Chiny mają problem, osiągnęły bowiem dotychczas dużo, ale nie da się osiągnąć wiele więcej na bazie dzisiejszego modelu rozwoju. Chiny są fabryką świata, ta fabryka produkuje wszystko, co się da, nie dostarczając jednak idei i koncepcji. To bardziej działalność odtwórcza, powielanie, tylko taniej, tego, co już zostało wymyślone, czyli nie jest to gospodarka oparta na wiedzy. A wiemy, pisałem zresztą o tym w TEMI, że dzisiejsze najbogatsze gospodarki czerpią z tej wiedzy pełnymi garściami. W dodatku chińska fabryka jest coraz droższa, bo mieszkający w niej ludzie coraz więcej chcą zarabiać. Nawet w tradycyjnej produkcji konkurencja jest zatem coraz trudniejsza, a zatem czas dostawy i jej odległość mają olbrzymie znaczenie, stanowią bowiem o koszcie.
„One belt, one road” ma ten koszt znacząco obniżyć. Jest to program wzmocnienia relacji z Europą – najważniejszym dzisiaj partnerem handlowym Chin. Eksport do Europy jest już większy od eksportu do Stanów Zjednoczonych, jest więc o co walczyć. A że opisane przeze mnie kwestie są faktem, wystarczy popatrzeć na to, co dzieje się w Polsce. W wielu branżach obserwujemy od przynajmniej dwóch lat powrót do produkcji w naszym kraju. Choćby w przemyśle odzieżowym. Jednak program chiński to nie tylko ułatwienie zbytu własnych towarów. Ma on kilka zasadniczych elementów. Przyjrzyjmy mu się dokładniej.
Pierwsze dwa elementy dotyczą rzeczywiście w sposób bezpośredni usprawnień handlu. Są to rozwój infrastruktury i logistyka. Podobnie zresztą jak trzeci, czyli budowa fabryk. Fabryki te mają bowiem, co jasne, produkować głównie na rynek europejski. Jednak tu chodzi już o coś więcej niż tylko stworzenie możliwości łatwiejszej sprzedaży własnych produktów. Jest bowiem wartość dodana w postaci owej fabryki. Nie musi to być jednak jednoznacznie korzystne dla kraju przyjmującego inwestycję, może stanowić bowiem konkurencję dla własnych wytwórców. To prawda, wszystko będzie zależało od tego, czego ta fabryka będzie dotyczyć.
Kolejne trzy elementy „One belt one road” są już znacznie ciekawsze z punktu widzenia współpracy z Chinami. Są to bowiem: technologia, ochrona środowiska i rolnictwo. Kraj Środka wskazuje te obszary, bo każdy z nich jest słabym ogniwem szeroko rozumianej chińskiej gospodarki.
Gdzie jest zatem szansa dla nas? Dla Polski? Budowa centrów logistycznych, bocznic kolejowych, może lotniska cargo jest oczywiście czymś, co z pewnością pomoże polskiej gospodarce. Polska dla Chin ma być raczej krajem tranzytowym czy też magazynem dla ekspansji na zachód niż docelowym odbiorcą towarów. Jednak takie postrzeganie chińskiej aktywności może być także zagrożeniem dla niektórych naszych producentów. Ale rozwój technologii to już coś, co także dla nas ma kluczowe znaczenie. A w kwestii ochrony środowiska czy rolnictwa sami możemy stanowić ciekawego partnera.
Chińczycy mówią, że na „polską” część programu chcą przeznaczyć 20 mld USD. Jest więc o czym mówić. Tym bardziej że nawiązanie twardych relacji gospodarczych może skutkować znacznie większymi pieniędzmi w przyszłości.
Chińczycy a sprawa polska
REKLAMA
REKLAMA
![Restauracja „Różana” w Tarnowie kusi smakiem i bogatą historią [ZDJĘCIA] Różana Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Rozana-Tarnow-2026-3-218x150.jpg)
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)




![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)













