Najpopularniejszymi zajęciami sportowo‑rekreacyjnymi wciąż są jazda na rowerze i pływanie. Poza tymi dwoma głównymi formami aktywności mężczyźni preferują grę w piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę oraz wędkarstwo. Z kolei kobiety najczęściej decydują się na aerobik, fitness, jogę, gimnastykę, taniec, jogging i nordic walking.Także w Tarnowie można zauważyć większe zainteresowanie aktywnością fizyczną – pojawiają się już nie tylko biegający i jeżdżący na rowerze, ale coraz częściej można zobaczyć także starszą kobietę chodzącą z kijkami (nordic walking) czy nawet młodego mężczyznę poruszającego się na specjalnych szczudłach (bocking).
Siłownia i fitness
Moda na zdrowy styl życia przyszła do Polski z Zachodu i jest jednym z silnych współczesnych trendów. Szczególnie w poprzedniej dekadzie jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać siłownie i salony fitness. Skoro powstały, to musiała być też sprzyjająca koniunktura. O większym zainteresowaniu aktywnością fizyczną mówi się jednak przede wszystkim w ostatnich latach, a najwięcej osób zapisuje się na zajęcia właśnie w wakacje.
– Powstaliśmy 12 lat temu i na przestrzeni tych lat zauważam ogromną pozytywną zmianę – mówi Krzysztof Kapustka, współwłaściciel tarnowskiego Fitness Klubu „Forma”. – Kiedyś okres letni był niemal martwy, nikt nie przychodził, dziś jest coraz więcej klientów i frekwencja zwiększa się z roku na rok. Szczególnie w lecie wracają do miasta studenci czy ludzie pracujący poza Tarnowem i zainteresowanie jest duże.
Siłownie i kluby fitness muszą dbać o to, aby ich oferta była bardzo różnorodna. Nie wystarczy już tylko udostępnić miejsce i sprzęt do ćwiczeń. Trzeba też zatrudnić instruktorów, zorganizować różne formy ciekawych zajęć grupowych, jak chociażby modna ostatnio zumba (połączenie elementów tańców latynoamerykańskich i fitness). Klienci są też coraz bardziej wymagający, a przekrój wiekowy jest duży – przychodzą nastolatkowie i dziadkowie.
– Chcą, by na przykład sale były wyposażone w klimatyzację, są też bardziej świadomi, na zajęcia przychodzą przygotowani. Często przyjeżdżają ludzie, którzy pracują w dużych miastach, przywożą więc też wielkomiejski model aktywności fizycznej i oczekiwania, którym trzeba sprostać – mówi Kapustka. – Przygotowujemy więc na przykład nocne maratony fitness, zajęcia pilates, instruktorzy organizują integracyjne wyjazdy rowerowe, oferta jest zróżnicowana.
Przeszkodą dla wielu ludzi wciąż są jednak ceny, ale okazuję się, że nawet z tym można sobie poradzić. Ci, których nie stać na zakup karnetów na zajęcia, wybierają inne formy aktywnego spędzania czasu – darmowy rower, bieganie czy treningi… przed ekranem komputera. To właśnie internetowe zajęcia robią ostatnio dużą furorę.
– Chodziłam na siłownię, żeby zadbać o swoją sprawność fizyczną, zrzucić kilka kilogramów. Jestem jednak studentką, więc w tym wieku z pieniędzmi różnie bywa, nie zawsze jest też czas – mówi 20‑letnia Paulina. – Zdecydowałam się na ćwiczenia przed laptopem. Oglądam na YouTube filmiki Ewy Chodakowskiej, która prowadzi program „Skalpel”, następnie sama i ćwiczę na ich podstawie. Robi tak też wiele moich koleżanek.
Z kijkami w drogę
W ostatnich latach nikogo już nie dziwi widok kobiet lub mężczyzn w różnym wieku chodzących z kijkami. Wszystko za sprawą nordic walkingu, który na przestrzeni kilku lat zdobył ogromną popularność. To szczególna forma aktywności, którą można uprawiać niezależnie od wieku, kondycji czy wagi ciała, a na dodatek nie istnieją też inne ograniczenia, bo można chodzić wszędzie.
– Kiedyś uczestniczyłam w zajęciach w jednym z salonów fitness – mówi pani Lucyna. – Nauczyłam się techniki, byłam na kilku specjalnie zorganizowanych rajdach, ale od dwóch lat chodzę już tylko razem z mężem. Wybieramy różne ciekawe miejsca w okolicy, spacerujemy. To wspaniała i przyjemna forma spędzania wolnego czasu i przekonałam do niej już kilku znajomych.
Ważne jest jednak, aby wcześniej instruktor wytłumaczył nam dokładnie zasady nordic walkingu. Wtedy efekty mogą być niezłe, ponieważ dobry trening rozwija i wzmacnia mięśnie, poprawia kondycję, pozwala spalić więcej kalorii niż podczas zwykłego chodzenia. Tego typu forma aktywności nie jest też zbyt droga, bo nie wymaga nic poza sportowym strojem i kijkami – te kosztują od kilkudziesięciu do kilkaset złotych, ale to jednorazowy wydatek.
– Żeby chodzić efektywnie, wcześniej należy poznać zasady – mówi ks. Artur Urban, prezes Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży „KANA”, który sam uprawia nordic walking, a w „KANIE” odbywają się specjalne zajęcia. – Jeśli wychodzimy na trasę w sobotę, to zawsze spotykamy się w piątek z instruktorem. Jest czas na omówienie zasad, zaplanowanie trasy czy wyjaśnienie jak funkcjonuje sprzęt.
Ze względu na fakt, że każdy sam może kupić kijki i zacząć uprawiać nordic walking, coraz rzadziej kluby fitness mają takie zajęcia w swojej ofercie. Nadal jednak można spotkać grupy, które wspólnie spacerują. W tarnowskiej „KANIE” organizuje się specjalne zajęcia dla młodszych i starszych, w tym seniorów, powstają także grupy mieszane. Wyjścia są jednodniowe i grupy – w zależności od wieku – chodzą z kijkami kilkanaście kilometrów po różnych ciekawych miejscach regionu.
– W sobotę jedziemy autokarem w ciekawe miejsca w promieniu 100 kilometrów od Tarnowa. Spacerujemy szlakami tematycznymi, zwiedzamy chociażby Beskid Sądecki czy Pogórze Ciężkowicko‑Rożnowskie. To bardzo przyjemne wyjścia, ponieważ jest czas na aktywność, troskę o własne zdrowie, ale z drugiej strony także przyjemny odpoczynek i odetchnięcie od codziennych spraw – mówi ks. Artur Urban.
Dynamiczne szczudła
Bocking, skiking, total immersion – to nazwy brzmiące dość dziwnie. Mało kto wie jednak, że te nieznane w naszym kraju formy aktywności niedawno pojawiły się w Tarnowie. Wszystko za sprawą Łukasza Słomskiego, który w ramach „Aktywnej Przestrzeni” prowadzi zajęcia indywidualne i grupowe. On sam zawsze lubił ruch, ale – jak przyznaje – nie chciał powielać schematów salonów fitness. Kijki do nordic walkingu pomogły mu wrócić do zdrowia po ciężkiej kontuzji. Kiedy stanął na nogi, sam został instruktorem. Było mu jednak mało i zechciał zrobić coś, czego inni nie robią.
Total immersion to metoda pływania, która łączy koncentrację, technikę, równowagę i rozluźnienie, a dzięki naturalnej mechanice ruchu prowadzi do świadomego i niemczącego pływania. Skiking to połączenie specjalistycznych nartorolek z kijkami, dzięki czemu rekreację podobną do biegu narciarskiego można uprawiać także w lecie. Z kolei bocking polega na używaniu dynamicznych szczudeł, które zakłada się na nogi. Specjalne włókno pozwala na wysokie skoki, szybki bieg lub niezwykłe akrobacje.
– W zajęciach biorą udział przede wszystkim osoby młode, sprawne fizycznie, które aktywnie spędzają czas i chcą spróbować czegoś nowego. Bocking to ekstremalna zabawa, ale przeznaczona dla każdego, bo nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować swoich sił na dynamicznych szczudłach. Można spacerować rekreacyjnie lub też zaczynać skakać, próbować trików i ewolucji, co sprawia ogromną frajdę – mówi Słomski.
Nowych form aktywności fizycznej próbują ludzie w różnym wieku. Najwięcej jest tych młodych, ale zdarzają się także nieco starsi. Każda z dyscyplin ma też inną grupę docelową i mogą ją uprawiać młodzi i zdolni fizycznie, ale także osoby starsze, nawet po przebytych schorzeniach.
– Początkowo było bardzo ciężko, ale spodobało mi się, zacząłem brać udział w zajęciach regularnie – mówi na temat bockingu Łukasz Tomala. – Samego chodzenia można nauczyć się bardzo szybko, a dalsze ewolucje zależą tak naprawdę od psychicznego przełamania się. Trzeba mieć bardzo dobrą kondycję, bo po godzinie człowiek ma dość. Ale po ciężkim dniu, kiedy siedzi się za biurkiem dziesięć godzin, bardzo dobrze jest rozerwać się w nietypowy sposób.


















![Biegiem przemierzają parkowe aleje… [ZDJĘCIA] Bieg Sanguszków 2025](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/12/Bieg-Sanguszkow-2025-4-218x150.jpg)





