Obrobiony kraj

0
Rafał A. Ziemkiewicz
REKLAMA

Może nie powinno to dziwić. Statystyki pokazują też, że przeciętny polski pracownik choruje dokładnie tyle, ile chorobowego mu przysługuje. Jakimś niezwykłym trafem nasze wirusy i bakterie są tak zdyscyplinowane, że koszą każdego dokładnie w przysługującym mu wymiarze dni. Nie wiem zresztą, czy tylko nasze. To w końcu ludzkie − jak coś przysługuje, to trzeba wykorzystać. Przysługuje w roku, powiedzmy, dwa tygodnie chorobowego, a człowiek tyle nie wychorował − nie może zmarnować. Daje się jakikolwiek zwolnienie i się wykorzystuje, bo jak tu nie wykorzystać, kiedy się należy? Przyzwoitość? Bez żartów…
O niedomaganiach państwa polskiego, w tym zwłaszcza aparatu sprawiedliwości, sporo się teraz mówi przy okazji spółki Amber Gold. Dlaczego prokuratorzy i sędziowie nie dopełnili swoich obowiązków? Zapewne dlatego, że ktoś im tak kazał. Na litość boską, a skąd się te prokuratury i ci sędziowie wzięli? W PRL prokurator i sędzia to byli faceci, którzy mieli za zadanie klepnąć to, co im przyniosła Służba Bezpieczeństwa, a w sprawach drobniejszych Milicja Obywatelska. Czy naprawdę ktoś na poważnie sądzi, że wystarczyło im dwadzieścia lat temu powiedzieć, że od teraz prokurator ma pracę służb nadzorować, a sędzia orzekać niezawiśle, żeby w środowiskach pogruchotanych kolaboracją etyka zawodowa odrosła ot tak, sama z siebie…?
Nie chcę generalizować, bo wszędzie trafiają się ludzie uczciwi, ale trudno doprawdy Polakowi ufać wymiarowi sprawiedliwości. Kiedy − takich wypadków było wszak mnóstwo − zaczął władzy zagrażać Paweł Piskorski, to nagle, po latach, przypomniała sobie prokuratura o ciążących na jego majątku podejrzeniach. Kiedy szybko zagrażać przestał − zapomniała, nie nadając im żadnego biegu. Kiedy premier potrzebował przejąć CBA, prokuratura znalazła leżące w jej szufladach od ponad roku zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa, złożone tam jeszcze przez Leppera, i zrobiła z niego akt oskarżenia, który w sądzie, dosłownie, rozleciał się na kawałki. A sądy? Można by cały Pałac Kultury wytapetować wyrokami obrażającymi prawo i elementarny zdrowy rozsądek.
Na czym więc opierać nadzieję, że taki „wymiar sprawiedliwości” ochroni nas przed prymitywnymi przewalaczami kasy, nie wspominając już o przestępcach bardziej wyrafinowanych? Latami powtarzało sobie wielu Polaków „a co mnie to obchodzi”, „nie interesuję się polityką”, „wszyscy oni siebie warci” i „moja chata z kraja” … Niech mają świadomość, że jak tak dalej będą, to w końcu im różnego rodzaju grandziarze i tę chatę z kraja też obrobią…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze