
Na razie radni zgodnie obniżyli wójtowi wysokość comiesięcznego wynagrodzenia, ale już wkrótce może się on znaleźć w jeszcze większych opałach. W gminie zawiązała się inicjatywa zmierzająca do zorganizowania referendum odwołującego Zbigniewa Drąga z jego stanowiska.
Wójt gminy Wierzchosławice traci poparcie wśród radnych, a w miniony piątek poniósł kilka spektakularnych porażek. Najpierw radni nie wyrazili zgody na to, by przedstawił on wyniki audytu wykonanego przez firmę konsultingową, dotyczącego działalności urzędu w poprzedniej kadencji. Twierdzili, że nie mieli możliwości z wcześniejszym zapoznaniem się z dokumentem. Poirytowany Zbigniew Drąg zapowiedział, że ocena zostanie przedstawiona po zakończeniu sesji, ale i z tego nic nie wyszło. Audyt ma być dostępny w tym tygodniu, także na stronach internetowych gminy.
Wójtowska pensja na minimum
Radni obniżyli też wynagrodzenie wójtowi do ustawowego minimalnego poziomu (4,2 tys. zł pensji zasadniczej brutto plus dodatki), argumentując, że Zbigniew Drąg w roli gospodarza gminy nie sprawdza się – z dnia na dzień zwalnia doświadczonych pracowników, dezorganizuje pracę urzędu, jest niedecyzyjny, nie podejmuje istotnych dla gminy wyzwań ekonomicznych, rzadko przebywa w urzędzie, jest mało dostępny dla mieszkańców itp. Radny Jan Bodzioch twierdził, że swoimi działaniami Zbigniew Drąg pogrąża gminę, która zaczyna tonąć.
Doszło do dosyć groteskowej sytuacji, gdy radni nie zgodzili się na odwołanie skarbnika gminy, Ewy Sukty. Stało się tak, mimo że skarbniczka wskutek braku dobrej współpracy z wójtem wcześniej podjęła decyzję o rezygnacji z tej funkcji. Brak odwołania zablokował też drogę do wybrania jej następcy, a wakat skarbnika, który jest głównym księgowym gminy, może doprowadzić do bardzo poważnych perturbacji, łącznie z paraliżem działalności samorządu. Radni specjalną uchwałą pozbawili też wójta możliwości wnoszenia, cofania i zbywania akcji oraz udziałów gminy.
Problem asystentki?
Niemal przez całą sesję przewijał się wątek zatrudnionej przez wójta asystentki Izabeli Zwoleń. Część radnych wskazywała, że wójt i asystentka często wspólnie wyjeżdżają na delegacje służbowym samochodem, ale nie wiadomo, w jakim celu. Radna Barbara Raczak, która wykazuje najwięcej opozycyjnego zapału względem wójta, twierdziła, że wójt nie brał udziału w jednej z konferencji, mimo że oficjalnie powinien się tam znajdować.
– Czasem z powodu nawału zajęć nie da się dojechać na czas – bronił się Zbigniew Drąg. – Sam czy z asystentką wyjeżdżam na delegacje w różnych sprawach, które dotyczą naszej gminy.
Radna Raczek oznajmiła nawet, że to asystentka wójta nieoficjalnie rządzi gminą.
– Gdzie jest pani Zwoleń? Prosimy do sali, niech tu przyjdzie, chcemy jej zadać kilka pytań – domagali się niektórzy radni, ale Artur Jasiński, przewodniczący rady, przypomniał, że z przyczyn formalnych nie jest to możliwe.
Wątek wójta i jego asystentki powrócił również wtedy, gdy pojawiła się informacja, że Zbigniew Drąg obniżył stawki za obiady abonamentowe w Centrum Kultury Wsi Polskiej, pogarszając i tak złą sytuację finansową placówki.
– Na te obiadki chodzi głównie pan ze swoją asystentką – usłyszał wójt.
– Skorzystałem może z trzech‑czterech obiadów, nie więcej. To przykre, że mi to wypominacie. Chyba nie będę już tam więcej jadł… – odrzekł Zbigniew Drąg.
Coś pana opętało…
Temat Centrum Kultury Wsi Polskiej był o tyle istotny, ponieważ w lipcu odeszła stamtąd dyrektorka, a w sierpniu księgowa. Radni wskazywali, że majątek placówki jest niezabezpieczony, księgi nie są prowadzone, a do ich uszu dotarła wieść, że wójt chce zatrudnić nowego dyrektora poza konkursem – Krzysztofa Bogusza lub Marka Ciesielczyka. Pytano, dlaczego w tej sprawie nie został rozpisany konkurs.
– Bo tak zadecydowałem – odpowiedział wójt.
Wójtowi nie darował także Józef Kwapniewski, sołtys Komorowa, który w ub. roku głosował za wyborem Zbigniewa Drąga, ani senator Andrzej Sztorc z PSL, który pojawił się na sesji jako gość.
– Jestem przekonany, że jest pan uczciwym człowiekiem, ale można odnieść wrażenie, że coś pana opętało, jakieś zło – mówił senator.
Wójt bronił się, zapewniając, że chce ratować gminę, która po rządach poprzednika ma ponad 17 mln zł długu. – Dajcie mi spokojnie popracować, nie odbierajcie prawa do decyzji, także personalnych. Bronicie teraz kilku zwolnionych pracowników, ale to ja byłem z nimi na co dzień, ja mogłem ich lepiej ocenić. Sytuacja jest trudna, na wiele rzeczy nie ma pieniędzy, ale opozycja krzyczy, że po dziewięciu miesiącach urzędowania wszystkiemu winny jest Drąg. W ten sposób jesteście nie przeciwko mnie, ale gminie. Nie jestem przyspawany do stołka, w każdej chwili mogę zrezygnować.
Na sesji poinformowano, że organizuje się komitet, który będzie chciał przeprowadzić w gminie referendum w sprawie odwołania Zbigniewa Drąga. Okazuje się ponadto, że wójta z Wierzchosławic opuściła również partia, do której należał. Jacek Hudyma, szef powiatowych struktur PiS w Tarnowie, poinformował radnych, że PiS wykluczyło ze swoich szeregów Zbigniewa Drąga za przyjęty przez niego kierunek zmian w gminnej oświacie.






















