
Elektromobilność, której teraz poświęca się tyle uwagi, jest wciąż pięknie brzmiącym hasłem, ale – wiele na to wskazuje – praktyka dnia codziennego to piękno zdecydowanie poddaje w wątpliwość. Samochodów elektrycznych wprawdzie przybywa, również w Tarnowie, lecz nie wydaje się, by w Polsce szybko stały się one pojazdami dla ludu. Lud jest za biedny, żeby z nich korzystać, ale na tyle racjonalnie myślący, aby zorientować się, co w opowieści o „elektrykach” jest prawdą, a co fałszem.
Od dłuższego czasu śledzę doniesienia na temat eksploatacji „elektryków” także w prasie motoryzacyjnej. Niedawno tygodnik Motor odsłonił wszystkie wątpliwe zalety samochodów elektrycznych, publikując obszerny materiał. Przede wszystkim zwróciłem uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, do podróży „elektrykiem” trzeba się przygotowywać jak bez mała do wspinaczki wysokogórskiej, gdyż w przeciwnym razie może to być wyprawa w nieznane z przykrymi przygodami.
To nie jest tak jak w przypadku pojazdów spalinowych czy hybrydowych, że wsiadasz i jedziesz gdzie chcesz. O, nie! Przemieszczanie się „elektrykiem” po Polsce, ale nie tylko, to wciąż poważne wyzwanie logistyczne. Trzeba wcześniej ułożyć skrupulatny plan podróży: wiedzieć, gdzie na trasie są czynne ładowarki, jaką mają moc, czy nasza karta lub aplikacja je uruchomią, ile czasu może zająć tankowanie prądem…
Auto tylko dla cierpliwych
No, właśnie. Mając samochód spalinowy, zbiornik z paliwem napełniamy w kilka minut, z energią elektryczną jest inaczej. Tankowanie może trwać o wiele dłużej (zwłaszcza podczas ujemnych temperatur otoczenia), nawet jeśli będziemy mieli szczęście napotkać urządzenie umożliwiające szybkie ładowanie. Wyobraźmy sobie więc, że z jakichś powodów nie uzupełniliśmy zasobów prądu w swoim aucie wcześniej i po drodze koniecznie musimy zatankować. Jeśli zechcemy to zrobić w zakresie do 80 proc. pojemności baterii, okaże się, że nasza podróż np. z Tarnowa do Krakowa będzie trwała już – na przykład – godzinę czterdzieści minut. Jeżeli na stacji ładowania będzie kolejka, to może i ponad dwie godziny.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Sprawdź dostępne pakiety. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |























