Hej strzelcy wraz…

0
ZS Strzelec
ZS-Strzelec
REKLAMA

Po ostatnich rekrutacjach w Tarnowie, Wojniczu i Zakliczynie tarnowska jednostka skupia już ok. pięćdziesięciu młodych ochotniczek i ochotników – od 16. roku życia. Kontynuują oni bogatą tradycję Jednostek Strzeleckich z początku dwudziestego wieku, które przyczyniły się do odzyskania niepodległości Polski. W 1913 roku powstała największa organizacja niepodległościowa i paramilitarna w Tarnowie – XIV Polska Drużyna Strzelecka z siedzibą przy ulicy Katedralnej. Miała w swych szeregach blisko czterystu uczniów tarnowskich szkół średnich, studentów i młodych rzemieślników. Ćwiczenia strzeleckie z udziałem 120 w pełni umundurowanych tarnowskich strzelców wizytował w maju 1913 sam Józef Piłsudski.
Współczesne jednostki mają za zadanie wychowywać w duchu patriotyzmu, uczyć szacunku dla tradycji i kultury narodowej. Równie ważne jest przygotowanie młodzieży do niesienia pomocy w czasach pokoju i służby w obronie terytorialnej kraju – na wzór Szwajcarii.
Tarnowscy strzelcy są coraz bardziej rozpoznawalni, ale początki do łatwych nie należały…
– Obecnie współpraca z samorządami, administracją państwową, szkołami i służbami mundurowymi, zwłaszcza z wojskiem, jest coraz lepsza. Na początku jednak spotykaliśmy się z niezrozumieniem, a nawet niechęcią, także we władzach Tarnowa – mówi dowódca tarnowskiej jednostki sierż. Tomasz Kawa. – Dzisiaj sojuszników i sponsorów nam przybywa, jest wśród nich burmistrz Zakliczyna, który deklaruje konkretne materialne wsparcie. Niestety, nie mamy dotąd osobowości prawnej i dofinansowanie naszej działalności jest formalnie utrudnione. Postanowiliśmy więc usamodzielnić się i zarejestrować własne stowarzyszenie. Starania w tym kierunku idą pełną parą. Powstaje statut, pomaga nam w tym wiele osób dobrej woli z prawniczką na czele.
Tarnowscy strzelcy oczekują na status samodzielnego stowarzyszenia, nie mają też dotąd stałej siedziby. Często muszą improwizować, mundury mają na ogół z demobilu, z okazjonalnych wyprzedaży i sklepów internetowych. Z magazynów obrony cywilnej otrzymują czasami starszy sprzęt, np. maski przeciwgazowe, w zasadzie nigdy nieużywane zgodnie z przeznaczeniem. W sukurs przychodzą im byli funkcjonariusze policji, służby więziennej czy emerytowani wojskowi – służą radami, prowadzą zajęcia z taktyki, topografii, musztry itd.
– Determinacji nam nie brakuje, braki w wyposażeniu sukcesywnie uzupełniamy i nie zaniedbujemy tego, co najistotniejsze, czyli szkoleń i regularnych ćwiczeń na obozach, poligonach. Uczymy strzelców obsługi broni, taktyki, udzielania pierwszej pomocy, umiejętności przetrwania w ekstremalnych warunkach. Bardzo istotny jest aspekt militarny, kontakt z bronią i strzeleckie umiejętności. Ćwiczymy więc na bojowej strzelnicy 3‑4 razy w roku, strzelamy do celu z kałasznikowa i glocka. Jestem instruktorem strzelectwa i zwracam uwagę na potrzebę oswojenia się z ostrą bronią. Stawiamy na elitarność i samodoskonalenie, ważna jest dyscyplina, udział w podstawowym szkoleniu i obowiązkowych ćwiczeniach. Dla tych, którzy nie chcą czy nie potrafią zaakceptować tych rygorów, nie ma miejsca w jednostce – uprzedza dowódca.
Umacnia się Jednostka Strzelecka nr 2092, podobne jednostki powstały m.in. w Brzesku, Dąbrowie Tarnowskiej. Zapanowała w Polsce swoista moda na tworzenie organizacji proobronnych, których działalność akceptuje i wspiera także rząd, widząc w nich naturalne zaplecze dla kadr wojska, straży granicznej, policji.
– To dobry trend, dbałość o szerzej rozumiane bezpieczeństwo kraju to zadanie nie tylko dla zawodowych służb mundurowych… – podkreśla sierż. Kawa.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze