Minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał rozporządzenie wprowadzające w Polsce rejestr ciąż. Wywołało to falę negatywnych komentarzy wśród polityków opozycji, którzy uważają, że ten projekt jest kolejną próbą ingerencji rządzących w prawa kobiet.
Wprowadzenie rejestru ciąż w państwie, w którym prawo aborcyjne jest jednym z najbardziej restrykcyjnych w Europie, wzbudziło społeczny niepokój. Pojawiają się obawy, że rządowy projekt będzie spełniał rolę kolejnego narzędzia do inwigilacji obywatelek i obywateli. Politycy opozycyjnych ugrupowań zwracają uwagę, że gromadzone w Systemie Informacji Medycznej dane – które, jak tłumaczy Ministerstwo Zdrowia, są niezbędne, aby usprawnić pracę personelu medycznego, ułatwić obieg dokumentacji oraz ograniczyć koszt jej udostępniania – mają zarówno charakter medyczny, jak i prywatny. Wśród nich znajdują się m.in.: dane potrzebne do identyfikacji podmiotu medycznego, dane o stosowanych wyrobach medycznych, informacje o alergiach, implantach, grupie krwi, rozpoczęciu i zakończeniu hospitalizacji, kod ICF w zakresie rehabilitacji leczniczej czy informacja o ciąży.
Po ogłoszeniu przez ministra zdrowia rozporządzenia wprowadzającego rejestr ciąż na Twitterze pojawiło się mnóstwo krytycznych komentarzy. Można z nich ulepić ponury obraz Polski jako kraju, w którym o losach kobiet decydują podstarzali panowie, dla których patriarchat jest jedynym słusznym systemem społecznym.
– Każdą ciążę będą prowadzić w duecie: lekarz i prokurator. W następnym kroku dołączy do nich ksiądz. Witamy w państwie pisowskim – komentuje posłanka PO Aleksandra Gajewska.
– Rejestr ciąż nie będzie służył ochronie życia nienarodzonych ani ich leczeniu, tylko nadawaniu najwyższej rangi urzędowej brakowi zaufania państwa do własnych obywateli, co przytomni obywatele powinni temu państwu wybić z głowy przy urnie – zauważa Krzysztof Mądel, pochodzący z Tarnowa jezuita, teolog i publicysta.
– Rejestr ciąż wchodzi w życie. W krajach gdzie aborcja jest europejskim standardem (czytaj wszędzie poza PL, Watykanem i Maltą) to zwykła procedura w ramach cyfryzacji usług medycznych. W PL będzie to „straszak” na kobiety i źródło prześladowania tych które np. przerwą ciążę – przewiduje posłanka Lewicy Katarzyna Kotula.
– Kaczyński wprowadza rejestr ciąż. Dożyliśmy czasów, kiedy o kobietach decyduje samotny kawaler, który przeciwko Polkom chciał wysłać wojsko. Od dziś będzie wysyłał prokuratorów? – zastanawia się europoseł Andrzej Halicki.
– Rejestr ciąż – zamiast pomagać i otaczać opieką, wolą inwigilować i zastraszać. Rok 1984 na wyciągnięcie ręki – ocenia wiceprzewodniczący PO Borys Budka.
Polska pod względem ingerowania w życie kobiet zaczyna przypominać komunistyczną Rumunię. W latach 80. XX wieku rumuński dyktator Nicolae Ceaușescu twierdził, że każda obywatelka, która nie przekroczyła 45. roku życia powinna urodzić co najmniej pięcioro dzieci. W zakładach pracy odbywały się zaś przymusowe badania ginekologiczne. Czyżby Polska Jarosława Kaczyńskiego podążała właśnie w tym kierunku?
























