Gierek do kwadratu

0
Rafał A. Ziemkiewicz
REKLAMA

Przez bez mała dwadzieścia lat istnienia III RP, w regularnie powtarzanych badaniach, blisko 70 proc. rodaków deklarowało, że boją się utraty pracy i nie są pewni przyszłości. Od kilku lat ten odsetek utrzymuje się poniżej 40 procent. Czy to skutek dobrych rządów?
Nie, to skutek faktu, że w Polskę wsiąkło około trzystu miliardów złotych unijnych dotacji. To tyle, co cały roczny budżet państwa. I mało tego − kolejnych 350 miliardów rząd pożyczył i te pieniądze także dotarły, tą czy inna drogą, do gospodarstw domowych. Zwiększyło to ich zdolność kredytową, więc Polacy zaczęli na niespotykaną wcześniej skalę zaciągać kredyty w bankach. Lekko licząc, pożyczyli w nich co najmniej 400 miliardów. Jakby nie patrzeć, w ciągu czterech lat trafiło więc do rąk obywateli ponad bilion złotych.
I to skłoniło tych pięć milionów wyborców, żeby pofatygować się do urn i obronić rząd przed opozycją. Gdyby w roku 2007 PiS nie popełnił tylu fatalnych błędów i nie utracił władzy, to i te wybory wygrałby w cuglach. A salon rwałby z głowy włosy i nie mógłby pojąć, dlaczego ludziom mimo wszystko Kaczyński się wciąż podoba − tak, jak dziś nie mogą pojąć zwolennicy opozycji, dlaczego pomimo Kopacz i Grabarczyka wciąż podoba im się Tusk.
Rządowi ułatwiła sprawę kampania opozycji, która w ogóle tego wątku nie dotknęła. PiS nie próbował tłumaczyć, że te ogromne pieniądze zostały po prostu przejedzone i nie stworzono żadnych podwalin pod przyszły samodzielny wzrost gospodarczy. A nowych nie będzie. Że ustawą z czerwca tego roku Polska praktycznie zrzekła się jakichkolwiek dochodów z przewidywanego wydobycia gazu łupkowego, że rzekome 300 miliardów z Unii Europejskiej to wyborcza bujda, natomiast wskutek podpisanych przez ten rząd zobowiązań trzeba będzie zapłacić gigantyczne kary za emisję dwutlenku węgla, a wskutek wyjątkowo nieudolnego realizowania inwestycji możliwe, że także zwracać Unii już otrzymane pieniądze, bo rozliczanie wszystkich tych stadionów i autostrad jeszcze przed nami, a niemal żadne przedsięwzięcie nie zostało zrealizowane zgodnie z zatwierdzonym przez Unię kosztorysem. Może PiS z góry uznało, że ludzie i tak nie uwierzą, że muszą się przekonać sami?
Faktem jest, że Polacy – nawet nie znając szczegółów, bo skąd je mogą znać, gdy media stały się wielką propagandową orkiestrą grającą na chwałę władzy – przeczuwają kłopoty. Tylko nikt nawet nie próbował ich przekonać, że ma na te kłopoty radę. A Tusk − jak swego czasu Gierek – dobrze się ludziom kojarzy. Dopóki wierzyciele nie upomną się o swoje…

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze