które będą mogły być wykorzystywane przez rolników, ale w żadnym wypadku nie będzie można tam nic budować – wyjaśnia starosta dąbrowski, Tadeusz Kwiatkowski. – O tym, jak bardzo poldery są w powiecie potrzebne, nikogo nie trzeba przekonywać. Każdego roku rolnicy ponoszą ogromne straty z powodu zniszczenia upraw. Mam nadzieję, że znajdą się rozwiązania i pieniądze, które umożliwią budowę zbiorników. Mieszkańcy, którzy będą musieli opuścić swoje domostwa, na pewno nie stracą. Dostaną odszkodowania, które umożliwią im przeprowadzki do innych miejscowości.
Kiedy powstaną poldery?
REKLAMA
REKLAMA



















![Już działa nowy system monitoringu powodziowego w Tarnowie [ZDJĘCIA] Monitoring](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/12/Monitoring-Tarnow-7-218x150.jpg)
![Dąbrowski rynek prawie gotowy [ZDJĘCIA] Rynek Dąbrowa Tarnowska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/10/IMG_20251018_092750-218x150.jpg)



