Początkiem grudnia otwarto, bez zwykłej przy takiej okazji pompy, nową miejską inwestycję – parking przy dworcu działający w systemie „park&ride”; nie wiem, czemu nie „parkuj i jedź”, ale to inna sprawa.
Analizując tą inwestycję, dochodzę do wniosku, iż jest ona nie tylko nieprzemyślana, ale wręcz sprzeczna z interesami naszego miasta. Wybudowany za nasze, miejskie pieniądze parking jest tylko i wyłącznie prezentem dla kolei, zapewniając bardzo tanie parkowanie dla jej klientów! Bo wbrew powszechnej idei nie jest to parking, który – jak przystało na miejską inwestycję – rozwiązuje problemy miasta. Byłoby tak, gdyby obiekt taki stanął przy zajezdni autobusowej w Mościcach czy przy szpitalu św. Łukasza na wjeździe do miasta. Wtedy przyjezdni zostawialiby tam samochody i przesiadając się do komunikacji miejskiej, zmniejszali korki i zwalniali miejsca parkingowe w centrum, o zmniejszeniu ilości spalin już nie wspominając. I taka inwestycja wydawałaby się oczywista. A co mamy? Parking w większości dla mieszkańców okolicznych gmin, a nie finansujących tę budowę mieszkańców Tarnowa.
Ten absurdalny pomysł, prezent dla kolejarzy, jest tym bardziej irytujący w sytuacji, gdy ci ostatni jak mogą utrudniają nam życie, prowadząc szereg nieskoordynowanych i chaotycznych remontów wiaduktów, serwując nam na święta zamknięcie części wiaduktu nad Krakowską, równocześnie z zamknięciem wiaduktu na ulicy Warsztatowej, potęgując tym w dwójnasób korki.
Osobną kwestią jest trafienie do nowego, wspaniałego parkingu. Widział ktoś może choć jeden drogowskaz lub tablicę informacyjną?
J.S. Tarnów






















