Szalejący nacjonalizm

0
REKLAMA

Nacjonalizm szaleje nie tylko w Polsce, a nawet można zaryzykować twierdzenie, że szaleństwa nacjonalistycznego reżimu w naszym kraju są znacznie łagodniejsze i słabsze niż w wielu innych, że pozostajemy w kręgu nacjonalizmów europejskich. Mizerna to wprawdzie pociecha, szczególnie dla mojego pokolenia, które pamięta czasy PRL, koszmarny stalinizm, nadzieje związane z Gomułką, „cud gospodarczy” Gierka i to wszystko, co oznaczało przekleństwo Jałty. Wydawać się mogło, że nie ma ludzkiej siły zdolnej wyzwolić Polskę z sowieckiej niewoli, odbudować demokrację, a gdy to w cudowny sposób się stało, z kolei wydawało się, że nikt Polski tej odzyskanej wolności nie pozbawi. A to się stało, tym razem nie w efekcie obcego najazdu jak w przeszłości, ale w wyniku zaczadzenia nacjonalistycznym szaleństwem. Jak to możliwe, że Polska sama sobie założyła powróz na szyję i zapędziła się do dyktatorskiego reżimu? Z pewnością są reżimy bez porównania gorsze, na razie liczba ofiar dobrej zmiany liczy się w jednostkach i to być może są ofiary niezamierzone, ale dla mnie i dla wielu moich przyjaciół pamiętających walkę o wolność i niepodległość to minimalna pociecha. Co mi z tego, że gdzie indziej jest gorzej, skoro mój kraj rządzony jest przez reżim autorytarny, ludzi tak marnych, jak nigdy chyba w historii.

Żeby odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – jak z tego wyjść, warto zastanowić się nad tym, jak do tego doszło? Obecny reżim powstał w efekcie sukcesu wyborczego jednej partii, co z kolei było rezultatem serii błędów ze strony sił demokratycznych, przypadków i niewiarygodnej naiwności wielu dziennikarzy symetrystów oraz ludzi, którym wydawało się, że są wcieleniem historycznego rozumu jak u Hegla. Osoba, która wymyśliła i utrwaliła hasło – „nie straszyć PiS-em”, ma swój wielki wkład w ich sukces. Dodatkowo sukces ten był częścią nacjonalistycznej fali, która przetaczała się i nadal przetacza (chociaż raczej słabnie) przez Europę i szerzej cywilizację atlantycką. Szaleństwa nacjonalizmu widzimy na Węgrzech (Orban), w Turcji (reżim Erdogana) we Francji (Le Pen), w Hiszpanii (Katalonia), Wielkiej Brytanii (brexit) itp. Trochę odrębnym zjawiskiem jest fenomen Trumpa, który doprowadził do głębokiego podziału Ameryki, największego i najbardziej dramatycznego od czasów wojny secesyjnej. Poraża stopień agresji i cynizmu zarówno samego Trumpa, który zachęcał do wstrzykiwania środków czystości jako ochrony przed koronawirusem oraz wsławił się nacjonalistycznymi, antykobiecymi, prymitywnymi wypowiedziami, jak również jego współpracowników, nie wierzących w teorię ewolucji ani ocieplenie globalne, oraz sceptycznych wobec demokracji. Jeszcze nigdy polityką USA nie kierował człowiek tak nienadający się do roli lidera demokracji. Myślę, że fala protestów i oburzenia zmiecie raz na zawsze p. Trumpa oraz jego ewentualnych naśladowców.

REKLAMA (3)

Nacjonalizm zwalcza wszystkie narody poza własnym, kieruje się nienawiścią i egoizmem, i dlatego jest gruntownie sprzeczny z religią chrześcijańską. Sojusz Kościoła z reżimem, czy mit o związku katolicyzmu z polskością jest w wymiarze teologicznym herezją, a w politycznym zagrożeniem dla demokracji, gdyż Kościół jest uniwersalny i powszechny, a autorytaryzm wymierzony w ludzką godność w dłuższej perspektywie niszczy społeczeństwo i szkodzi państwu. O czym przekonają się raczej prędzej niż później tzw. pasterze polskiego Kościoła. Ale nacjonalizm prowadzi do trwałych podziałów w narodach, gdzie działa i gdzie sprawuje rządy. Wszędzie tam mamy pod fasadą sztucznej jedności, często utrzymywanej przemocą, głębokie podziały i zimną wojnę domową. Nacjonalizm w Polsce można pokonać przy urnach wyborczych, zdobył władzę przy pomocy wyborów i przy pomocy wyborów tę władzę utraci. Najpiękniejszym przykładem obalenia dyktatury poprzez głosowanie w parlamencie był koniec krwawego reżimu Robespierre’a.
Walkę z nacjonalizmem należy oprzeć o szersze instytucje europejskie. Ich siła oznacza w dłuższej perspektywie koniec dobrej zmiany i ochronę przed jej recydywą. Dlatego nacjonaliści tak nienawidzą Unii, bo Unia jest zaporą dla opanowania przez nich Europy. Komunizm zbankrutował ostatecznie i stał się własną karykaturą, ale nacjonalizm jest wciąż groźny, o czym w Polsce przekonujemy się każdego dnia. Skala cierpień i zbrodni popełnionych na Polsce przez komunizm i nacjonalizm (nazizm) jest porównywalna. Jego szaleństwa są i będą kosztowne, co widzimy i słyszymy w spektaklu, jaki funduje nam dobra zmiana. Stopień agresji z ich strony jest uderzający, świadczy też o strachu przed utratą władzy. Nadzieją Polski tak jak w walce z komunizmem, tak i obecnie w walce z nacjonalizmem, jest siła i stanowczość demokracji w Europie i USA. I oczywiście w polskim społeczeństwie.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze