Ewolucja dowodów osobistych trwa. Od papierowej do… plastikowej tożsamości

0
Ewolucja dowodów osobistych
Kto jeszcze pamięta książeczkowy dowód osobisty?
REKLAMA

– Nie wyrzuciłem starego peerelowskiego dowodu osobistego. To jest taka papierowa książeczka w zielonej okładce, z wklejonym zdjęciem w środku. Zapisano w niej wiele informacji o mnie. Jest kolor oczu, wzrost, data ślubu i narodzin dzieci, adresy zameldowania, są wpisy o służbie wojskowej, posiadaniu konta walutowego, wyjeździe do Czechosłowacji i wiele innych danych – wylicza pan Marian, 70-letni emeryt z Tarnowa. Twierdzi, że stary dokument ma dla niego wartość sentymentalną i przechowuje go w domowym archiwum.
W międzyczasie musiał wyrabiać sobie nowe dowody w formie plastikowych kart. Na tym nie koniec – ewolucja dowodów tożsamości trwa.

Ich historia w Polsce sięga początków II Rzeczypospolitej. Były one wówczas właściwie paszportami, odnotowywano w nich miejsca tymczasowego zameldowania w trakcie podróży. Służyły tak naprawdę bogatszym obywatelom, których stać było na wyjazdy zagraniczne i pobyt w drogich hotelach, wymagających potwierdzenia tożsamości. Od roku 1928 polskie władze zaczęły wystawiać dowody osobiste w cenie 60 groszy, nie były one jednak obowiązkowe. Konieczność ich posiadania wprowadził w Polsce niemiecki okupant, mieszkańcy Generalnej Guberni podczas drugiej wojny światowej musieli okazywać kenkartę. Po wojnie, komunistyczne władze utrzymały obowiązek posiadania przy sobie dokumentu umożliwiającego identyfikację. Panowała jednak w tym względzie duża dowolność, ludzie legitymowali się np. przedwojennymi i wojennymi dokumentami, a nawet kartami z niemieckich obozów pracy.

REKLAMA (3)

Początek wieku i plastikowa karta

Dopiero w 1951 ujednolicono formę dowodu osobistego jako 16-stronicowej książeczki o wymiarach 8×11 cm, jego wydawanie rozpoczęto dwa lata później.
Tak zwane książeczkowe dowody osobiste, rodowodem z PRL-u, straciły ostatecznie urzędową ważność w kwietniu 2008. Starsi obywatele nie spieszyli się zbytnio z dokonaniem obowiązkowej wymiany starych dowodów na nowe – już plastikowe. Wiele z nich trafiło do szuflad jako pamiątki minionej epoki. W 2001 papierową książeczkę zastąpiła ostatecznie mała plastikowa karta posiadająca nieznane wcześniej zabezpieczenia. To była epokowa zmiana, ale na tym nie koniec ewolucji… W 2006 podjęto w Polsce działania zmierzające do wprowadzenia elektronicznych dowodów osobistych a konkretne regulacje prawne pojawiły się cztery lata później. Od marca 2019 wydawano już e-dowody, będące także nośnikiem identyfikacji elektronicznej za przyczyną wbudowanego, bezstykowego chipa. Dzięki temu właściciel e-dowodu może m.in. załatwiać online sprawy urzędowe, podpisywać dokumenty, korzystać z automatycznych bramek granicznych na lotniskach.
Kariera tego dokumentu także nie potrwa długo. W 2021 weszły kolejne zmiany wynikające z konieczności wdrożenia prawa unijnego. Ich celem jest ujednolicenie europejskich dowodów osobistych i skuteczniejsze zapobieganie próbom kradzieży tożsamości.

REKLAMA (2)
Ewolucja dowodów osobistych
Poliwęglanowa karta to najnowsza wersja dowodu

Ukryte odciski…

Od listopada 2021 wydawane są już nowe dowody z trwałego plastiku (poliwęglanu), zawierające odciski palców oraz podpis właściciela. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego z 2019 wprowadziło obowiązek zamieszczania w dowodach dwóch cech biometrycznych – wizerunku twarzy oraz odcisków palców. Skan linii papilarnych nie jest widoczny, te dane są ukryte w warstwie elektronicznej dokumentu. Zauważalne zmiany to: dwuliterowy kod państwa członkowskiego UE wydającego dowód (na tle niebieskiego prostokąta otoczonego żółtymi gwiazdkami) oraz odwzorowanie własnoręcznego podpisu. Co istotne, nie jest już możliwie zdalne składanie wniosków o wydanie dowodu. Konieczna jest co najmniej dwukrotna osobista wizyta w urzędzie – by złożyć wniosek i później odebrać dokument.
Pierwsi tarnowianie odebrali już dowody nowej, unijnej wersji. Dotychczasowy plastikowy dowód pana Mariana zachowuje jeszcze aktualność przez kilka lat. – Po utracie ważności nie zamierzam go zachować. Nic z tych plastików wyczytać nie można, wszystko gdzieś zakodowane. Nie to, co książeczkowe dowody…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze