Całkowicie załamała się polityka demograficzna reżimu. W ciągu roku wymarło – w porównaniu do roku poprzedniego – jedno duże miasto i w najmniejszym stopniu nie poprawia się położenie demograficzne, dzieci rodzi się coraz mniej. Nie pomagają absurdalne plakaty „obrońców życia”, nienarodzonych płodów i aktów wdzięczności kierowanych przez dzieci do rodziców. Mające w podtekście walkę z „tęczową zarazą” i poparcie dla decyzji tzw. tk p. mgr Przyłębskiej o zmuszaniu kobiet do rodzenia ciężko zdeformowanych płodów. W/w obrońcy mają w harmonogramie kilka dalszych pomysłów, mianowicie karę dożywotniego więzienia dla kobiety dokonującej aborcji. Trzeba też, o czym myśli już podobno p. Czarnek, uczynić z religii przedmiot obowiązkowy. Jaka tam absurdalna etyka, nauką o tym, co jest dobre a co złe mają się zajmować pp. Rydzyk, Guz, Dzięga i inni. Trzeba przywrócić tzw. wilcze bilety, jak w czasach carskich, religia musi być obowiązkowa, msza w niedzielę także, listy obecności będą sprawdzać specjalni, pisowscy urzędnicy opłacani z budżetu. To dopiero będzie Polska naszych marzeń, kto jest przeciw, może wyjechać i musi się spieszyć, bo potem zostają tylko obozy reedukacyjne. Jako nadzorców żeńskich widzę p. Pawłowicz, a męskich – wszystkich rycerzy JP II, obrońców wiary itp. Na czele może stanąć p. Nawacki. Kadry nam rosną i coś z nimi trzeba zrobić?
Biorąc to pod uwagę, oceniam jako głupotę i zdradę Polski zawarcie przez Lewicę porozumienia z dobrą zmianą. Jest to przyjęcie fałszywego założenia, że ci, którzy wyrośli z kłamstwa, nagle przestaną kłamać. Aż trudno uwierzyć, że Lewica może być tak naiwna. Liczy, że nagle okażą się dżentelmenami, że dotrzymają obietnic, że od dziś staną się inni?
Lewica zmarnowała niepowtarzalną, wyjątkową okazję. Pisowcy na skutek wewnętrznych podziałów i kłótni, ambicji politycznych p. Ziobry oraz jego nacjonalistycznych kalkulacji – nieważne w tym momencie, jakich – znaleźli się w położeniu bardzo niewygodnym. Utracili możliwość przegłosowania ważnej ustawy o pomocy ze strony Unii, co prawda mogli wykorzystać swoich lizusów, jak p. Kukiza lub kogoś innego, ale to wszystko było za mało. Lewica udzieliła im bezwarunkowej – bo co warte są słowa p. Morawieckiego i innych – pomocy i obiecała poparcie w głosowaniu. Sprzedała się tanio, właściwie za darmo, za nic, zmarnowała historyczną okazję do obalenia lub osłabienia reżimu, czyli niezwykle zaszkodziła Polsce. Bo wszystko co jest dobre dla PiS-u, jest złe dla Polski i na ogół bywa też odwrotnie. To jest koszmarny błąd. Trudno uwierzyć, że politycy Lewicy są tak naiwni, może zawarli jakieś dodatkowe tajne porozumienie, może niektórzy z nich dali się zastraszyć lub przekupić. Jeśli tak to jest jeszcze gorzej. Bo chyba nie przekonać? W internecie padają porównania do Chamberlaina w Monachium (to jednak nie ta skala, ale samo porównanie jest sensowne). Chamberlain też uwierzył, machał kartką z obietnicami i zapewnieniami, jakie otrzymał, i chciał dobrze. Doprowadził do strasznej wojny. Ciekawe, jaką kartką i kto będzie machał po głosowaniu w polskim Sejmie? Lewica na szczęście jedynie przedłuży koszmarne rządy dobrej zmiany, ale przecież każdy dzień tych rządów to katastrofa dla naszego kraju. Dodatkowo sama forma tego tajnego dealu, złamanie elementarnej zasady, że opozycja w rozmowach z pisowcami powinna zawsze występować razem i twardo negocjować konkrety, jeżeli w ogóle chce rozmawiać, jest skandalem.
Można było rozmawiać o postulatach strajku kobiet, cofnięciu zsyłek dla prokuratorów, przywróceniu niezależnego TK, zniesieniu represyjnych tzw. komisji dyscyplinarnych i innych form represji wobec niezależnych sędziów, respektowaniu wyroków sądów np. w sprawie przejęcia przez PIS regionalnych mediów, ukaraniu bezkarnych kościelnych pedofilów i bezczelnych skorumpowanych dygnitarzy, odwołaniu Obajtka. Tak mniej więcej negocjował Lech Wałęsa w sierpniu 1980 r. z komunistami i tak trzeba negocjować z pisowcami. Jeśli nie, to nie sięgniecie po unijne pieniądze, bo one są dla Polski a nie dla PiS-u. Lewica zapisała jeszcze jeden rozdział z długiej listy polskich historycznych zmarnowanych okazji i szans.



















