Skandaliczne zdarzenie na lądowisku w Tarnowie. Chciał zniszczyć paralotnię [WIDEO]

14
Skandaliczne zdarzenie na lądowisku w Tarnowie. Chciał zniszczyć paralotnię [WIDEO]
fot. Aeroklub Ziemi Tarnowski/Facebook
REKLAMA

Do skandalicznego zdarzenia doszło w środę na lądowisku w Tarnowie. Jeden z mieszkańców dał upust swoim emocjom i wtargnął motocyklem na teren, usiłując zniszczyć składaną po locie paralotnię.

Całą sytuację opisał na Facebooku pan Jan, którego bezpośrednio ona dotyczyła.

“Pokażę Wam co spotkało mnie wczoraj w Aeroklub Ziemi Tarnowskiej. Na wstępie powiem, że lądowisko istnieje od wielu, wielu lat, od 17 lat zarządza nim aeroklub, jest wpisane do ewidencji ULC. Lataliśmy sobie tandemem. Po lądowaniu na pole wzlotów wtargnął motocyklem z zakrytymi tablicami znany mi gość, dalszy sąsiad lądowiska. Zagrodził mi drogę i rozpoczął swój monolog. Następnie odjechał, by po chwili, gdy składaliśmy sprzęt, wrócić na drugim motorze. I tu, uwaga, próbował przejechać przez glajta. Gdy mu to uniemożliwiłem, pojechał w stronę wózka i prosto przed kamerą monitoringu wyrwał z napędu co złapał” – w tym przypadku sporą część instalacji paliwowej. Brak słów do czego prowadzi poczucie bezkarności – napisał na Facebooku pan Jan, dołączając materiały wideo.

“Podczas swoich dwóch wizyt, różnymi motocyklami z zasłoniętymi tablicami rejestracyjnymi wtargnął na pole wzlotów lądowiska i usiłował zniszczyć składaną po locie paralotnię. Gdy mu się to nie udało, skierował się w stronę wózka motoparalotni. Uszkodził go wyrywając z dużą siłą instalację paliwową i uszkadzając jej elementy. Całe zdarzenie odbyło się bezpośrednio przed kamerą monitoringu” – czytamy na profilu Aeroklubu Ziemi Tarnowskiej.

REKLAMA (2)

REKLAMA (3)

Skontaktowaliśmy się z panem Janem, który wypowiedział się na temat całej sytuacji.

– O sprawie natychmiast poinformowałem policję. Jako że sprawca jest mi znany zarówno z imienia i nazwiska, jak i adresu, liczyłem na jego ujęcie niemal na miejscu. Tak się jednak nie stało, mimo szybkiego przyjazdu funkcjonariuszy. Jako że sprawa nie dotyczy jedynie uszkodzenia mienia, ale także zniszczenia statku powietrznego, zajmie się nią również Urząd Lotnictwa Cywilnego. Spór z tym panem trwa już od siedemnastu lat, a tak na ostro – od trzech-czterech. Wybryki stają się coraz poważniejsze i na tym etapie uważam najwyższy czas na zdecydowane działania policji. Pan, który dokonał zniszczeń, zawarł w listopadzie ugodę, gdzie zobowiązał się zaprzestać pomawiania i wyzwisk pod adresem członków Aeroklubu. Niestety – jak widać – za nic ma postanowienie sądu. Po liście z przeprosinami, jaki wystosował, liczyliśmy na to, że coś zrozumiał i pomiarkuje swoje agresywne zachowania. Tak się niestety nie stało. Co ciekawe, z miasta zniknęły antylotniskowe plakaty, które opłacał ten pan. Liczyliśmy, że to objaw powrotu do normalności, jednak teraz można stwierdzić, że stoi za tym jedynie aspekt ekonomiczny. Materiały wideo i przedstawiona sprawa to jedynie wierzchołek góry lodowej tej wieloletniej sprawy – mówi pan Jan.

O dalszym rozwoju sprawy będziemy informować.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
14 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze