Elon Musk w Polsce. Czy ta wizyta zmieniła najbogatszego człowieka świata?

1
Elon Musk w Polsce
fot. depositphotos.com
REKLAMA

Elon Musk, wizjoner Star Ship, założyciel Tesli, SpaceX i właściciel platformy X (dawniej Twitter), uczestniczył w konferencji poświęconej antysemityzmowi w Krakowie. Najbogatszy człowiek świata, oskarżony o udostępnianie antysemickich treści na swoim serwisie społecznościowym, został niejako zmuszony przez Europejskie Stowarzyszenie Żydów do przyjazdu do Auschwitz na sympozjum. Co z tego wynikło?
28 października minionego roku Karolina Przewrocka-Aderet, dziennikarka Tygodnika Powszechnego, która wyszła za mąż za mężczyznę żydowskiego pochodzenia, opowiadała mi, jak w księżycową noc 7 października, stojąc na tarasie swojego nowego domu, w dolinie położonej niedaleko muru rozgraniczającego Gazę od Izraela, spoglądała z góry na kilkanaście domów. Budynki były w większości rozświetlone, słyszała śpiewy i muzykę, jak to bywa w Święto Jom Kippur…

Nagle świąteczny nastrój gwałtownie przerwano, część muru została rozbita, a przez wyrwy w budowli zaczęła wdzierać się horda mężczyzn atakująca mieszkańców rozświetlonych domów. Pani Karolina usłyszała strzały i krzyki mordowanych sąsiadów… Ogarnęły ją strach i przerażenie. Uciekła z mężem i malutkim synkiem do schronu (tam każdy nowy dom musi mieć takie miejsce). Okazało się jednak, że nie było w nim zamknięcia od wewnątrz, więc zadzwonili na policję i do jednostki wojskowej, a tam… cisza. Po prostu pobożni mieszkańcy podczas święta nie używali elektroniki, oni przeżywali… Tej nocy wymordowano ponad 1200 Żydów.

Szczyt z ważnym przesłaniem

Tę opowieść miałem w pamięci, gdy uczestniczyłem w wydarzeniu zorganizowanym na tydzień przed obchodami kolejnej rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu przez Europejskie Stowarzyszenie Żydów z siedzibą w Brukseli (European Jewish Association – EJA). Była to konferencja poświęcona wielu kwestiom żydowskim w Europie, zorganizowana w hotelu DoubleTree by Hilton w Krakowie. W spotkaniu uczestniczyła bardzo duża reprezentacja europejskich Żydów oraz najważniejsi politycy, znani z pierwszych stron gazet w całej Europie. Wśród zaproszonych gości konferencji w Krakowie byli m.in. dawni prezydenci i premierzy Austrii, Czarnogóry, Francji, Grecji, Izraela, Słowenii, Szwecji, Włoch, przedstawiciele organizacji żydowskich.
Spotkaliśmy się w sali, w której ustawiono około 300 krzeseł, z niską sceną i mównicą, z tyłu był ekran zajmujący całą długość i wysokość tego pomieszczenia. Po przywitaniu na ekranie pojawił się film z fragmentami demonstracji antyizraelskich, jakie miały niedawno miejsce w wielu krajach europejskich. Polskę w tym filmie „reprezentował” Grzegorz Braun z gaśnicą, którą zgasił świece chanukowe ustawione w korytarzu polskiego Sejmu.

REKLAMA (2)

Na scenie pojawiło się osiem osób, w tym Bianka Sieredzińska, studentka Uniwersytetu w Groningen oraz Noa Levi, studentka z Uniwersytetu w Londynie, które opowiedziały, jak zmieniło się ich życie po 7 października w ich uczelniach tylko z tego powodu, że są Żydówkami. Wszyscy na scenie kolejno opowiadali o tym, jakie drastyczne zmiany nastąpiły w krajach ich zamieszkania, mówiono o wielotysięcznych demonstracjach antyżydowskich, o wysokiej „temperaturze” nastrojów, o niechęci i ostracyzmie. Dla mnie najbardziej przejmujące wystąpienie miał Rabin Benjamin Jacobs z Amsterdamu, który ze łzami w oczach opowiadał, że kiedy wychodzi z domu, bywa obrzucany kamieniami przez 7-letnie muzułmańskie dzieci. Oprócz opowieści z Hiszpanii, Francji (tam płonęły synagogi), Wielkiej Brytanii, Holandii, Włoch pojawiło się wystąpienie Edwarda Odonera, przedstawiciela organizacji żydowskiej w Polsce, który przedstawił nasz kraj jako oazę bezpieczeństwa na tle wydarzeń z innych państw w Europie.
Przez scenę przewijała się plejada najbardziej głośnych nazwisk europejskich polityków z właściwie jednym tylko przesłaniem: żądania pokoju i potępienia terroryzmu.

Co zrozumiał Musk?

Po sześciu godzinach niesłychanie strasznych opowieści i przemówień, przetykanych potwornymi obrazami Holokaustu, nagle na scenie pojawił się Elon Musk w towarzystwie Żyda Bena Shapiro, uznanego komentatora amerykańskiej telewizji FOX. Podczas 45-minutowej rozmowy obu panów padło stwierdzenie, że „dzieci arabskie uczone są nienawiści do Izraela, są w tym zakresie indoktrynowane i z tą indoktrynacją trzeba walczyć”.
Musk zauważył, że: „Najważniejsza w zapobieganiu indoktrynacji jest wolność słowa”. Tymczasem warto przypomnieć jego wypowiedź z jesieni zeszłego roku, gdy zgodził się z anonimowym użytkownikiem platformy X (dawniej Twitter), której jest właścicielem, twierdzącym, że „Społeczności żydowskie promują nienawiść przeciwko białym i odpowiadają za sprowadzenie hord mniejszości, które zalewają kraj”. Musk z powodu swoich kontrowersyjnych wypowiedzi został „zaproszony” przez EJA do Auschwitz na konferencję, by oczyścić serwis X od nastrojów i treści antyżydowskich, a z kolei celem Elona było dbanie o swoje interesy – chociaż nie wybrzmiało to w sposób oczywisty.

Musk, który wydawał się wyraźnie wstrząśnięty tym, co zobaczył w byłym obozie zagłady w Oświęcimiu, stwierdził, że gdyby istniały media społecznościowe, do takiego ludobójstwa jak w Auschwitz prawdopodobnie by nie doszło. Wielu komentatorów w Polsce zastanawiało się później, czy najbogatszy człowiek świata zrozumiał nie tylko Holokaust, ale również to, jak działa należący do niego serwis X, bo przecież platformy społecznościowe to zbiorowisko różnych interakcji, emocji, polityki, podsycają niechęci pomiędzy grupami i wzmacniają polaryzację.
Moim zdaniem, Elon Musk, przyjeżdżając do Krakowa i Oświęcimia, został sprowadzony do sytuacji, w której właściwie nie ma wyjścia, jeżeli chodzi o organizacje żydowskie. Zapłacił za platformę X 44 mld dolarów, ale obecnie jest ona warta znacznie mniej. Jeśli w bardziej rygorystyczny sposób ograniczy publikację antysemickich wpisów użytkowników tego serwisu, może spowodować ich pokaźny odpływ z X…

REKLAMA (3)

Antysemickie nastroje

Po konferencji, 26 stycznia, Najwyższy Sąd ONZ nakazał Izraelowi podjęcie wszelkich możliwych środków w celu zapobiegania aktom ludobójstwa wobec narodu palestyńskiego. Historia Karoliny Przewrockiej-Aderet, którą zacytowałem na wstępie tekstu, zmusza – moim zdaniem – Żydów do tego, żeby zachowywali się w dokładnie taki sposób, jak to obecnie czynią. Tylko że konsekwencją takiego zachowania jest to, iż Gaza wygląda obecnie jak Warszawa po Powstaniu Warszawskim. A takie działanie Izraela po wybuchu wojny tego państwa z Hamasem spowodowało nieprawdopodobny antysemityzm i protesty na świecie.

Jak donoszą światowe media, tylko w listopadzie ubiegłego roku odbyło się 200 wielkich demonstracji antyizraelskich w miastach Zachodu. Te manifestacje są potężne z tego względu, iż napędzane są olbrzymią diasporą muzułmańską we wszystkich krajach zachodnich. Jednak prawdziwym nieszczęściem dla Żydów jest to, iż pojawiło się mnóstwo incydentów antysemickich na uczelniach amerykańskich i europejskich.
Obecnie widocznych jest kilka problemów związanych z tą sytuacją. Podstawowy jest taki, że dla Żydów powiewanie sztandarem Holokaustu zacznie być coraz bardziej wątpliwe i trudne, ponieważ sami – według niektórych – dopuszczają się zbrodni ludobójstwa. W kontekście powyższego musi pojawić się pytanie: kiedy skończy się konflikt Izraela z Hamasem? I czy najbardziej dramatyczna konstatacja nie będzie taka, że nastąpi to wraz z… końcem Świata?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze