Z gospodarską wizytą
Komentatorzy polityczni w głowę zachodzą, co premier Tusk chce osiągnąć swoimi ostatnimi działaniami i czy w ogóle to wie. Groteskowa odprawa, podczas której ministrowie „meldowali” szefowi „osiągniecie gotowości operacyjnej”, samym sposobem inscenizacji skłaniała raczej, by się z władzy śmiać, niż żeby ją podziwiać.
Gęsi z prosięciem
Proszę sobie wyobrazić, że w 1988 r tow. Martkiewicz, poseł PZPR, dowiaduje się, że władze Nowratu chcą zlikwidować państwowe stołówki, do których miasto dopłaca bajońskie sumy. Na ich miejsce władze chcą wprowadzić, o zgrozo, prywatne knajpy, „których prywatni właściciele nie będą zważali na dobro konsumentów, a jedynie na osiągnięcie korzyści materialnych”. Więc poseł bije na trwogę.
Cięcia i wzrost gospodarczy
Europa weszła w okres silnego spowolnienia. Niektóre gospodarki są już w recesji. Przeczytałem ostatnio, że za wszystko „winę” ponoszą cięcia wydatków, które swoim państwom zaaplikowała większość polityków. Owszem, w znacznej mierze jest to prawda. Pytanie tylko, czy było jakieś inne wyjście?
Rachunek Smoleński
Mamy oto wzorzec tego, jak bada się katastrofy lotnicze. Rosyjski „Suchoj Superjet 100” rozbił się o zbocze wulkanu na terenie Indonezji. Na jego pokładzie nie było prezydenta Rosji ani w ogóle żadnego wysokiego rangą urzędnika.
Oj – drżą!
JE Bronisław Komorowski wezwał Republikę Ukraińską do… wprowadzenia zmian w jej prawach. Jest to niesłychane mieszanie się już nie w poczynania tamtejszej władzy wykonawczej, tylko w ustrój panujący na Ukrainie.
Bojkot mistrzostw, zagrożenie czy szansa?
Część polityków europejskich, nie tylko zresztą polityków, ogłosiła bojkot ukraińskiej części mistrzostw Europy w piłce nożnej. Ma to być reakcja na obecną sytuację byłej premier Ukrainy, Julii Tymoszenko. Nie chcę podejmować tematu słuszności, lub nie, takiej formy protestu przeciw decyzjom i postępowaniu władz Ukrainy. Zastanówmy się jednak nad tym, czy bojkot ten będzie miał jakieś ekonomiczne znaczenie dla polskiej części mistrzostw.
Demokracja samych swoich
Miniony tydzień zdominowały sprawy międzynarodowe. Niemcy, a za nimi państwa stowarzyszone, nagle zauważyły, że na Ukrainie łamane są prawa człowieka.
Wydziały Prawdy
W słynnej książce śp. Eryka Blaira (ps „Jerzy Orwell”) p.t. „Rok 1984” jedną z zasad, na których opierało się Ministerstwo Prawdy, było: „Kto panuje nad Teraźniejszością – panuje nad Przeszłością; kto panuje nad Przeszłością – panuje nad Przyszłością! ”.
Ryzyko i zysk
Jeśli chcemy ulokować gdzieś nasze oszczędności, to mamy w Polsce bardzo wiele możliwości. Właściwie nie musimy ograniczać się do Polski, bo sporo firm w ofercie ma także inwestycje zagraniczne. Jesteśmy częścią globalnego systemu finansowego. Ze wszystkimi tego plusami i minusami. Zawsze jednak działają te same zasady związane z zyskiem i ryzykiem.
Pojedynek na grobie
Kiedy dyrygowane przez władzę media licytowały się, które z nich w mocniejszych słowach i bardziej agresywnej formie zarzuci ludziom domagającym się rzetelnego śledztwa w sprawie Smoleńska, że „politycznie grają trumnami” − mieliśmy do czynienia z faktycznym i faktycznie obrzydliwym zinstrumentalizowaniem śmierci dla bieżących potrzeb politycznych. Tyle że akurat po przeciwnej stronie sceny politycznej.
Narybek rośnie
W powszechnym odczuciu Polską rządzi klasa bęcwałów i złodziei, przy czym niektórzy publicyści trafnie zauważają, że: (a) złodzieja czyni okazja; (b) to, co oni ukradną, jest niczym w porównaniu z tym, co przez swoją głupotę zmarnują.
Skończy się inflacją?
