Kukiz, czyli pomyłka demokracji

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Koszty demokracji to także niski poziom bardzo wielu niedouczonych parlamentarzystów, to żenujący poziom kampanii wyborczych, jak np. kampania p. Dudy czy obecnie występy pisowskiej wersji Magdaleny Ogórek, czyli Beaty Szydło odbywającej swoje bezmyślne spacery. Z tym jednak trzeba nauczyć się żyć, bo wszystko to lepsze niż dyktatura a la PRL lub rządy autorytarne, jakie Węgrom zafundował Victor Orban i na które bardzo ma ochotę nasz polski „Orbanek”.
Demokracja ma też swoje pomyłki, czasami bolesne i przykre. Taką pomyłką było zwycięstwo Stana Tymińskiego nad Tadeuszem Mazowieckim albo niedawne p. Dudy nad prezydentem Komorowskim, efemeryczny sukces Leppera, rząd Olszewskiego, kariera Macierewicza, Wrzodaka, Pietrzyka, który obalił rząd Suchockiej, Korwina‑Mikkego, który dostał się, nie wiadomo po co, do Parlamentu Europejskiego itd. Do tego typu zjawisk zaliczam także p. Kukiza, którego błyskawiczna kariera opiera się na mistyfikacji i kumulacji nienawiści sfrustrowanych ludzi pokładających nadzieję w nienawiści Kukiza do wszystkich, którzy rządzili i których należy „pogonić”. Bardzo to podobne do hasła Leppera – „oni już byli”. Z tym że Kukiz złote myśli Leppera twórczo rozwinął, a ponadto wyrósł na gruncie, który użyźnił i spulchnił Kaczyński.
Od ponad pięciu lat PiS i osobiście Kaczyński, a przede wszystkim pisowskie media, rozwijają tezę, że Polską rządzą smoleńscy mordercy, którzy wspólnie z obcym państwem zamordowali politycznego geniusza Lecha Kaczyńskiego, zdrajcy, złodziejce, agenci i kolaboranci, że Polska jest okupowana i dlatego trzeba śpiewać: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”. Państwo polskie ginie i nasz kraj trzeba odbudowywać ze zgliszczy, Polska jest kondominium niemiecko‑rosyjskim, polityka zagraniczna jest prowadzona na kolanach, Unia Europejska nas grabi i wykorzystuje za przyzwoleniem ludzi, którzy na skutek fałszerstw wyborczych albo nieporozumienia wygrali wybory, Tusk uciekł do Brukseli, a przedtem robił wszystko, aby Polaków było jak najmniej i dlatego razem z innymi politykami PO musi stanąć przed narodowym trybunałem, który osądzi zdrajców i morderców. To w największym skrócie ideologia PiS‑u, powtarzana we wszystkich tzw. patriotycznych i niepokornych mediach, która wyniosła do prezydentury p. Dudę i która jest obowiązującą doktryną. To tę właśnie doktrynę twórczo rozwinął p. Kukiz.
Poszedł o tyle dalej, że wszystkich, którzy mają lub mieli związek z rządami po 1989 roku, uznał za winnych upadku Polski. Polska jest bowiem w ruinie i tylko ktoś, kto nigdy nie rządził i nie ma związku z „systemem”, czyli demokracją w Polsce, powinien sprawować władzę. Politykom ma mniej więcej do powiedzenia: jak ja was nienawidzę, z kałacha bym do was bił i to do wszystkich polityków (dziś dotyczy to także pisowców). Co będzie po wyborach, nie wiadomo, bo Kukiz jest generalnie nieobliczalny. Nie ma żadnego programu (wyjątkiem są JOW, które jednak doprowadzić mogą do systemu dwupartyjnego, a nie do rozwoju demokracji), nie wiadomo, jakie są jego poglądy na politykę zagraniczną, zapowiada, że wszystkich „pogoni”, co jest zgodne z zapowiedziami zemsty za swoje klęski i porażki ze strony Kaczyńskiego, i objawia gigantyczną ignorancję na każdy prawie temat. Mamy do czynienia z demagogiem, populistą, nieukiem i cynicznym politykierem, który za wszelką cenę, nawet podpalenia i zdemolowania Polski, chce dorwać się do władzy. Tak jak imperializm był według marksistów najpełniejszym rozwojem kapitalizmu, tak Kukiz jest dopełnieniem i szczytową formą „kaczyzmu”. Jest Kukiz twórczym rozwinięciem demagogii i populizmu Kaczyńskiego i nieprzypadkowo dziś jego sojusznikami są tzw. narodowcy oraz chyba pokrewny im p. Braun (niedoszły kandydat na prezydenta), którzy z grubsza twierdzą to samo co Kaczyński, tylko w daleko radykalniejszej formie.
Na szczęście powoli pozycja Kukiza słabnie, a jego kłótliwość, prostactwo, wyzwiska pod adresem niedawnych sojuszników doprowadzą chyba do tego, że nie wejdzie do Sejmu. Pomoże w tym także klęska jego referendum, na którą się zanosi. Polska demokracja obroni się najpewniej przed nową wersją tymińszczyzny, jesienne wybory będą odpowiedzią na pytanie, czy obroni się przed recydywą pisowskiej demagogii, populizmu i nacjonalizmu?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze