
Wielu tarnowian, którzy podróżują samochodami do Krakowa albo i dalej na zachód, coraz bardziej narzeka na kurczące się możliwości płynnego przejazdu południową obwodnicą A4. Od pewnego czasu na wysokości tego miasta regularnie tworzą się wielokilometrowe korki. Jest nerwówka, stracony czas, niekiedy konieczna jest zmiana planów osobistych i służbowych. Aby uzdrowić sytuację, niezbędne są nowe inwestycje.
Kierowcy, którzy decydują się na przejazd samochodem autostradą A4 z Tarnowa w kierunku zachodnim, doświadczyli już poważnych problemów w rejonie Krakowa.
Południowa obwodnica autostradowa w tym mieście zaczyna się regularnie zatykać, zwłaszcza w weekendy, godzinach szczytu i w sezonie wakacyjnym. Ruch czopuje się nie tylko w kierunku zachodnim, w stronę Katowic, ale i wschodnim – w stronę Tarnowa.
Co kilka dni, a nawet częściej, krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wysyła komunikaty o tworzących się długich zatorach na południowej obwodnicy Krakowa, będącej łącznikiem A4. Zdecydowanie spowalniają one ruch, a nawet na pewien czas uniemożliwiają.
Przykładowo 17 października Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wysłała komunikat następującej treści: odcinek: węzeł Kraków-Tyniec – w. Kraków-Łagiewniki. Zator spowodowany dużym natężeniem ruchu na jezdniach w obydwu kierunkach ruchu. Na jezdni w kierunku Katowic zator na odcinku około 10 kilometrów. Godzina zgłoszenia: 8.40.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Sprawdź dostępne pakiety. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
