W ostatnich dniach pojawiło się kilka oficjalnych wypowiedzi, które potwierdzają, że sytuacja w strefie euro zaczyna się poprawiać. Jednak decyzje podjęte w związku z kryzysem zadłużeniowym będą miały swoje konsekwencje. I to być może dość szybko. Tak przynajmniej sądzi część ekonomistów.
Porażka, ale sukces
Tak zwana „reforma emerytalna” − piszę „tak zwana”, bo w istocie podniesienie wieku emerytalnego nie jest żadną reformą, tak samo jak podniesienie podatków nie zasługuje na miano „reformy systemu podatkowego” − nabrała wreszcie kształtu konkretnych projektów ustaw. Oczywiście, projekty te ogłoszono wielką, śmiałą zmianą, która ma uratować w przyszłości finanse państwa.
Ech! Żyć w normalnym kraju…
Gdyby w Polsce panował kapitalizm i technicy wymyśliliby multipleksy, zapanowałaby radość. Tam, gdzie w eterze mieściły się trzy stacje TV, dzięki tej technice zmieści się osiem. Więc Krajowa Radia Radiofonii i Telewizji zrobiłaby przetarg ma multipleksy. Pierwszy poszedł za oszołamiającą sumę miliarda złotych. Zwycięska firma sprzedawałaby miejsca pewno po 100 milionów – które zapłaciłaby prywatyzowana właśnie TVP z przystawkami.
Partner czy bezlitosny windykator?
Bank to instytucja zaufania publicznego. Najogólniej mówiąc, oznacza to, że ci, którzy lokują w nim swoje pieniądze, mają mieć pewność, że te pieniądze są bezpieczne. W dzisiejszej gospodarce jedynie banki mają taki status. Są zatem w sposób specjalny traktowane. Zarówno z punktu widzenia przepisów prawa opisujących ich działalność, jak i nadzoru nad tym, co robią.
Po nas potop
Gdy pierwsze strony gazet i czołówki dzienników atakują nas wiadomościami o „matce Madzi” i sejmowych awanturach, rubryki „ekonomia i biznes” umykają uwadze przeciętnego czytelnika. Tym bardziej mało kto, poza zainteresowanymi, sięga po tytuły w całości wyspecjalizowane w tej tematyce. Niesłusznie, bo właśnie w wiadomościach ekonomicznych widać najlepiej, do jakiego stanu doprowadzili Polskę Donald Tusk i jego trampkarze.
Ręce opadają
Istnieje w Polsce „Partia ludzi lekko głupawych”. Jej statutowym celem jest walka z powszechnie panującą ciężką głupotą. Ja z nią walczę od ponad pół wieku, i nic.A co dopiero, gdy trzeba z nią walczyć na forum międzynarodowym, gdy ludzie upierają się przy czymś unoszeni szlachetnym patriotyzmem?
Te same dane, różne wnioski
Szklanka może być do połowy pełna lub do połowy pusta – doskonale o tym wiemy. Wiemy również, że traktor może mieć jedno koło zepsute albo trzy dobre. A przecież trzy dobre znacznie lepiej brzmi. Uczył nas tego wiele lat temu kabaret Tey. Czasem, czytając analizy dotyczące różnych wielkości czy procesów ekonomicznych, dochodzę do wniosku, że ich autorzy często stosują podobne zasady.
Siła przyciągania
Będą jaja, proszę Państwa. Nie mam na myśli pisanek − zresztą ten felieton ukaże się już po Wielkiejnocy − ale, jak zwykle, bieg wypadków w polityce. Będą jaja w Sejmie, kiedy palikociarnia, SLD i PO zaczną sobie nawzajem kaperować posłów. Oczywiście, nie będzie to „korupcją polityczną”, bo ten negatywny zwrot zastrzeżony był w medialnej propagandzie tylko do przypadków namawiania na partyjną przesiadkę członków Samoobrony przez PiS.
Pora na sprawiedliwość!
Jest dla mnie absolutnie niezrozumiałe, dlaczego PO, PSL, a także PiS, SLD i RJP, kłócą się o te emerytury, traktując ten problem jako swoją domenę. To znaczy: PSL nie zgadza się z tym, co proponuje PO, PiS nie zgadza się z tym, co proponuje PO i PSL, i tak dalej. Wszyscy jednak zgodnie uważają, że to ONI mają prawo podjąć decyzję o tym, w jakim wieku ludzie będą w Polsce przechodzić na emeryturę!!



















