Pogoda ostatnio nas nie rozpieszczała, bo było zimno i mokro, jednak w takich nie do końca sprzyjających warunkach w moje ręce wpadła Skoda Scala. Samochód zapowiadany jako nowa jakość dla tej marki z pewnością nieźle namiesza w swoim segmencie. Scala już w wersji podstawowej posiada imponujące wyposażenie wspomagające bezpieczeństwo podróży, coś, co do tej pory było dostępne jako opcja dodatkowa. Nowa Skoda wchodzi w miejsce Rapida, który został wycofany. Zamiana modeli z pewnością wyjdzie Skodzie na dobre.
Pierwsza myśl na widok Scali – ładne auto. Z każdej strony wszystko mi w Skodzie pasuje, nowoczesne lampy LED z przodu i z tyłu, klasyczna linia boczna auta typu hatchback, ciekawie wkomponowana lotka nad tylną szybą. Wszystko to składa się na nowoczesny wygląd Scali, mający w sobie sporo dynamiki. W testowanym egzemplarzu zainstalowany jest silnik 1.5 TSI 150 KM połączony z automatyczną, siedmiobiegową skrzynią DSG. Silnik 1.5 TSI znany jest z innych modeli Skody, choćby z testowanego przeze mnie Karoq’a, i sprawdził się w każdym przypadku. Jest to dynamiczna jednostka napędowa, która potrafi zapewnić sporo frajdy w podróży. Moc 150 koni mechanicznych, wraz z 250 Nm momentu obrotowego potrafi zmienić Scalę w drapieżne auto, choć muszę również przyznać, że potrafi zadowolić się względnie niskim spalaniem. Proszę wziąć pod uwagę fakt, że miałem okazję testować auto wyłącznie na autostradzie i w cyklu miejskim, w obu przypadkach bardziej mnie interesowały wrażenia z jazdy niż niskie spalanie. Mimo to samochód pokazywał spalanie na poziomie niewiele ponad 8 litrów na 100 kilometrów, co przy mojej ciężkiej nodze jest bardzo dobrym wynikiem. Dynamika silnika jest zadowalająca, a skrzynia DSG przenosi moc na koła w sposób bardzo płynny, zmiany biegów praktycznie nie da się odczuć i zazwyczaj jest ona błyskawiczna. Silnik i skrzynia doskonale pasują i pracują, a co z zawieszeniem? Dotychczas Skoda kojarzyła mi się raczej z miękkim zawieszeniem, oferującym sporo komfortu, ale raczej niezachęcającym do szybkiego pokonywania zakrętów lub bardzo szybkiej jazdy z bocznym wiatrem po niemieckiej autostradzie, bez limitu prędkości. Scala w takich warunkach zachowuje się wzorowo. Zawieszenie zostało zestrojone w taki sposób, że auto się nie buja na wybojach oraz nie przechyla na bok podczas pokonywania zakrętów. Jednocześnie komfort wcale się nie pogorszył, zawieszenie pracuje cicho nawet na sporych wyrwach w jezdni, co ma pozytywny wpływ na odczucia z jazdy.
Przyznaję, kusiło mnie, by zabrać Skodę na tor i sprawdzić, co tak naprawdę ten samochód potrafi, ale świadomość nawet minimalnego ryzyka uszkodzenia dealerowi auta demo podczas ulewnej pogody sprowadziła mnie na ziemię. Autem jeździ się świetnie, i tym stwierdzeniem jestem zmuszony zakończyć opisywanie wrażeń z jazdy, bo braknie miejsca na inne istotne tematy.
Z zewnątrz auto prezentuje się nowocześnie i bardzo atrakcyjnie. Projektanci Skody wykonali kawał świetnej roboty, zabudowując podłogę z VW Polo obszernym i zarazem ładnym nadwoziem. W porównaniu do Polo, Skoda jest o ponad 30 cm dłuższa, co tłumaczy pojemność samochodu. Dzięki staraniom konstruktorów udało się zminimalizować opory aerodynamiczne, co z kolei poskutkowało niższym poziomem hałasu, spowodowanym tarciem powietrza o karoserię. Optymalizacja aerodynamiczna ma również wpływ na zmniejszenie zużycia paliwa, co również każdy zaliczy jako zaletę. Scala została wyposażona w eleganckie i nowoczesne lampy LED z przodu i z tyłu. Takie rozwiązanie ma nie tylko wpływ na wygląd, ale i bezpieczeństwo podczas nocnych wojaży oraz w czasie złej pogody (opady, mgła). Boczna linia samochodu jest dość klasyczna, jest to hatchback. Skoda jak widać postanowiła nieco zmienić wizerunek swoich samochodów, które dotychczas były jak najbardziej praktyczne i spokojne, jednak ich charakterowi czegoś brakowało. Scala łamie dotychczasowe trendy swoim dynamicznym wyglądem, który zdecydowanie może się podobać. Zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Samochód został oglądany przez kilka pań (za co im serdecznie dziękuję) i każdej się podobał. Jak się okazało, w Scali jest odpowiednia liczba schowków, siedzenia są wygodne, lusterka do makijażu również umieszczono tam, gdzie być powinny. Czasy się zmieniają, obecnie sporo telefonów posiada ładowanie indukcyjne, a ich posiadacze docenią możliwość bezprzewodowego ładowania swojego smartfona.
Czy w Scali zmieścimy rodzinę z bagażami? To pytanie jest oczywiście retoryczne. Scala podtrzymuje tradycję dużego bagażnika, który pomieści ponad 500 litrów bagażu, otwór załadunkowy jest wygodny w użyciu, a wewnątrz po obu stronach zamontowano wygodne schowki zapobiegające przemieszczaniu się różnych drobiazgów. Dodatkowo mamy system siatek służących do unieruchomienia zakupów. W kabinie pasażerskiej Skoda również wydzieliła odpowiednią ilość miejsca dla pasażerów. Zarówno z przodu, jak i z tyłu każdy ma sporo miejsca nad głową (przy 180 cm wzrostu i podniesionym fotelu kierowcy, miałem nadal dużo wolnego miejsca). To samo z przestrzenią wokół kierowcy i pasażera z przodu. Czuć, że samochód nas przyjaźnie obejmuje, ale nie przytłacza. Z tyłu sytuacja jest analogiczna, mamy sporo miejsca nad głowami, jednak na dłuższą trasę wygodnie zasiądą dwie osoby dorosłe moich gabarytów. Przeliczając to na dzieci – wygodnie zmieścimy trzy osoby. Na tyłach oparć foteli przednich zostały zamontowane sprytne składane podstawki, które mogą spełniać przynajmniej dwie funkcje. Gdy rozłożymy je poziomo mogą służyć jako wygodny stolik z uchwytem na kubek wysuwanym z boku. W pozycji ukośnej będą świetnym „uchwytem” na tablet lub książkę. Proste rozwiązanie, z pewnością niezwiększające bardzo kosztów produkcji, a jest wręcz genialne. W środku mamy po prostu przytulnie, wszystko jest poukładane z głową, sterowanie klimatyzacją dwoma pokrętłami i kilkoma przyciskami – dla mnie super, zdecydowanie wolę takie rozwiązanie od ekranu dotykowego. Pokrętłem również sterowana jest głośność systemu audio, tu mamy alternatywę w postaci obsługi z kierownicy. Do sterowania pozostałymi funkcjami auta służy ekran dotykowy. W nim również zaszły drobne zmiany, a przynajmniej w jakości działania. Wszystko funkcjonuje płynnie i bez oporu. System daje nam sporo opcji do ustawienia pod kierowcę wedle jego uznania. Wygląd zegarów jest typowy dla Skody, jeśli kiedykolwiek jechaliście Fabią, Rapidem czy Octavią, odnajdziecie się w Scali momentalnie.

Testowane auto zostało wycenione na 105 tys. złotych, co – biorąc pod uwagę wyposażenie, nowy styl i wrażenia z jazdy – nie jest kwotą dużą. W zamian otrzymujemy samochód o wręcz doskonałych właściwościach użytkowych, który również świetnie i nowocześnie wygląda. Samochód, którego zawieszenie w końcu zachowuje się nie tylko komfortowo, ale i pozwala na wzrost bezpieczeństwa na zakrętach. Posiada wiele systemów zwiększających bezpieczeństwo podróży już w standardzie. Moim zdaniem jest to bardzo fajny i udany samochód!
























