Gdy samochód odmówi posłuszeństwa

0
Piec najczestszych awarii auta
Piec najczestszych awarii auta
REKLAMA

Złapałem „kapcia” …
Jeden z najczęstszych problemów na drodze to przebicie opony. Powodem może być leżące na jezdni ciało obce, jak gwóźdź czy ostry kamień, ale też niemożliwa do ominięcia dziura czy zbyt agresywne najechanie na krawężnik. Złapaniu „kapcia” właściwie nie da się zapobiec, ale warto się na taką ewentualność dobrze przygotować. Regularnie kontroluj stan zapasowego koła i poziomu ciśnienia w nim. Woź w bagażniku podnośnik i klucz do kół. Jeśli zamiast „zapasu” masz zestaw naprawczy, pamiętaj, że takie preparaty często albo nic nie dają (jeśli dziura jest zbyt duża), albo mogą skutecznie zalepić wnętrze opony, uniemożliwiając ich późniejszą naprawę.
Co zrobić, kiedy łapiemy „kapcia”? Przede wszystkim zatrzymaj samochód w bezpiecznym miejscu. W mieście – na poboczu, chodniku czy w zatoczce. Na autostradzie zawsze na poboczu, możliwie jak najbliżej prawej krawędzi. Wysiadając z samochodu, załóż kamizelkę odblaskową, którą zawsze powinno się wozić z sobą. Włącz światła awaryjne i wystaw trójkąt ostrzegawczy w odpowiedniej odległości od samochodu. Będąc na autostradzie, ewakuuj pasażerów w bezpieczne miejsce, poza barierki, i jak najdalej od drogi. Przystąp do wymiany koła lub wezwij pomoc drogową bądź assistance.

Gdy „padną” hamulce
Usterki związane z hamulcami zawsze są niebezpieczne. Mogą być wywołane skorodowanymi lub uszkodzonymi przewodami hamulcowymi. Ważne, żeby regularnie kontrolować poziom płynu hamulcowego. Zbyt duży ubytek świadczy o wyciekach i może być groźny.
Inna kwestia to zbyt mocno zużyte klocki hamulcowe, które w skrajnych przypadkach mogą wypaść z zacisków, zwłaszcza jeśli trafimy w dużą dziurę w jezdni. Stan klocków sprawdzaj co około 1000 km.
Jeszcze jedna przyczyna to zagotowanie płynu hamulcowego. Może to nastąpić po długotrwałym hamowaniu, na przykład podczas zjazdu z przełęczy. To śmiertelnie niebezpieczne. Co robić? Zjeżdżając drogą w dół, odciążaj układ hamulcowy przez hamowanie silnikiem. Oznacza ono włączanie niższego biegu niż zwykle i utrzymywanie silnika na dość wysokich obrotach. Jego opór będzie wspomagał hamowanie. Może się okazać, że przez cały zjazd z góry, o ile nachylenie drogi nie jest zbyt duże, nawet nie dotkniesz hamulca. Korzystnym ubocznym skutkiem jest zerowe zużycie paliwa podczas takiego zjazdu i oczywiście oszczędzanie klocków.
Inną przyczyną szybkiego „gotowania się” płynu jest jego wiek. Symptomy tej sytuacji to zapadnięcie pedału hamulca i utrata możliwości hamowania. Płyn hamulcowy silnie wchłania wilgoć, a duża zawartość wody drastycznie obniża temperaturę, w której płyn zaczyna się przegrzewać.

Gdzie ten prąd?
Jak pokazują raporty firm zajmujących się pomocą drogową, jedną z najczęściej występujących awarii jest ta związana z układami elektronicznymi. Przyczyn jest wiele. Może to być spięcie w instalacji, przepalenie bezpiecznika albo rozładowanie przeciążonego akumulatora, a nawet wada fabryczna, co w dobie masowej produkcji niestety zdarza się dość często.
Aby uniknąć problemów z układem elektrycznym wozu, przede wszystkim należy dbać o akumulator. Inne usterki trudno przewidzieć, bo nie masz wpływu na stan układów scalonych czy spięcie w gąszczu przewodów gdzieś pod deską rozdzielczą.
Co oznacza dbanie o akumulator? Pilnowanie, żeby był stale naładowany. Jeśli pokonujesz na co dzień krótkie dystanse, w tym czasie korzystając np. z wyposażenia zużywającego dużo prądu, jak ogrzewanie foteli, szyb, klimatyzacja, sprzętu audio, itp., jest niemal pewne, że alternator nie zdoła tych strat odrobić. Skutkiem ciągłego niedoładowania baterii będzie jej przedwczesny koniec.
Inna sprawa, że po 4‑5 latach akumulator i tak może nadawać się do wymiany. Warto o tym pamiętać i skonsultować się ze specjalistą np. w trakcie przeglądu.

REKLAMA (2)

Sprzęgło to duży kłopot
Sprzęgło ma trudne zadanie, szczególnie jeśli jest intensywnie eksploatowane w mieście. Choć powinno wytrzymać dziesiątki tysięcy kilometrów, częste ruszanie, manewry na tzw. półsprzęgle, podjazdy pod górę czy dynamiczne sprinty od świateł do świateł mogą ten przebieg skrócić co najmniej o połowę.
Co zrobić, jeśli w trasie stracisz sprzęgło? Najlepiej wezwij pomoc assistance, jeśli taką wcześniej wykupiłeś. Jeżeli natomiast znalazłeś się na odludziu, możesz spróbować dojechać do najbliższego warsztatu, choć nie jest to szczególnie polecany sposób.
Procedura awaryjna nie jest obojętna dla skrzyni biegów i silnika, więc korzystaj z niej w ostateczności. Wrzuć drugi bieg i uruchom silnik. Auto szarpnie, ale pojedzie. Delikatnie operuj gazem. Przy zmianie biegu na wyższy zdejmij nogę z gazu i wrzuć delikatnie na luz. Przygotuj kolejny bieg i delikatnie dodawaj gazu, a synchronizatory zrobią swoje.
Gorzej jest z redukcją. Zdejmując nogę z gazu wyczuj moment i wrzuć na luz, od razu przygotowując kolejny bieg. Zastosuj tzw. międzygaz, czyli zwiększ znacznie obroty i puszczając znowu gaz, z wyczuciem wrzuć niższy bieg. Zwalniając do zera, wrzuć na luz i użyj hamulca.

REKLAMA (3)

Tragedia, to silnik…
Awarie silnika są bardzo częste, ale i bardzo różne są ich przyczyny. Może to być zatarcie, zerwanie paska rozrządu, awaria turbiny, itp. Jak ich uniknąć? Regularnie wymieniaj olej silnikowy, szczególnie jeśli jest to nowoczesna konstrukcja i ma turbosprężarkę. Sprawdzaj też poziom oleju. Jeśli go ubywa, oddaj samochód do przeglądu.
W nowoczesnych autach lubią psuć się turbiny. Jak rozpoznać zbliżającą się awarię? Na przykład obserwując odczuwalny spadek mocy silnika, większe zadymienie spalin czy głośniejszą pracę turbiny. Jeśli do tego widzisz wyciek oleju z okolic turbiny, a poziom oleju zauważalnie spada – to ostatni dzwonek. I niestety kosztowny remont.

(źródło: CCG)

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze