Specjaliści od oszukiwania
W Tarnowie pocztą pantoflową przekazywana jest informacja o tym, że tzw. certyfikat covidowy, czyli zaświadczenie o zaszczepieniu można sobie… kupić. Ma on kosztować 200 złotych dla jednej osoby, a można go zdobyć przy Arenie Jaskółka Tarnów, gdzie funkcjonuje Punkt Szczepień Masowych. – Koleżanka do mnie zadzwoniła i mówi, że kupiła już zaświadczenia dla całej rodziny. Nie zamierzają się szczepić, ale chcą jechać na wakacje. Podobno jakaś kobieta je rozprowadza – mówi pani Alina, sprzedawczyni z jednego ze sklepów w centrum Tarnowa.
Tarnowska policja nie ma oficjalnych zgłoszeń o takim procederze, lecz temat zamierza wnikliwie sprawdzić. – Będziemy to kontrolować – mówi Paweł Klimek, rzecznik KMP w Tarnowie.
Ludzie umierali masowo
Oczywiście im miasto większe, tym skala tego zjawiska potężniejsza. – Przy szpitalu na Brooklynie budowano tymczasowe chłodnie na ciała, które nie mieściły się w kostnicach. Widzieliśmy je z balkonów. Wśród zmarłych sporo było tzw. nielegalnych emigrantów z różnych stron świata, także z Polski. Gdy minął odpowiedni czas i nikt się po nich nie zgłosił, organizowano masowe pogrzeby, w zbiorowej mogile na wyspie. W Nowym Jorku czułam się wtedy jak w stanie wojennym w Tarnowie – ulice zamarły, życie wygasło, w sklepach były puste półki, obowiązywała reglamentacja ręczników papierowych, dominował wszechogarniający strach. Na Chinatown, gdzie zwykle jest okropny gwar, nie było ani jednego człowieka. Armagedon. To było potworne, oby się nie powtórzyło! – mówi Jagoda Sasak. – Przez kilka miesięcy, codziennie o 19.00, wychodziliśmy na balkony i do okien, by bić brawo pracownikom służby zdrowia. A ja, na początku wraz z innymi Polkami, szyłam maseczki ochronne i specjalne czapeczki dla nowojorskich szpitali. Zapotrzebowanie było tak duże, że nawet w tym bogatym i mocno cywilizowanym mieście po prostu ich brakowało. Brakowało nawet półproduktów – gumek, materiałów, dlatego wszystko to trzeba było zrobić samemu. Sama uszyłam ok. tysiąca masek. Po jakimś czasie odłączyłam się od moich koleżanek, bo te zaczęły je sprzedawać ludziom za 14 dolarów za sztukę! Uznałam to za niehumanitarne, wyraziłam swój sprzeciw i spotkał mnie z tego powodu potworny hejt. Ludzie ze strachu jakby zdziczeli.
– Dla siebie, przyjaciół i znajomych sporządziłam też listę najpotrzebniejszych rzeczy, które trzeba mieć w domu i dosłownie polowałam na makarony, konserwy, ryż, mąkę, z której sami piekliśmy chleb. O drożdżach niestety można było zapomnieć, a ręczniki papierowe były luksusem. Towary dostarczałam komu tylko mogłam. W tym galimatiasie nagle zdałam sobie sprawę, że oto bogaci i pewni siebie Amerykanie potrafią sami upiec chleb, a potem schować się w domach. Zagrożenie zmienia człowieka nie do poznania – dodaje.




















![Skandaliczne zdarzenie na lądowisku w Tarnowie. Chciał zniszczyć paralotnię [WIDEO] Skandaliczne zdarzenie na lądowisku w Tarnowie. Chciał zniszczyć paralotnię [WIDEO]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/06/paralotnia-tarnow-100x70.jpg)
