Człowiek uzależniony od życia

0
REKLAMA

Pamiętasz jeszcze jak zadaje się ciosy?
Niestety pamiętam, choć wolałbym zapomnieć. (śmiech) Od tamtych czasów wciąż jestem w rejestrze tzw. niebezpiecznych narzędzi. A to oznacza, że każde użycie przemocy z mojej strony może zostać uznane za walkę z wykorzystaniem właśnie niebezpiecznych narzędzi.

A czy to prawda, że szyłeś również suknie ślubne?
Zdarzało mi się. Zaczęło się od szycia sukienek dla mojej starszej córki, która uczyła się wtedy tańca towarzyskiego. W latach dziewięćdziesiątych zaopatrywałem też jeden z pierwszych krakowskich butików.

REKLAMA (3)

Niedawno obchodziłeś 40-lecie debiutu scenicznego. Najpierw nowocześnie, bo w Internecie, a potem na deskach teatru. Skąd pomysł na przygotowanie spektaklu „Po co jest noc” opartego na twórczości Edwarda Stachury?
Po rozmowach z młodymi ludźmi stwierdziłem, że wraca moda na czytanie tekstów Edwarda Stachury. Sam pomysł pojawił się jednak podczas remontu baru w pubie Pod Arkadami. Siedzieliśmy z przyjaciółmi i zastanawialiśmy się, w jaki sposób uczcić moje 40-lecie mojego debiutu na scenie. W pewnym momencie padło nazwisko autora „Całej jaskrawości” i propozycja wyjścia od jego piosenek. Przypomniały się nam czasy młodości i nie było już odwrotu. (śmiech) Poza tym Stachura jest twórcą zmuszającym czytelnika do refleksji nad własnym życiem. A ja właśnie jestem w takim wieku, kiedy zaczynam się zastanawiać, co zrobiłem dobrze, a co źle. Z czym muszę się pogodzić, a co mógłbym jeszcze spróbować naprawić.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze