Andrzej Szpunar: W moim życiu mówią wieki

0
REKLAMA

Gyula – braterstwa początek

Tak jak wszystko w jego życiu, i to zaczęło się od archeologii.
Na południowym wschodzie Węgier ludzie żyli już 8 tysięcy lat temu. Dlatego studenci archeologii UJ na wakacyjne praktyki zostali wysłani w okolice Gyuli. Tam Andrzej bliżej zaprzyjaźnił się z koleżanką z roku, tarnowianką Barbarą. Wspólnie pracowali na węgierskim stanowisku archeologicznym, ucząc się, jak właściwie czytać informacje sprzed tysięcy lat. Za zarobione pieniądze, z namiotem w plecaku, postanowili zwiedzić kraj, zaczynając od jego stolicy. Zakochali się. A w życiu Andrzeja Szpunara miłość do archeologii połączyła się z miłością do Węgier. Przez lata owocowała szeroką, ciekawą współpracą i wspólnymi projektami.
Ale nie tylko. Węgry stały się miejscem szczególnym – niezwykłych przyjaźni i fascynujących wypraw. W Miszkolcu, do którego jeździ najchętniej, ma brata krwi. Tak naprawdę, według starożytnych tradycji – kropla za kroplę. Istvan jest jego wielkim przyjacielem. Dzięki niemu polubił węgierską zupę rybną i gulaszową – gotowaną w kociołkach. A do tego białe wino z piwnic Tokaju i Tállya. Jego własne odkrycie to kapusta kiszona z dodatkiem octu, którą – w dużych ilościach – przywozi z każdej wizyty na Węgrzech. A odwiedza nie tylko Miskolc, ale i Eger czy Kiskőrös – miasto partnerskie Tarnowa.

Odrabianie zaległości

Od 8 miesięcy Andrzej Szpunar jest szczęśliwym emerytem. W swoim domku w Tarnowie, otoczonym ogrodem z pachnącymi kolorowym kwiatami, o które dba żona, realizuje zadania, na które w wypełnionym zawodowymi obowiązkami życiu nie miał czasu. Inwentaryzuje i opisuje efekty swojej archeologicznej działalności. Pracuje dla przemyskiego muzeum – bo wie – że musi spłacić zaciągnięty tam dług, owocujący wielką życiową fascynacją.
Zagłębia się także w przeszłość bliższą, rodzinną. Inwentaryzuje zdjęcia i odświeża kontakty z dalekimi krewnymi – bo musi odrobić ważne zadanie. W prezencie od wnuczek, dzieci córki Agnieszki, dostał książkę do przechowywania wspomnień – „Opowiedz mi, dziadku”. Ma nadzieję, że z tych wspomnień skorzysta także syn syna Krzysztofa i przyszła wnuczka, która niebawem ma przyjść na świat.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze