Gospodarcze podsumowanie roku 2023

0
Marek Zuber
REKLAMA

Rok 2023 obfitował w wiele istotnych wydarzeń ekonomicznych. I dotyczy to zarówno świata, jak i Polski. W przypadku naszego kraju mieliśmy kumulacje bardzo wysokiej inflacji i niskiego wzrostu gospodarczego.
Z pewnością trudno byłoby wskazać najważniejsze ekonomiczne wydarzenie 2023 roku na świecie. Był to generalnie rok kryzysowy, rok bardzo wysokiej inflacji i bardzo wysokich stóp procentowych. Oczywiście nie wszędzie. Chiny zderzyły się raczej z deflacją niż z wysoką inflacją. Deflacją, czyli spadkiem cen, i ten proces będzie jednym z głównych wyzwań dla Państwa Środka w roku 2024. Jak już wspomniałem o Chinach, to z pewnością złe informacje z tego kraju mogą być w czołówce najważniejszych wydarzeń ekonomicznych mijającego roku. Oficjalne przyznanie się do ujemnego przyrostu naturalnego, olbrzymie kłopoty rynku nieruchomości, załamanie inwestycji zagranicznych, problemy z dostępem do najbardziej zaawansowanych półprzewodników to tylko kilka z nich. Z pewnością 2023 rok będzie zapamiętany jako rok postawienia dużego znaku zapytania w kwestii tego, czy wielki chiński smok jest rzeczywiście tak wielki i wszystkich pożre w perspektywie kolejnych dekad. Z drugiej strony jest dalej groźny, o czym zaczęła się przekonywać kolejna branża w Europie, czyli branża motoryzacyjna. Pisałem o tym niedawno.

2023 rok to także rok kryzysu największej gospodarki Europy. Co ciekawe, pomimo tego kryzysu Niemcy – bo ich mam na myśli – stały się w zeszłym roku prawdopodobnie trzecią największą gospodarką świata. Prawdopodobnie, bo danych o rocznym PKB jeszcze nie znamy. Ale wiele wskazuje na to, że Japonia została zepchniętą z „pudła” po kilkudziesięciu latach bycia najpierw drugą, a od 2014 roku (wtedy Kraj Kwitnącej Wiśni został wyprzedzony przez Chiny) trzecią największą gospodarką świata. Stało się tak dlatego, że w Japonii było jeszcze gorzej niż w Niemczech. Wracając jednak do Niemiec, nasz zachodni sąsiad rok 2023 zapamięta nie tylko jako rok recesji, ale w wielu obszarach rok panicznych prób transformacji. I te transformacje będą trwały w kolejnych latach, przekształcając gospodarkę opartą na wielkim przemyśle (na czele z branżą motoryzacyjną) i tanich rosyjskich surowcach. Jak się skończy ta droga? Tego dzisiaj nikt dokładnie nie wie. Ale Niemcy nie mają wyjścia. Jeśli chcą wciąż być potężni, muszą stać się potęgą technologiczną, którą z pewnością w ostatnich dziesięcioleciach nie były. Podobne wyzwanie czeka zresztą Polskę. Ale nam będzie trudniej, choćby ze względu na brak tak poważnych zasobów kapitałowych. A czymś ten proces trzeba finansować. No i na pewno nie można nie wspomnieć o sztucznej inteligencji. Chat GPT rozpalał nasze zmysły w 2023 roku. I rozpala je dalej. Chłodno patrząc na te zmiany, trzeba wyraźnie stwierdzić, że będzie to rok symbolicznego wejścia w nową erę. Erę jeszcze większej efektywności pracy człowieka, właśnie dzięki sztucznej inteligencji.

A co działo się u nas? To był bardzo trudny rok. Choć nie dramatyczny. Nie dramatyczny głównie dlatego, że nie doszło do mocnego wzrostu bezrobocia. Ale cierpieliśmy z powodu bardzo wysokiej, niewidzianej w Polsce od dwóch dekad inflacji, która przyczyniła się do spadku realnych wynagrodzeń. Nasze możliwości zakupowe spadły. W dodatku, mało się o tym mówi, 2023 rok był najsłabszym rokiem od zmian ustrojowych w Polsce pod względem wzrostu gospodarki. Owszem, gorzej było w pandemii. Ale to nie czynniki ekonomiczne doprowadziły wtedy do załamania, tylko decyzje polityków. No i nie zbiednieliśmy w związku z owym załamaniem, bo dołek został zasypany dziesiątkami miliardów złotych pożyczonych na rynkach finansowych. Zresztą tak robił cały świat. Nie było zatem odczucia katastrofy gospodarczej.

REKLAMA (2)

Wracając jednak do roku 2023, polska gospodarka urosła symbolicznie, prawdopodobnie w okolicach 0,5%. Tu także nie mam jeszcze dokładnych danych. Wysoka inflacja i niski wzrost gospodarzy to zmora ekonomistów. Na szczęście drugie półrocze było już nieco lepsze, czyli inflacja zaczęła mocno spadać, a gospodarka wyszła z dołka. Nieznacznie, ale jednak przyspieszyła i wyszła „na plus” po recesji w pierwszych dwóch kwartałach.
No i warto jeszcze zwrócić uwagę na dwa fakty. Pierwszy, że bardzo umocnił się złoty. Nie jest tak mocny jak przed pandemią, ale bardzo zyskał w 2023 roku. Euro zbliżyło się do 4,30 PLN, a dolar znowu kosztuje mniej niż 4 złote. No i pod koniec roku trochę mocniej odbiła giełda, osiągając wreszcie wyraźnie wyższe poziomy, niż te podczas ostatniego polskiego szczytu hossy, czyli w październiku 2007 roku. Ale czy to oznacza, że można odtrąbić koniec trwającego grubo ponad dekadę kryzysu? Dobre pytanie. Oby, zajmę się tą kwestią w jednym z kolejnych felietonów.

REKLAMA (3)

No i na koniec nie sposób nie wspomnieć o polityce. Poprzednikom obecnie rządzących zarzucałem między innymi destabilizowanie otoczenia gospodarczego. Brak przewidywalności, przejawiający się choćby ustawiczną zmiennością koncepcji, nie pomagał w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych przez przedsiębiorców. No i nie podobało mi się budowanie gospodarki państwowej, której fanem nie jestem. Czy 2023 rok będzie zapamiętany jako rok zmiany w tym zakresie?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze