Niestety, badania naukowe rozwiewają zawarte w tym haśle nadzieje. Z marihuaną jest inaczej niż z tytoniem − od marihuany się wcale nie zdycha. Od marihuany się za to trwale głupieje.
Dla kogoś, kto z zaawansowanymi palaczami konopii indyjskich miewał do czynienia, rzecz jest oczywista. Ale raport podsumowujący trzydziestoletni (!) projekt badawczy naukowców Uniwersytetu Północnej Karoliny, czystym przypadkiem opublikowany akurat w czasie, gdy u nas wybuchła sprawa sprowadzania tego narkotyku przez celebrytkę Korę, daje dowody miażdżące i niezbite. U ludzi palących marihuanę normą są narastające problemy z pamięcią i zdolnością koncentracji, a wskaźnik IQ − wszyscy wiedzą, ale przypomnę, mierzący inteligencję − spada średnio o osiem, dziewięć punktów. Podobnie jak w wypadku alkoholu, szczególnie zgubne są skutki dla mózgów tych, którzy „jarać” zaczęli przed osiągnięciem dojrzałości fizycznej, zwykle przychodzącej około dwudziestego roku życia.
W świetle tej wiedzy − powtórzę, nienowej, a tylko dobitnie ostatnio udowodnionej − charakterystyczna jest zmiana, jaka dokonuje się w stosunku cywilizacji zachodniej do dwóch podobnie aplikowanych używek, tytoniu i konopii indyjskich. Tytoń − jak wie każdy, kto palił albo czytał Sherlocka Holmesa − rozwalając płuca i serce, w myśleniu wcale nie przeszkadza, zdaniem wielu nawet pomaga. Natomiast marihuana na krótką metę przymula, a na dłuższą rozwala mózg. Nie od rzeczy jest też dodać, że tytoń, jeśli tylko w towarzystwie palą wszyscy, nie przeszkadza życiu społecznemu, natomiast każde zebranie palaczy marihuany rozpada się szybko na indywidualne odloty, przeżywane przez każdego ćpuna z osobna.
W dawnych, szczęśliwych czasach palenie tytoniu nikomu nie przeszkadzało, natomiast egzotyczna marihuana była na równi z innymi narkotykami zakazana. Dziś wydaje się gigantyczne sumy na walkę z tytoniem, angażują się w nią potężne media, środowiska opiniotwórcze, stale zaostrzane są antynikotynowe przepisy. A jednocześnie te same ośrodki, które tępią tytoń, promują marihuanę, zaprzeczają jej oczywistej szkodliwości i domagają się legalizacji. W ostatnich latach widzimy to w Polsce szczególnie silnie.
Jest w tym żelazna logika. Światu obecnemu, zwanemu nietrafnie neoliberalnym, obywatel z rakiem płuc czy chorobami krążenia jest nie na rękę, bo obciąża bankrutujące systemy świadczeń społecznych i zdrowotnych. Natomiast obywatel z obniżonym IQ, wymóżdżony, jest pożądany, bo łatwo nim sterować za pomocą medialnych przekazów.
Chorym władza mówi nie. Za to kretynom, oby jak największym − zdecydowanie tak.
Trucizna na miarę czasów
REKLAMA
REKLAMA
![Groźne zdarzenie na skrzyżowaniu w Tarnowie. Na miejscu pracują służby [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC_6746-218x150.jpg)
![Restauracja „Różana” w Tarnowie kusi smakiem i bogatą historią [ZDJĘCIA] Różana Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Rozana-Tarnow-2026-3-218x150.jpg)
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)



![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)













