Czego nie nauczył nas Smoleńsk?

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

Taki pojazd ma o wiele więcej szans na to, by przebić się na przykład na drugą nitkę autostrady, a wtedy konsekwencje wypadku mogłyby być o wiele bardziej poważne. Pan prezydent chwali kierowcę samochodu, a ja dzisiaj nie wiem, czy fakt, że pojazd znalazł się w rowie nie jest jakąś wpadką. Sam jako kierowca przejechałem ponad milion kilometrów i nie doświadczyłem sytuacji pękniętej opony, ale na różnych szkoleniach, w tym także na szkoleniu dla kierowców zawodowych, uczono mnie, że najgroźniejsza jest eksplozja opon przednich, dlatego też jeżeli mamy zużyte opony, to najmniej zużyte daje się na przód, ponieważ eksplozja przedniego koła prawie zawsze kończy się dachowaniem, a eksplozja tylnego w zasadzie nie powinna skutkować niczym strasznym. Dlaczego samochód wylądował w rowie, nie wiadomo, i nie tłumaczy tego filmik nagrany przez kamerę w samochodzie na przeciwnym pasie. (Swoją drogą to dość niezwykła sytuacja, gdy w kraju, w którym kamerkę ma prawdopodobnie co 30. samochód, a może i jeszcze rzadziej, akurat te kilka kluczowych sekund wypadku w prezydenckiej kolumnie zostało zarejestrowanych. To i dziwne, ale jednocześnie i dobre dla prowadzących śledztwo).
Piszę o zadziwiającej sytuacji, do której doszło na autostradzie A 4, nie mając wielu informacji. Na przykład nie wiem, czy samochód prezydenta był pancerny, czy przerabiany na pancerny. Trzy niemieckie koncerny, które produkują pancerne samochody, dają przy tym wszechstronną obsługę polegającą na szkoleniu użytkowników i na pełnym serwisie pojazdów. Jeżeli BMW prezydenta było takie, to Niemcy mają kłopot. Jeżeli jednak auto było przerabiane z normalnej limuzyny o napędzie na jedną oś i o standardowych felgach na auto pancerne, to kłopot mamy my, czyli państwo polskie. Z tego, co słyszę, a nie mam powodu poddawać w wątpliwość słów wypowiadanych przez byłego szefa BOR, mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem. Samochód był przerabiany i miał już 6 lat. Przy dobrym serwisowaniu 6 lat to nie jest dużo, ale nie sądzę, by głowy państw innych krajów, do których możemy się porównywać, czyli na przykład Czech, Słowacji czy Węgier, jeździły autami starszymi niż dwa lata. Nie sądzę też, by funkcjonariusze służb ochraniających dostojników w krajach z nami porównywalnych przeżywali takie trzęsienie ziemi, jakie przeżył polski BOR po zmianie władzy kilka miesięcy temu.
Do czego zmierzam? Ano nie wyprzedzając faktów ani nie przesądzając tego, do jakich wniosków dojdzie prokuratura czy też specjalna komisja badająca to, co zdarzyło się w piątek 4 marca na autostradzie w pobliżu Brzegu, nie zdziwię się, jeżeli winnymi okażą się ludzie. Może okazać się, że winą zostanie obarczony jeden lub kilku oficerów BOR, może ich przełożony, bo raczej nie minister Błaszczak (który na własnej skórze przekonuje się dziś, że łatwiej jest krytykować rząd, niż być rządzącym).
Tymczasem coś mi mówi, że winna jest nasza ogólna niefrasobliwość. Nasze polskie przyzwolenie na prowizorkę. Nasza wiara w siłę improwizacji (sam zresztą jestem jej wielkim admiratorem). Nasza niechęć do tworzenia, a potem przestrzegania procedur. Wypadek śmigłowca z premierem Millerem na pokładzie zdarzył się, bo pilot, chociaż wykazał się klasą przy ratowaniu maszyny, wbrew procedurom nie włączył mechanizmu odladzania maszyny. Casa spadła, bo piloci wbrew procedurom nie skupili się na wskazaniach przyrządów, tylko usiłowali zobaczyć lotnisko. Wreszcie nieszczęsny TU‑154 rozbił się pod Smoleńskiem, bo piloci nie przestrzegali procedur. I niezależnie od tego, do jakich rewelacyjnych wniosków dojdzie komisja powołana przez ministra Macierewicza, to nic nie zmieni faktów, że 6 lat temu maszyna z prezydentem na pokładzie w ogóle nie powinna była wystartować z Warszawy, że nie miał prawa jej pilotować pilot bez uprawnień ani że tuż przed uderzeniem w ziemię samolot nie miał prawa być tak nisko.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze