Zgodnie z obowiązującą ustawą o elektromobilności, w Tarnowie jako mieście 100-tysiecznym powinno powstać 60 nowych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. I takie są plany na ten rok. Czy uda się je zrealizować, czas pokaże. Jeśli tak, to „ładowarek” na razie będzie więcej niż… wszystkich samochodów elektrycznych w mieście.
W ubiegłym roku w Tarnowie przybyło 19 nowych „elektryków”, dzisiaj jest ich łącznie ponad 30. To kropla w morzu wszystkich zarejestrowanych w mieście pojazdów (ok. 80 tys.). W dodatku zdecydowana większość samochodów elektrycznych jeździ w firmach, a nie jest eksploatowana przez indywidualnych użytkowników. Trudno się dziwić, gdy na małe miejskie auto elektryczne trzeba wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych, już po uzyskaniu wszelkich rządowych bonifikat.
Jak sprawdziliśmy, w Brzesku i powiecie brzeskim zarejestrowanych jest 11 „elektryków”, a w Dąbrowie Tarnowskiej kursuje tylko jeden autobus elektryczny, osobówek napędzanych prądem tam na razie nie ma.
Wrażenia o tym, że elektromobilność w naszym regionie to ciągle mrzonka, nie zatrze nawet informacja, iż Urząd Miasta Tarnowa w najbliższym czasie zakupi trzy pojazdy elektryczne, co zresztą wymusza na nim wspomniana wcześniej ustawa.
O sytuacji związanej z elektromobilnością w regionie piszemy więcej w jutrzejszym wydaniu TEMI.
























