To oni pojadą do Brukseli. Walka dwóch liderów: Szydło i Sienkiewicza

0
Wyniki wyborów z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego
REKLAMA

W wyborach do Parlamentu Europejskiego z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego (nr 10) trzy mandaty otrzyma Prawo i Sprawiedliwość, dwa – Koalicja Obywatelska i po jednym Konfederacja oraz Trzecia Droga (PSL oraz Polska 2050 Szymona Hołowni). Ta pierwsza partia (PiS) wygrała w okręgu małopolsko-świętokrzyskim, odwrotnie niż w Polsce, gdzie tryumfuje druga z kolei (KO).
– Galicja jest wciąż prawicowa, ten wynik nie jest zaskoczeniem. Dziwi natomiast kiepski efekt Trzeciej Drogi. To przecież dla ludowców zwłaszcza województwo świętokrzyskie było dotychczas mocnym bastionem. Liderzy będą musieli się nad tym zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie o przyczyny. Bo na razie to inni za nich odpowiadają, a ich samych trudno usłyszeć – komentuje dr Marek Smoła, wykładowca akademicki, nauczyciel IV LO w Tarnowie, badacz wpływu przeszłości na teraźniejszość.

Liderzy mają głos

Z ramienia PiS z okręgu nr 10 do Brukseli pojadą Beata Szydło, Dominik Tarczyński oraz Arkadiusz Mularczyk. Z KO – Bartłomiej Sienkiewicz i Jagna Marczułajtis-Walczak. Z Konfederacji – Grzegorz Braun, a z Trzeciej Drogi – Adam Jarubas. Największą liczbę głosów uzyskali ubiegająca się o reelekcję, była premier RP Beata Szydło z PiS – 285 336 głosów i były minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz z KO – 254 324 głosów. Także w wyborach do Europarlamentu w 2019 r. Szydło miała najlepszy wynik w tym okręgu, a obecnie uzyskała jeden z najlepszych w Polsce.

Jak komentuje swój sukces? – Małopolska, w tym Tarnów oraz województwo świętokrzyskie, doceniają wartości, którymi się kierujemy – w tym silny patriotyzm i bronienie interesów Polski na arenie międzynarodowej. Za to bardzo dziękuję. To, zwłaszcza dziś, niezwykle ważne. Pozdrawiam mieszkańców całego regionu i deklaruję, że ponownie w Parlamencie Europejskim nie zawiodę – mówi w rozmowie z TEMI Beata Szydło.

REKLAMA (2)

Mocnych słów pod adresem wygranych w okręgu małopolsko – świętokrzyskim nie szczędzi natomiast będący na drugim politycznym biegunie, kolejny z liderów, Bartłomiej Sienkiewicz z KO. – PiS zaczął przegrywać i tak będzie dalej – zwycięskie wybory prezydenta są poza ich zasięgiem. Do Polaków zaczyna docierać siła złodziejstwa i korupcji, w jakiej pogrążyli nasz kraj. Wyborcy PiS odwrócili się nawet od Jacka Kurskiego, autora szczucia Polaków na Polaków. Do tego PiS i pani premier Beata Szydło stają się coraz bardziej antyzachodni i antyeuropejscy. To ślepa uliczka. PiS upada pod ciężarem własnych kłamstw i nieprawości – mówi Sienkiewicz.

Frekwencja w okręgu wyniosła 41,77% – głosowało prawie 1,5 mln osób uprawnionych. W samym Tarnowie – 42,88%. To o ponad 5,5% mniej niż w poprzednich eurowyborach. W lokalach wyborczych wydano niecałe 35,5 tys. kart do głosowania, a uprawnionych było niemal 83 tys. osób. Natomiast w całej Polsce frekwencja w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego wyniosła 40,65%. – Tak niska frekwencja dziwi, wręcz szokuje. Najbardziej – postawa młodych ludzi, którzy znów nie poszli do wyborów. Przecież ta elekcja, tak bliska ich sprawom i przyszłości, dotycząca wspólnej Europy, której są obywatelami, powinna być dla nich istotna! A jednak tak nie jest. Młodzi nie czują podstawowego przywileju demokracji, o którą tak ciężko walczyły pokolenia – dodaje dr Marek Smoła.

Zaskoczeń nie brakuje

Zdaniem komentatora, wyborcy mają relatywne podejście do prawa. Marek Smoła odnosi się w ten sposób do wyboru na europosłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, skazanych prawomocnym wyrokiem za udział w aferze gruntowej, których ułaskawił prezydent Andrzej Duda. – Nie oceniam wyborców, lecz dziwię się, że nie zwracają uwagi na tego rodzaju zdarzenia. To wskazuje także, że Parlament Europejski może być dla niektórych swego rodzaju bezpieczną przechowalnią – mówi Smoła.

REKLAMA (3)

Opinia publiczna zwraca ponadto uwagę na sukces wyborczy Grzegorza Brauna z Konfederacji, który zasłynął m.in. zgaszeniem świec chanukowych w Sejmie, o którym pisały światowe media, a w przeszłości przerwał wykład o Holokauście i wyrzucił do kosza stojącą w sądzie choinkę udekorowaną bombkami we flagi ukraińskie i unijne, zaś do ministra Adama Niedzielskiego w Sejmie krzyczał: „będziesz pan wisiał”. – Jego wygrana w eurowyborach jest dla mnie co najmniej zaskakująca – kwituje wykładowca.

Zaskoczeń jest jednak więcej. Dotyczą one także dotąd silnych politycznie postaci, którym nie udało się zdobyć mandatów poselskich. Mowa m.in. o Jacku Kurskim, Hannie Gronkiewicz-Waltz czy Włodzimierzu Cimoszewiczu. – Widocznie to nie jest ich czas i warto z tego wyciągnąć wnioski. Myślę, że na arenie ogólnopolskiej PiS mogłoby mieć lepszy wynik, gdyby listy były lepiej skonstruowane. Za dużo było w nich kombinacji. Bez wątpienia dobre listy miała KO. Sądzę, że w tym przypadku ludzie głosowali na ludzi, a niekoniecznie na samą partię, której nie zawsze są entuzjastami – dodaje dr Marek Smoła.

Warto wiedzieć, że zasiadanie w Parlamencie Europejskim wiąże się nie tylko z wpływem na sprawy Europy, ale i z bardzo dobrym uposażeniem. Politycy, którzy kończą karierę w Parlamencie Europejskim dostaną pokaźne odprawy. Dla przykładu Jerzy Buzek, Jan Olbrycht, Ryszard Legutko czy Bogusław Liberadzki, którzy tym razem nie kandydowali i w czerwcu przestaną być europosłami, mogą liczyć na 20 europoselskich pensji. O jakich kwotach mówimy? O 200 tys. euro, czyli przeszło 860 tys. zł.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze