Nie widzieliście masowych pogrzebów, to się nie boicie

2
REKLAMA

Duża dyscyplina i szybkie szczepionki

– Amerykanie zdyscyplinowali się pod każdym względem – dostosowali do obowiązującej wtedy reglamentacji niektórych towarów, noszenia maseczek ochronnych, no i szczepień. Szczepienia szły szybko i sprawnie już od grudnia ubiegłego roku. Dziś większość jest chronionych, szczepionki są ogólnodostępne nawet w punktach ulicznych i ludzie z nich korzystają, choć ogromnym problemem są przybysze, emigranci z różnych kontynentów, nad którymi ciąży pamięć pokoleń związana z eksperymentami medycznymi przed II wojną światową a następnie zimną wojną. Z historii wiemy, że ludzi celowo zarażano różnymi chorobami, dlatego tak bardzo dziś boją się jakichkolwiek zastrzyków i nie chcą się szczepić. Polonia też ma nierzadko bardzo sceptyczne podejście… Generalnie jednak ludzie się szczepią, a nawet korzystają z bardzo fajnego systemu motywacyjnego. Są różne sposoby zachęt – loterie, w których wygrywa się np. stypendia na najlepsze amerykańskie uczelnie. To jest dopiero gratka! – podkreśla Jagoda Sasak.

Rzeczywiście, Amerykanie pilnują siebie nawzajem. – Byłam ostatnio świadkiem sytuacji, w której kobieta weszła do sklepu bez maseczki. Tłum nakazał jej ją ubrać, a gdy odmówiła, została wyprowadzona z pomieszczenia. Czy w Polsce też tak to działa? Obawiam się, że nie – uzupełnia.

REKLAMA (3)

Poszkodowani Azjaci

W Nowym Jorku mieszka ok. miliona Azjatów. Od początku pandemii obserwowane jest zjawisko napadów na przedstawicieli tej rasy. Służby miejskie i organizacje amerykańsko-azjatyckie bez przerwy otrzymują sygnały o tego rodzaju zdarzeniach – pobiciach, kaszleniu w twarz, opluwaniu przy przechodniach i wulgarnych wyzwiskach. Zdarzały się przypadki pocięcia nożem, spoliczkowania czy podpalenia i oblania żrącą substancją. – Żal mi ich bardzo. Azjaci sami przyznają, że boją się wychodzić z domów. Dziewczyna mojego syna jest Chinką i cały dzień czeka na niego, by wieczorem w jego towarzystwie choć na chwilę się przejść. Inny znajomy został dotkliwie pobity. To bardzo przykre i niezrozumiałe zjawisko nasilone przez COVID – mówi Jagoda Sasak.

REKLAMA (2)

Cyfry nie kłamią

I choć Tarnów to (może na szczęście) nie Nowy Jork, skutki wirusa wszędzie są takie same, różnią się tylko skalą. W mieście Nowy Jork na ok. 8 mln 200 tysięcy mieszkańców zachorowało blisko milion ludzi, a zmarło 33,5 tysiąca osób. W ostatnich dwóch tygodniach wzrasta odsetek pozytywnych wyników testów, których dotychczas wykonano ok. 60 milionów. Od początku epidemii wśród mieszkańców Tarnowa stwierdzono blisko 7400 przypadków zakażenia, odnotowano166 zgonów osób z pozytywnym wynikiem testu na SARS-CoV-2. To dużo czy mało? Dla osób, które z tego powodu straciły bliskich lub skutki zdrowotne są nieodwracalne to bardzo dużo – sporo w nich żalu, smutku, niechęci, być może także depresji. Czy można temu przeciwdziałać? Jeszcze można. Decyzja zależy od nas.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze