Pojednanie Kościołów

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Ta deklaracja, porównywana do historycznego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku i do słynnego apelu patriarchy Moskwy Cyryla i arcybiskupa Michalika z zeszłego roku do narodów Rosji i Polski o pojednanie, ma znaczenie nie tylko dla Kościołów, lecz także dla naszych państw i narodów. Podpisana została w rocznicę zbrodni popełnionej przez ukraińskich nacjonalistów przede wszystkim z UPA i OUN na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, co nadaje jej szczególnego znaczenia dla pojednania i przyjaznej współpracy Polski i Ukrainy.
„Pragniemy przepraszać Boga za popełnione zbrodnie oraz raz jeszcze wezwać wszystkich, Ukraińców i Polaków, do odważnego otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie…70‑lecie tych tragicznych wydarzeń stanowi również kolejną okazję, aby zwrócić się z apelem do Polaków i Ukraińców o dalsze kroki na drodze do braterskiego zbliżenia, które jest niemożliwe bez szczerego pojednania”. Odbyły się wspólne nabożeństwa, a samej ceremonii podpisania deklaracji towarzyszyły budzące optymizm i nadzieję piękne wypowiedzi w duchu prawdy, przeciwstawiania się nacjonalizmom, szacunku do pamięci ofiar i ich męczeństwa, jak np. słowa arcybiskupa Michalika: „Nie wstydzimy się prosić o wybaczenie, bo wiemy, że zbrodnia wołyńska to nie jedyny wstydliwy moment w historii. Pól śmierci niezasłużonej jest wiele, także ze strony Polaków, trzeba to piętnować, by wyrywać uprzedzenia po stronie i polskiej, i ukraińskiej”.
Historia stosunków polsko‑ukraińskich obfituje w wiele tragicznych i krwawych rozdziałów, niestety nieliczne są okresy wspólnej walki i pracy na rzecz niepodległości naszych państw, jak układ z kwietnia 1920 roku zawarty pomiędzy atamanem Petlurą i marszałkiem Piłsudskim, sojusz wojskowy, wspólny marsz na Kijów i odbudowanie ukraińskiego państwa. Nie udało się nawiązać w okresie II Rzeczpospolitej przyjaznej współpracy pomiędzy państwem polskim a ukraińską mniejszością. Być może w obliczu fali ukraińskiego nacjonalizmu nie było to w ogóle możliwe. Dążący do odbudowania własnego państwa kosztem Polski ukraińscy nacjonaliści dopuszczali się zbrodni, morderstw i aktów terroru przeciwko lojalnym wobec Polski współobywatelom, a także przeciwko polskim urzędnikom i przedstawicielom władzy. Najbardziej znaną zbrodnią było zamordowanie ministra Pierackiego w 1934 roku. Podjęli współpracę z hitlerowskimi Niemcami, co z kolei doprowadziło do zbrodni popełnionych przede wszystkim na Polakach i Żydach podczas II wojny światowej.
Najbardziej okrutne zbrodnie popełnili ukraińscy nacjonaliści na Wołyniu w 1943 roku, zginęło wówczas około 100 000 Polaków. W efekcie polskiej samoobrony i odwetu zginęło około 20 000 Ukraińców. Za symbol tych zbrodni w świadomości polskiej jest słusznie uważany Stefan Bandera, chociaż osobiście nie brał w nich udziału, bo przebywał w niemieckim więzieniu.
Ocena zbrodni wołyńskiej różni nasze narody, utrudnia proces pojednania i jest wykorzystywana po jednej i drugiej stronie w bieżącej walce politycznej. Ogromne znaczenie deklaracji Kościołów polega na odejściu od sporów politycznych i historycznych i moralnym wymiarze pojednania. Dla strony polskiej nie do przyjęcia jest stawianie pomników terroryście i mordercy Banderze, dla Ukraińców nie do przyjęcia jest określenie „ludobójstwo” dla zbrodni wołyńskiej. W tej sprawie trudno o uzgodnienie stanowisk, ale dziś ludzie odpowiedzialni za tamte zbrodnie nie żyją, nie zostali ukarani za swoje zbrodnie, jednak historia nie może decydować o współczesnej polityce.
Nie wydaje mi się trafne nazywanie zbrodni wołyńskiej ludobójstwem, a domaganie się takiego określenia przez polityków PiS‑u jest używaniem ofiar na Wołyniu z 1943 roku do bieżącej walki o władzę. Nie bardzo też wiadomo, dlaczego w tej sprawie niezwykle zajadłe stanowisko prezentuje PSL.
Niepodległa Ukraina jest jednym z gwarantów niepodległości Polski, na ogół nasze państwa razem traciły niepodległość i razem też ją odzyskiwały. Historia nie powtarza się dosłownie, ale pewne podobieństwa i prawidłowości istnieją. Warto o tym pamiętać. Historię nawet najbardziej tragiczną należy pozostawiać historykom, rolą polityków, szczególnie odpowiedzialnych za własne państwa i narody, jest dążyć do jak najbliższych relacji z sąsiadami, pokonywanie konfliktów, działanie w duchu prawdy, ale także z poszanowaniem cudzej wrażliwości i dumy. Deklaracja przywódców czterech Kościołów tworzy dobry klimat dla takich działań.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze